Słowacka lokomotywa wciągnie Szczyrk na alpejski poziom?

Łukasz Klimaniec
Słowacy w Jasnej potrafili zrobić atrakcyjny ośrodek dla turystów zarówno latem  jak i zimą. W Szczyrku chcą powtórzyć ten sukces
Słowacy w Jasnej potrafili zrobić atrakcyjny ośrodek dla turystów zarówno latem jak i zimą. W Szczyrku chcą powtórzyć ten sukces materiały prasowe TMR
Słowacki gigant kupił ośrodek narciarski w Szczyrku i wyłoży na niego 120 mln złotych. Ma być jak na Chopoku w Jasnej. Wczoraj ujawniono plany.

Na początek wspólny skipass z Centralnym Ośrodkiem Sportu i ulepszenie systemu na-śnieżania - to inwestycje, które Słowacy z Tatry Mountain Resorts chcą przeprowadzić po zakupie Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego. Pojawienie się słowackiego giganta pod Skrzycznem wywołało ogromne poruszenie. Burmistrz Szczyrku Wojciech Bydliński nie waha się stwierdzić, że to historyczny moment dla miasta.

- Mamy w Szczyrku bardzo dobrze przygotowane zaplecze gastronomiczne, noclegowe i turystyczne. Brakowało nam tylko takiej "lokomotywy" - przyznaje z kolei Mirosław Bator, prezes Szczyrkowskiej Izby Gospodarczej.

Lokomotywą mają być Słowacy z TMR, a stacją docelową alpejski poziom szczyrkow-skiego ośrodka.

Prezes wchodzi z nartami

Szczyrk przez lata 80. i 90. ubiegłego stulecia uchodził za narciarską stolicę Polski. Z trasami na stokach Skrzycznego i w Czyrnej Solisku przyciągał turystów z całej Polski. Jednak brak nowoczesnej infrastruktury sprawił, że Szczyrk stracił zaufanie narciarzy. Konflikty związane z własnością gruntów oraz gnuśność Gliwickiej Agencji Turystycznej, która nie kwapiła się iść z duchem czasu, skutecznie zniechęcały narciarzy do przyjazdu pod Skrzyczne.

Nadzieja pojawiła się, gdy GAT sprzedał ośrodek w Czyrnej Solisku spółce założonej przez właścicieli gruntów, po których biegną trasy. Szczyrkowski Ośrodek Narciarski miał wnieść nową jakość. Nadzieje trwały trzy lata. Stanisław Richter, były już prezes SzON, przyznaje, że w tym czasie udało się poprawić system naśnieżania i zwiększyć dwukrotnie produkcję śniegu. Ale marna zima i małe możliwości finansowe stanęły na przeszkodzie tej inwestycji. Zamiast wegetować do kolejnego sezonu, wraz z pozostałymi akcjonariuszami zadecydowali się sprzedać SzON.

- Szkoda było blokować możliwości inwestycji - mówi Richter.

Chętnych do kupna ośrodka było kilku. Najbardziej konkretni okazali się Słowacy z TMR, którzy już wybudowali efektowne ośrodki w Tatrach Niskich i Wysokich. Wczoraj w szczyrkowskim hotelu Klim- czok nowi właściciele SzON zorganizowali konferencję, na której zaprezentowali swoje plany wobec ośrodka w Szczyrku. Zaczęli nieszablonowo - prezes zarządu TMR, Bohus Hlavaty, przyszedł ubrany w kombinezon narciarski, trzymając narty.

- Przepraszam za spóźnienie, ale byłem pojeździć na nartach na Chopoku w Jasnej. Dziś ładna pogoda, a warunki są świetne - uśmiechał się na tle ekranu, na którym transmitowany był obraz online z ośrodka narciarskiego w Jasnej, gdzie wczoraj szusowało ok. 7 tysięcy osób. I tak ma być w przyszłości w Szczyrku.

Na razie jest ściernisko

Bohus Hlavaty nieźle mówi po polsku. Świetnie zna mechanizmy rządzące rynkiem narciarskim. Dlatego znamienne było porównanie sytuacji, jaką TMR zastało w 2006 roku w Jasnej (infrastruktura przestarzała, kolejki do wyciągów) z obecną rzeczywistością (nowoczesne gondole i infrastruktura, wygoda szusowania), a tempem zmian w Szczyrku, gdzie w tym samym czasie nie zmieniło się praktycznie nic.

- Dziś nie jesteśmy w stanie mówić o szczegółach: co zrobimy za trzy tygodnie, za pół roku czy pięć lat. Dlatego zdecydowaliśmy się pokazać, co zrobiliśmy na Słowacji. To chlubna rzecz i w tym kierunku chcielibyśmy iść w Szczyrku - powiedział Hlavaty.

TMR do tej pory zainwestował 800 mln zł w ośrodki na Słowacji i w Czechach. W pierwszym etapie inwestycji w Szczyrku zamierza wyłożyć 30 mln euro, czyli 120 mln zł. W jakim czasie? To będzie zależało od uzyskiwanych pozwoleń. Słowak zdaje sobie sprawę z konieczności dobrej współpracy nie tylko z miastem, Lasami Państwowymi i właścicielami gruntów, ale i ekologami oraz sąsiadującym Centralnym Ośrodkiem Sportu. Nie ukrywał zdziwienia, że oba ośrodki mają dwa różne karnety, zamiast wspólnego. I to będzie pierwsza zmiana, jaką odczują narciarze.

Grzegorz Kotowicz, dyrektor szczyrkowskiego COS, zadeklarował wczoraj pomoc i chęć współpracy.

- Połączenie z nowym ośrodkiem jest możliwe, ale ten musi unowocześnić swój system. Do tej pory SzON nie spełniał warunków. Teraz - z tego, co słyszymy - system będzie dostosowany. Chętnie pomożemy nowemu inwestorowi. Jego obecność to szansa dla Szczyrku oraz COS - uważa Kotowicz.

Słowacy w Szczyrku chcą stworzyć wspólne pakiety dla hoteli i obiektów gastronomicznych. Wszystko po to, by przyciągnąć turystów nie tylko z całej Polski, ale przede wszystkich tych najbliższych - ze Śląska, którzy do Szczyrku mogliby wybrać się na krótki urlop albo po prostu wpaść na 2-3 godziny.

Juraj Chovanak z działu marketingu TMR podkreślił, że w Szczyrku Słowacy będą mieli łatwiej niż w podczas inwestycji Tatrach.

- Tam brakowało gastronomii i bazy noclegowej. W Szczyrku to wszystko już jest i to na bardzo dobrym poziomie - zaznaczył.

***

Słowacy kupili 97 procent akcji Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego. Zdecydowali się na to, bo widzą szansę na sukces.
Szczyrk jest ośrodkiem o bogatej historii i tradycji jazdy na nartach. W tej chwili ma już 25 km dobrej jakości tras zjazdowych, a w całym regionie znajduje się 60 km tras narciarskich. Ośrodek ma idealnie położenie w polskich Beskidach, w pobliżu dalszych tradycyjnych miejsc spędzania zimowego urlopu. Szczyrk ma bardzo dużą bazę noclegową, mogącą pomieścić 10 tys. narciarzy. Nie bez znaczenia jest fakt, że w promieniu do 150 km mieszka ponad 4 miliony ludzi, co jest olbrzymim potencjałem w dalszym rozwoju ośrodka. #Dla słowackiej spółki TMR, która prowadzi ośrodki narciarskie oraz hotele w Tatrach Niskich i Wysokich, m.in. Szczyrbskie Pleso, Jasna, Stary Smokowiec, #a także Tatralandię - największy słowacki termalny park wodny czynny przez cały rok, inwestycja w Szczyrku jest okazją do przyciągnięcia polskich narciarzy, którzy z reguły wyjeżdżają szusować za granicę. W Polsce #6 procent ludzi jeździ na nartach (to ok. 2,6 mln osób). Z kolei na Słowacji na nartach szusuje #18 procent społeczeństwa #(800 tys. osób).

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Też niecierpliwy.
Nie więcej jak 2 minuty jazdy z Łodygowic do Szczyrku. Tylko pytanie , od kiedy ? .
Kropel Waleriana
W Szczyrku widać bardzo dobre chęci wsółpracy ze Słowakami. Natomiast realizacja trasy drogowej S-69 z Bielska -Białej do Żywca jest odwrotnością tego. Przecież po zjezdzie z tej drogi na weżle "Łodygowice", do Szczyrku będzie można dojechać w.... 5 minut ! Kto w końcu "rozliczy" tą budowę ?
Dodaj ogłoszenie