Symulator z Katowic będzie uczył medyków

Justyna Przybytek
Udostępnij:
Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach buduje najnowocześniejsze i największe centrum symulacji w Polsce - Centrum Dydaktyki i Symulacji Medycznej w Ligocie.

Ośrodek, w którym będą kształcili się studenci SUM będzie tak nowoczesny, że Uniwersytet, zanim go uruchomi, musi pracowników przyszłego centrum wysłać na szkolenia za granicę. W kraju obsługi naszpikowanego elektroniką centrum się nie nauczą.

I tak trzech pracowników przyszłego centrum na przełomie lipca i sierpnia będzie się szkoliło w Tel Awiwie w centrum symulacji, pojadą też do jednego z krajów skandynawskich, Wielkiej Brytanii, Niemiec, a na początku przyszłego roku do Stanów Zjednoczonych. Z bagażem doświadczeń wrócą do Katowic i będą szkolić kadrę naukową SUM.

Muszą zdążyć do października 2012 - to termin oficjalnego otwarcia Centrum. Wczoraj odwiedziliśmy plac budowy, a właściwie przebudowy. Bo ośrodek powstaje w budynku dawnej pralni Szpitala Klinicznego. Roboty ruszyły w maju ubiegłego roku i są na półmetku: dobiegają końca prace konstrukcyjne, rozpoczynają się roboty wykończeniowe.

Budynek będzie miał trzy kondygnacje: piwnicę przeznaczoną na zaplecze techniczne, parter i piętro. Parter to ok. 1420 mkw. i dwie sale wykładowe, dwie multimedialne sale ćwiczeniowe, w których będą mogły odbywać się m.in. wideokonferencje, oraz pomieszczenia dla studentów.

Prawdziwe skarby znajdziemy w przyszłym roku na zajmującym 1,2 tys. mkw. piętrze. M.in. siedem sal symulacyjnych, imitujących środowisko rzeczywiste (np. ulicę czy salę operacyjną), w tym pediatryczną (z symulatorem porodu), intensywnej terapii, operacyjną, a także dwa szpitalne oddziały ratunkowe.

Do tego trafi tu symulator karetki, trzęsącej się równie mocno co ambulans podczas jazdy. Zajęcia w symulatorach będą nagrywane, a potem analizowane. Dodatkowo zza weneckiego lustra poczynania studentów będą obserwowali wykładowcy, którzy, jeśli zechcą, mogą im też poprzeszkadzać, sterując np. odruchami pacjentów - fantomów.

Fantomów też w centrum nie zabraknie. A wszystko po to, aby to nie żywi pacjenci byli królikami doświadczalnymi, na których studenci medycyny zdobywają pierwsze praktyczne umiejętności.

W centrum zajęcia będą mieli studenci kierunków lekarskiego, lekarsko-dentystycznego, farmacjii oraz biotechnologii. Władze ŚUM wyliczyły, że tylko w pierwszym roku działalności ośrodka z nauki w nim skorzysta 1685 osób, a do 2017 roku - 6360 studentów.

Budowa Centrum Dydaktyki Symulacji Medycznej będzie kosztowała 30 mln zł (z tego 18 mln zł pochłonie wyposażenie), 85 proc. tej kwoty to pieniądze europejskie, reszta pochodzi z budżetu państwa.

Jedyny w Polsce

Obecnie jedyne centra symulacji znajdują się w kraju w Warszawie i w Poznaniu. Są jednak bez porównania mniejsze niż to budowane właśnie w Katowicach, zajmują po kilkaset metrów kwadratowych. Oba mają zaledwie po jednym symulatorze. W Katowicach centrum zajmie powierzchnię ponad 2 tys. mkw., a symulatorów będzie dziesięć.

Czym są? To specjalne urządzenia, na których studenci będą zdobywali umiejętności praktyczne w warunkach zbliżonych do naturalnych.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie