MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Tournée Tuska po Śląsku - festiwal kłamstwa, pomówień i arogancji. Czy tak będzie wyglądać kampania Platformy Obywatelskiej?

Mateusz Zarembowicz
Mateusz Zarembowicz
Wizyta Donalda Tuska w Bytomiu.
Wizyta Donalda Tuska w Bytomiu. Karina Trojok
Śląskie tournée przewodniczącego Platformy Obywatelskiej trwa w najlepsze. Skompromitowany polityk pojawia się niepostrzeżenie w różnych miastach regionu i wszędzie wzbudza sensację. Niestety nie wynika to z faktu, że ma do zaprezentowania jakiś program. W końcu tego należałoby się spodziewać po wytrawnym polityku. Tym razem zaskoczenie wywołują słowa i traktowanie rozmówców, którzy stają Tuskowi na drodze. Retoryka spotkań z Donaldem Tuskiem przypomina stary slogan z lat szczęśliwie minionej komuny - "kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam". Tej doktryny doświadczają ludzie usiłujący na spotkaniach zadawać Tuskowi niewygodne pytania. Jest też przypadek wyrzucenia z sali niezależnej dziennikarki. Podobny los spotyka ekipy Telewizji Polskiej, które na spotkania z przewodniczącym PO otrzymały zakaz wstępu.

Bytom - reparacje, z jakiej paki?

To spotkanie odbiło się szerokim echem. Być może dlatego, że właśnie w Bytomiu Donald Tusk rozpoczął swój objazd Śląska. Z drugiej strony, to właśnie tutaj nadał odpowiedni wydźwięk całej śląskiej kampanii. W Bytomiu okazało się, że możemy spodziewać się kpin, cynizmu i niewybrednych ataków na koalicję rządzącą, podczas których z ust Tuska padnie wiele co najmniej niesprawiedliwych, a często i kłamliwych wypowiedzi.

Początek spotkania to wyproszenie wspominanej już dziennikarki, której uniemożliwiono wykonywanie pracy, pomimo że stała w szeregu z innymi reporterami i - co widać na nagraniach - starała zachowywać pełen spokój wobec osobistej ochrony Donalda Tuska, która ją odseparowała i skutecznie zaczęła wypychać z sali, uniemożliwiając pełnienie obowiązków dziennikarskich.

W trakcie spotkania, do głosu doszedł człowiek, który łamiącym się głosem zaczął opowiadać o losach rodziny, która rozpadła się podczas II wojny światowej. Część została na Zachodzie. Do zrujnowanej ojczyzny postanowiła powrócić matka mężczyzny. Tutaj zostali zamordowani przez Niemców jego wujowie. Mężczyzna zwrócił uwagę Donalda Tuska na należne Polsce reparacje. Powiedział, że jeżeli te nie należą się jemu osobiście, to powinna je otrzymać Rzeczpospolita. Na to sformułowanie przewodniczący PO obraźliwie zaatakował swojego rozmówcę, pytając: "z jakiej paki" miałby on otrzymać reparacje? Kontynuując swoją wypowiedź, już po chwili zaatakował rządzących w niewybrednych słowach wypowiadając się na temat ofensywy dyplomatycznej polskiego rządu i stworzonego przez komisję posła Arkadiusza Mularczyka, Raportu o Stratach Wojennych, który jak zauważa sam poseł Mularczyk, jest dokumentem otwarcia, dzięki któremu wystąpiono do Niemiec z żądaniami.

Wodzisław Śląski

Spotkanie w Wodzisławiu przebiegało pod znakiem protestu górników, którzy niewpuszczeni na jeden z wcześniejszych wieców, postanowili właśnie tutaj zaznaczyć swoją obecność i przypomnieć Donaldowi Tuskowi, jak za rządów Platformy Obywatelskiej w w lutym 2015 roku, w wyniku prowokacji policyjnej strzelano do protestujących górników. Podczas objazdu Śląska Tusk wiele mówi o konieczności powrotu do węgla, jednak ani słowem do tej pory nie zająknął się, że to za jego rządów przyjęto w Unii Europejskiej pakiet klimatyczny, który doprowadził do upadku kopalń, a pokojowo protestujący w 2015 roku górnicy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej walczyli o utrzymanie swoich miejsc pracy. Tylko dzięki ich uporowi, JSW dalej może wydobywać węgiel i nie doszło do upadku grupy, dającej zatrudnienie tysiącom mieszkańców Jastrzębia-Zdroju.

"Pedofilia Jana Pawła II"

Szczytem arogancji okazało się spotkanie Tuska z mieszkańcami Żywca. Podczas swoich wypowiedzi przewodniczący PO postanowił obrazić ok. 8 mln. Polaków głosujących na Prawo i Sprawiedliwość, nazywając ich zdezorientowanymi, mającymi dostęp jedynie do TVP INFO, wykluczonymi cyfrowo i niemającymi skłonności do nieustannego konfrontowania się z innymi źródłami wiedzy.

Tusk odwołując się do etyki i zdrowego rozsądku wezwał zebranych, by "nie dali się naszczuć w sprawie pedofilii Jana Pawła II", powoływał się przy tym na umiejętność widzenia co dobre, a co złe jest w człowieku.

Kłamstwa i puste słowa

Podczas podróży przewodniczącego Tuska przez Śląsk pada wiele tez, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Na jednym ze spotkań utyskiwał na to, że nie jest zapraszany do TVP, jak się chwilę później okazało, otrzymał 66 zaproszeń do programu "Strefa Starcia".

W innym przypadku obwinił rząd Mateusza Morawieckiego, że w związku z kryzysem energetycznym, wójtowie musieli wysyłać mieszkańców po węgiel do Gdańska. Tymczasem, jak poinformowała nas Alina Kucharzewska - rzecznik prasowy wojewody śląskiego, żaden ze śląskich wójtów nie informował wojewody o kłopotach z dostępnością węgla. Wszyscy biorący udział w rządowym programie mieli zapewniony dostęp do tego surowca. Co więcej, od ponad miesiąca PGG informuje o nadwyżkach czarnego złota, które czekają na odbiór.

Kwestię poruszoną przez Donalda Tuska, skomentował wiceminister aktywów państwowych Marek Wesoły, który zaznaczył że:

- Nie jest tajemnicą, że w części miast na Śląsku rządzą koledzy partyjni Donalda Tuska. Jeśli jego koledzy na krzywdzie Polaków chcieli robić politykę i próbowali wprowadzić chaos., to takie głosy mogły dochodzić. Część samorządowców na początku nie chciała współpracować z polskim rządem i wspierać mieszkańców swoich miast i gmin. Wręcz robiła obstrukcję i sabotaż. Szybko jednak zorientowali się, że w ten sposób nie zbiją kapitału politycznego. I właśnie do tych przypadków z początku kryzysu odwołuje się Donald Tusk. To jego koledzy na początku próbowali wprowadzać obstrukcję, później się zreflektowali i dołączyli do grupy innych włodarzy, którzy sumiennie, nie patrząc na sympatie polityczne zabezpieczali swoich mieszkańców w węgiel. Szczęśliwie ten sabotaż się nie udał i Polacy nie mieli kłopotów z dostępem do węgla - Oświadczył Marek Wesoły

Pojawia się również wiele pytań o program, z którym Koalicja Obywatelska idzie na wybory, niestety na te pytania Donald Tusk nie ma odpowiedzi. Jeden z pytających skwitował: "On ma usunąć PiS, a później napiszą mu program Niemcy."

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni