Targi Książki w Katowicach pełne czytelników. "Kocham Górny Śląsk" - mówi zachwycony autor kryminałów Marek Krajewski

grażyna kuźnik
W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach odbywają się Targi Książki. Zainteresowanie jest ogromne.
W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach odbywają się Targi Książki. Zainteresowanie jest ogromne. Karina Trojok
Udostępnij:
Tłumy czytelników odwiedzają weekendowe Targi Książki w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Cieszy zwłaszcza obecność młodych ludzi i rodziców z dziećmi. Nikt nie wychodzi bez chociaż jednej książki, a niektórzy niosą kilka toreb.

Targi Książki w Katowicach

Oblegane są działy historyczne, dziecięce, komiksowe, beletrystyki, science fiction, thrillerów. Przyjechały również antykwariaty.

- Kocham Górny Śląsk – powiedział Marek Krajewski na widok fanów, którzy licznie przyszli na spotkanie z tym autorem sławnych kryminałów.

Targi potrwają do około godz. 17 w niedzielę.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

W ostatni dzień targów, organizowanych przez Fundację Historia i Kultura, będzie można spotkać się między innymi ze Zbigniewem Rokitą, autorem książki ,,Kajś”, komikiem stand-upowym i pisarzem Jakubem Ćwiekiem, reporterem Pawłem Piotrem Reszką. Mieczysławem Bieńkiem ,,Hajerem”, który po wypadku w KWK ,,Wieczorek” musiał odejść z pracy i zaczął podróżować, odwiedzając zakątki na całym świecie. Jego konkretne po śląsku, ale ciepłe spojrzenie na inne kultury zaowocowały książkami ,,„Hajer na kole przez Azerbejdżan, Kazachstan, Kirgistan”, ,,Hajer jedzie do Soczi” czy ,,Hajer na andyjskim szlaku”.

W niedzielę będzie można też porozmawiać o tematyce genealogicznej, w związku z wydaną właśnie książką „Moja wielka rodzina, czyli dokąd sięgają nasze korzenie i czy przeszłość ma wpływ na przyszłość” Gerde Raidt, laureatki nagrody Mądrej Książki Roku.

W sobotę ogromna kolejka utworzyła się do Mary Spolsky, piosenkarki i kompozytorki, która napisała popularną wśród młodzieży książkę ,Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj”. Autorka mówiła szczerze o swoich depresyjnych nastrojach, o nieudanej terapii, o tym, jak sobie radzi z gorszymi nastrojami. Tłumaczyła, czym się różni Marysia z książki, od niej czyli od Mary. Chętnie rozdawała autografy i dla każdego znalazła miłe słowo. Sympatycy byli zachwyceni.

Marek Krajewski z wprawą długoletniego wykładowcy przykuł uwagę widowni. Opowiadał o swoich planach; w ciągu najbliższych pięciu lat zamierza napisać jeszcze dziesięć książek, jedną połowę o Eberhardzie Mocku z Wrocławia, a drugą o Edwardzie Popielskim ze Lwowa. Potem zajmie się czymś innym, może powieścią uniwersytecką.

- Chciałem już rzucić Mocka i jego wrocławskie golonki, bo miałem tych klimatów serdecznie dość, ale czytelnicy zaczęli pisać maile: ,,Ebi wróć!”. A ja biorę pod uwagę takie uwagi i na każdy mail odpowiadam – przyznał pisarz. - Okazało się przy tym, ze 70 proc. moich czytelników to kobiety i one chciały Eberharda. Dlaczego? Kto to wie? Nie ma łatwego charakteru, źle traktuje swoje partnerki, jego problem to bezpłodność, o którą oskarża żony i kochanki. A jednak czytelniczki pisały, że Popielski jest w porządku, ale Eberhard ma to coś.

Nie przeocz

Kiedy Krajewski dowiedział się, kto go głównie czyta, postanowił wzmocnić kobiece postacie w swoich książkach. Ale w ostatniej ,,Diabeł stróż” najważniejsze są dwaj bohaterowie, Mock i przygarnięte przez niego, autystyczne dziecko. Autor ma już sygnały, że książka została przyjęta bardzo dobrze.

- Problemem pisarza, który pisze opowieści z historycznych realiach, bardzo ważne jest to, zeby głupio się nie pomylił – opowiadał Krajewski. - Piszę dwie książki rocznie, nie dałbym sobie rady bez swojego reserczera. Na przykład byłem pewny, że Mock mógł wygrać na strzelnicy pluszową zabawkę dla dziecka. Okazało się jednak, ze to niemożliwe, pluszaki były wtedy bardzo drogie, a na strzelnicy można było wygrać papierosy i cygara. Dlatego proszę czytelników, żeby gdy zauważą jakiś błąd w moich książkach, pisali do mnie, będę bardzo wdzięczny.

Księgarze skarżą się, że ogólnie czytelnictwo upada, ale na targach kwitło. Jakie książki najlepiej się sprzedają?

- Niestety, nie poezja – żałował poeta i pisarz Janusz Muzyczyszyn. - Powodem jest chyba to, że w szkole bardzo obrzydza się uczniom poezję. To uczenie się na pamięć, te nudne przykłady. Szkoła jednak zabija wrażliwość na poezje. A przecież ona uczy syntezy i zwięzłości w wyrażaniu myśli.

Dobrze sprzedaje się klasyka. Andrzej z Gliwic, student prawa, kupił w antykwariacie książkę Michaiła Bułhakowa ,,Pan Piłsudski i inne opowiadania”.

- Mama się ucieszy, bo wspominała mi o tej książce. Przeczytałem ,,Mistrza i Małgorzatę” i bardzo cenię Bułhakowa – mówił Andrzej.

Trzynastolatek Łukasz z Orzesza też kupił mamie książkę. - Jest chora i będzie miała co czytać – powiedział zadowolony. Sprzedawca tylko się uśmiechnął, bo to przygodowa książka typowa dla młodszych nastolatków.

Na targi przyszło sporo miłośników śląskiej, regionalnej literatury, Rozpoznałam Jerzego Buczyńskiego z Radlina, byłego górnika dołowego w kopalni ,,Marcel”, który kiedyś przysłał ,,DZ” rękopis opowiadania. Bardzo mi podobało i zachęciłam go do pisania. No i wydał zabawne ,,Przygody detektywa Herloka”, powieści prosto z życia ,,Pokolenia w czerni”, ,,Z czarnej ziemi” i ,,Czarne wrota”. Kto naprawdę interesuje się Śląskiem, powinien je znać.

Paweł Leśniak pochodzi z Nowego Sącza, były piłkarz przywiózł swoja nową książkę grozy ,,Czas na sen”. Można się było przysiąść do niego do stolika i pogadać, autor jest bardzo sympatyczny i nie wygląda na autora, który straszy. Znalazł pomysł na horror, gdy kuzyn opowiedział mu o klopotach ze snem.

- A co, gdyby z koszmarnych snów nie można się było wyrwać? Gdyby to była sprawa życia i śmierci? Mały chłopiec wpadł w sidła żłych mocy, leży w szpitalu, a jego brat….- mówił o fabule tak, że o mało nie zdradził pointy. W każdym razie zapowiada się ciekawie.

Pochody czytelników od stoiska do stoiska cieszyły serca pisarzy. Podobały im się też Katowice. - Zazdroszczę NOSPR-u, zazdroszczę rozmachu, Katowice to bardzo nowoczesne miasto, a to miejsce, w którym jesteśmy, też o tym świadczy – chwalił Grzegorz Kalinowski, absolwent studiów historycznych w Warszawie, reporter, komentator sportowy, autor książki ,,Generacja X czyli kryzys wieku średniego”. Sporo panów słuchało go ze szczerym zainteresowaniem.

Musisz to wiedzieć

Wielu pisarzy podkreślało, że przygodę z czytaniem trzeba zaczynać od dzieciństwa. Na targach rodzice szczerze zachęcali dzieci do wybrania sobie czegoś do czytania, a było w czym przebierać. Niektóre dzieciaki nawet wołały, że już więcej książeczek nie chcą. Chyba, że mama albo tata przeczytają. Mama małych dziewczynek z Katowic mówi: - Ja w dzieciństwie nie miałam takiej możliwości, w domu nie było raczej książek, a co dopiero tak pięknych. Bardzo żałuję, że rodzicom nie zależało na tym, żebym czytała. Może bym miała inne życie. Moje córki mają dużo książek i zrobię wszystko, żeby je chciały czytać.

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie