Sosnowiec. Restauracje i lokale już przygotowują się do otwarcia ogródków gastronomicznych. Na Małacha trwa remont, ale zjemy na dworze

Kacper Jurkiewicz
Kacper Jurkiewicz
Ogródki gastronomiczne na ulicy Małachowskiego w Sosnowcu cieszą się ogromną popularnością. Tak wyglądały w zeszłym roku. Zobacz kolejne zdjęcia przesuń zdjęcia w prawo - wciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Ogródki gastronomiczne na ulicy Małachowskiego w Sosnowcu cieszą się ogromną popularnością. Tak wyglądały w zeszłym roku. Zobacz kolejne zdjęcia przesuń zdjęcia w prawo - wciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Kacper Jurkiewicz
Udostępnij:
Tapas Bar Maya, Bucket's Story czy Księgarnia - to tylko kilka miejsc, przy których będziemy mogli usiąść w Sosnowcu, by zjeść coś dobrego i się napić. Od 15 maja ruszą ogródki gastronomiczne. Lokale już nie mogą się doczekać spotkania z klientami. Trwają przygotowania. Ulica Małachowskiego znów zapełni się ludźmi, choć trwający tam remont, może nieco ograniczyć działalność lokali.

Wkrótce zjemy w ogródkach gastronomicznych. Lokale w Sosnowcu już szykują się na gości

Mieszkańcy Sosnowca już nie mogą się doczekać aż ich ulubione miejsca otworzą ogródki gastronomiczne. Nie ma co ukrywać, zjedzenie posiłku, napicie się alkoholu w lokalu lub przed nim marzy się nam już od dawna. Potrzebujemy znów wyjść z domu i spędzić czas na mieście. Na szczęście już niedługo będzie to możliwe i od 15 kwietnia restauracje, bary czy kawiarnie będą mogły otworzyć ogródki. To pierwszy krok do ponownego otwarcia lokali w sposób stacjonarny.

Premier przedstawił harmonogram luzowania obostrzeń w maju. Zobacz konkretne daty.- Dane dotyczące zakażeń dają podstawy do ostrożnego optymizmu. Możemy podejmować decyzje związane ze stopniowym odmrażaniem gospodarki. (…) Ostatnie dni pokazały, że idziemy w dobrym kierunku - mówi premier Mateusz Morawiecki.Sprawdź harmonogram zmian w obostrzeniach.Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Rząd luzuje obostrzenia w maju i zdejmuje maseczki. Harmonog...

Cieszą się nie tylko mieszkańcy, ale również przedsiębiorcy. Stęsknili się za klientami i już czekają, by znów ich zobaczyć na dłużej. Kolejne lokale powoli przygotowują się do otwarcia ogródków gastronomicznych. Mają na szczęście na to jeszcze trochę czasu. Nowy lokal Bucket's Story, który znajdziemy przy ul. Zaruskiego otworzy ogródek po raz pierwszy.

- 15 maja otworzymy ogródki w naszych lokalach w Sosnowcu i Dąbrowie Górniczej. Sprzęt już mamy, czekamy jeszcze na dowóz alkoholu. Nie możemy się doczekać na klientów, będziemy gotowi - powiedział Bartosz Łyczba, brand manager Bucket’s Story.

Lokal w Sosnowcu został otwarty 31 marca. Zainteresowanie przeszło najśmielsze oczekiwania.

- Ten miesiąc przewyższył nasze oczekiwania. Cały czas mamy pełno zamówień. Mieliśmy ich tak dużo, że nie byliśmy w stanie realizować wszystkich dowozów. Ludzie sami przychodzili po odbiór, byli bardzo mili i cierpliwi, gdy oczekiwali na zamówienie. Jesteśmy zaskoczeni klientami z Sosnowca i okolic. Również dąbrowscy goście przyjeżdżali zobaczyć i porównać lokal - opowiada Łyczba.

Lokal zatrudnił nowych pracowników. Potrzebne były dodatkowe ręce do pracy. - W związku z dużym zainteresowania w Sosnowcu zatrudniliśmy dodatkowe osoby. Bardzo nas to cieszy, że udało się znaleźć fajnych ludzi do współpracy. Szczególnie teraz, w tym trudnym dla gastronomii czasie - mówi brand manager Bucket’s Story.

Małachowskiego w remoncie. Ale zjemy na ogródkach

Jedno z najpopularniejszych miejsc spotkań w Sosnowcu jest ulica Małachowskiego. Znajdują się tutaj liczne restauracje czy puby m.in. Tapas Bar Maya, Makaroneria Sosnowiec, Księgarnia czy Chicago Bar&Restaurant. Niedawno otworzyła się tutaj restauracja z kuchnią włoską Pepe Nero, która przeniosła się z ulicy Suchej na Pogoni.

Sosnowiczanie czekają aż będą mogli wyskoczyć ze znajomymi na "Małacha". Wieczorami na ogródkach zazwyczaj można było spotkać tutaj tłumy. Otworzy się m.in. Księgarnia, pub, który musiał być długo zamknięty. Próbowano tam ratować się sprzedając kubki, koszulki czy kalendarze. Teraz pracownicy znów będą mogli spotkać się z klientami. Z otwarcia bardzo cieszą się pracownicy Tapas Bar Maya.

- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że w końcu mamy jakąś konkretną datę, do której możemy się przygotować i w końcu wiemy, że możemy się otwierać. Przy każdym ogłoszeniu ministra załamywaliśmy się coraz bardziej. Teraz w końcu coś wiadomo. Już się przygotowujemy - mówi Maya Tyrna, managerka Tapas Bar Maya.

W tym sezonie jedzenie na ogródkach przy Małachowskiego może być jednak utrudnione. Trwa remont wykonywany przez gliwicką firmę Silesia Invest na zlecenie Tramwajów Śląskich. Do gruntownej przebudowy przeznaczony jest 400-metrowy odcinek torowiska i jezdni. Prace potrwają prawdopodobnie do września. Później remont przejmie miasto, który chce zmienić tę ulicę w deptak.

- Zaczęły się prace na Małachowskiego, nie wiemy jak długo będziemy mogli mieć otwarty ogródek. Na ulicy jest wielka dziura, która idzie w naszą stronę, jest pełno koparek i sprzętu. Jest dużo hałasu. Urząd Miejski zapewnił nas, że decyzja o otwarcie ogródków będzie pozytywna, ale może się okazać, że z dnia na dzień trzeba będzie je zamknąć, bo robotnicy muszą mieć miejsce, żeby pracować - podzieliła się obawami Maya Tyrna.

Pracownicy i właścicielka wyczekują już gości. Cieszą się, że niedługo będą mogli zaprosić również do środka. Liczą, że uda odbić się po stratach, jakie przez obostrzenia ponieśli.

- Dwa-trzy miesiące będą dla nas zbawienne. Może będziemy mogli odrobić się na tyle, żeby pospłacać te długi, które narobiliśmy. Otrzymaliśmy jakąś pomoc od rządu, ale to było wystarczające. Nie chcemy zamykać lokalu na stałe. Dwa miesiące mogą zrobić nam różnice. Mamy nadzieję, że pogoda dopisze i będziemy mogli działać pełną parą - dodaje managerska Tapas Bar Maya.

Nie przeocz

Nie wiadomo jeszcze jednak, jak na to wszystko wpłyną obostrzenia, bo zarówno przy działalności ogródków i lokali stacjonarnie obowiązywać będą ograniczenia. W Tapas Bar Maya można zamawiać na wynos i z dostawą. Jednak zainteresowanie niestety spadało.

- Na początku było bardzo duże zainteresowanie, ludzie nie mieli innej możliwości zamawiania jedzenia. Teraz powolutku robi się słabo. Doszło już do takiego momentu, gdzie nasze dochody to kropla z tego co potrzebujemy. Działamy na tyle, ile możemy. Mamy wspaniałych klientów, którzy bardzo nas wspierają i mamy takich gości, którzy nawet co najmniej raz w tygodniu zamawiają od nas jedzenie, tylko po to, żebyśmy mogli przetrwać. To jest wspaniałe - powiedziała Maya Tyrna.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie