Twaróg: Co europosłowie mogą zrobić dla Śląska?

Marek Twaróg
Marek Twaróg
Marek Twaróg ARC
Wielkie rzeczy w Soczi, wielka radość - o tym jednak dziś w DZ piszą moi koledzy fachowcy, bo chyba wszyscy mamy już dosyć pobieżnych refleksji niedzielnych kibiców - więc w tym miejscu o Śląsku w Brukseli.

Polecam dziś analizę szans, jakie stoją przed przyszłymi deputowanymi w Parlamencie Europejskim. Jako że już na wstępie kampania wyborcza pokazała, że w cenie znów będzie demagogia, lepiej od razu uświadomić sobie, co rzeczywiście europosłowie mogą zrobić na rzecz naszej małej Ojczyzny. W kwestii dążeń Śląska do pokazania kulturowej odrębności, co może owocować korzystniejszym prawem - można trochę podziałać.

CZYTAJ KONIECZNIE:
EUROWYBORY 2014: KANDYDACI NA EUROPOSLÓW CHCĄ WALCZYĆ O ŚLĄSK

Jednak pytanie zasadnicze brzmi, czy to jest naprawdę ważne w kontekście spraw gospodarczych, w tym regulacji dotyczących ekologii…

No właśnie. Na razie wiem jedno: na tożsamości śląskiej znają się nagle wszyscy, a z zawiłości gospodarki szybkie korepetycje nie wystarczą, więc temat u większości kandydatów leży.


*Najlepsze prezenty na Walentynki DLA NIEGO I DLA NIEJ
*SOCZI 2014 - IGRZYSKA OLIMPIJSKIE - RELACJE, ZDJĘCIA, CIEKAWOSTKI
*Poseł Pawłowicz: Europa jest domem publicznym, w którym wszystko wolno
*Urlop macierzyński i urlop rodzicielski 2014 [ZASADY I TERMINY]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 43

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
auf
Schlesien
c
chrobok
Widza „Badaczu", co niy mosz anongu, a pysk wydziyrosz.
Parlamynt ojropyjski, do kerego wybiyrani som kandydaty ze krajow – czlonkow Unii Ojropyjskiyj – je legislatywom (wybiyro, mianuje iI decyduje o…) Wybiero ze siebie prezydynta, mianuje czlonkow (wybiyranych ze sfojigo gremium) Komisji Ojropyjskich – organu eksekutywnego tego cyrku ojropyjskigo. Mo tysz prawo decydowanio o przijynciu aktow prawnych ustalonych bes ligislatywa.
I bes toss je jedno, eli ze inicjatywom – teoretycznie Autonomii Slonckij – wystompi posel z Polcki (Sloncka), eli z Szpanii. Jak znojdzie quorum, moze sie to stac przedmiotym dyskusji I ewentualnego aktu prawnego.
Cza jeszcze padziec, co w tym Parlamyncie tworzom sie tysz frakcje z przedstawicieli majoncych podobne profile polityczne – egal z jakigo som kraju. I tak istnieje frakcja o profile socjaldemokratycznym, jak I nawet autonomistow (Baskowie, eli Katalonczyki).
Polcke Ojroposly niy som zainteresowane – nawet Kutz – jak tam wlezie, Autonomiom Sloncka, bo w koncu tancujom na sznorku, kery pociongany bol I jest (na razie) z Warsiafki.
Co inkszego, to zrobic szum kole Autonomii bez judikatywne organy Ojroparlamyntu. Tukej, kozdy mo prawo zaskarzyc kraj czlonkowski przed Ojropyjskim Sondym. Da droga – kero niy jest wykluczano, ale na razie jeszcze niy zastosowano – tysz niy zmuszo zaskarzonego kraju do stosowanio sie do decyzji – ale robi szum I wstyd na arynie polityczny niy ino Ojropy.
Pozdrowiom!
B
Badacz dziwolągów
będą tam reprezentować państwo o nazwie Polska a nie jakieś nieistniejące autonomie,regiony czy inne rasiowe głupoty którymi nikt tam nie będziesz zajmował
K
Katowiczanin
tematów. Ważniejsze jest co słuchać u Szołtysika przebranego za chłopka roztropka...
T
THE END
... nusz Korwin- Mikke, może i kontrowersyjny, ale z pewnością wyborców nie okłamie- przekonuje mnie o tym zawziętość, z jaką media głównego nurtu go zwalczają.
Rządzący Polską od wielu lat kierują się tylko krótkowzrocznym interesem politycznym za aprobatą tłuszczy nie rozumiejącej, że narasta jej zniewolenie.
Bo jakie to ma znaczenie, że raz jednym utną, raz innym dodadzą, skoro wszyscy czołgamy się po dnie.
Jeśli wybierzemy mądrze, radykalnie obniżymy podatki i wypalimy łby hydrze urzędniczej (jak wiadomo hydra, gdy łeb jej się tylko utnie, regeneruje na to miejsce 3 nowe) to Polska ma potencjał by rozwijać się w tempie 10% rocznie. Za 20 lat będziemy 6,7 razy bogatsi niż dziś.
Jeśli nie dokonamy radykalnych zmian, czeka nas krach i bankructwo.
Taką mamy alternatywę.
...
Podnosząc podatki wpływy do budżetu rosną tylko do pewnego momentu, a później zaczynają spadać, bo spada zatrudnienie, przedsiębiorczość, zmniejsza konsumpcja, ludzie uciekają w szarą strefę
I to właśnie nastąpiło w Polsce. Podniesione podatki zamiast przynosic wyższe wpływy do budżetu, przynoszą niższe. Być może pan Rostowski, jako prosty odpowiednik magistra, nie znał praw stojących u podstaw krzywej Laffera, być może nie zna ich także minister Szczurek, jego następca - który nie spieszy się do obiecanej obniżki podatków?
Teraz pytanie Jak obniżyć podatki, żeby zachować płynność finansową?
Odpowiadam:
1. ZLIKWIDOWAĆ PODATKI DOCHODOWE, tj PIT i CIT. Całkowicie. To tylko 70 miliardów zł wpływów w 300 miliardowych dochodach budżetowych, tj mniej niż 1/4 dochodów z budżetu. W dodatku podatek CiT płacą głównie spółki państwowe (przedsiębiorcy prywatni nie są tacy głupi, żeby zarabiającą spółkę zakładać w Polsce), więc zamiast tego podatku wpłynąć do budżetu może po prostu wyższy zysk tych spółek.
2 Obniżyć emerytury i płace w budżetówce o wysokość aktualnie płaconej zaliczki na podatek dochodowy.
3. Zlikwidować 90% stanowisk Urzędników Skarbowych, Kontroli Skarbowych etc. , którzy zajmują się kontrolą tego podatku.
Pozostały dodatkowy deficyt 10 -20 miliardów z naddatkiem zostanie zrekompensowany przez galopującą gospodarkę, milionerów przenoszących swoje rezydencje podatkowe do Polski (ale by Merkel skoczył gul), zwiększoną konsumpcję i wpływy z VAT
MUSIMY ZLIKWIDOWAĆ KORYTO
Czyli wrócić do zasady, że obywatel sam wydaje swoje pieniądze, a nie - tak jak dziś - państwo go ograbia i później mu
"daje" różne rzeczy, "bezpłatną edukację", "służbę zdrowia", "opiekę społeczną"
W USA, obliczono, że w programach socjalnych administracji prezydenta Lyndona Johnsona w latach 60tych XX wieku "aż" 28% pieniędzy podatnika na te programy przeznaczonych trafiło do rzeczywistych beneficjentów. Reszta rozmyła się w administracji, a to i tak bez uwzględnienia przepłacania w wyniku łapownictwa!
Dlatego popieram postulaty "odchudzenia" państwa i oddania władzy gospodarczej w ręce konsumentów.
Bez "bezpłatnej służby zdrowia" i likwidacji wszystkich zasiłków spokojnie moglibyśmy zlikwidować podatki dochodowe i obniżyć VAT do wymaganego przez UE 15%, a jeszcze zostałoby tyle, że po likwidacji składki emerytalnej możnaby finansować zadłużenie państwa polskiego zaciągnięte wobec emerytów.
Gospodarka ruszyłaby z kopyta, społeczeństwo w naturalnych warunkach zaczęłoby się rozwijać.
Co do edukacji, to moim zdaniem dobrym pomysłem jest bon edukacyjny, przy pełnej dowolności programów nauczania i pełnym wyborze rodziców, jak dziecko ma się uczyć - łącznie z edukacją domową - która szczególnie w przypadku młodszych dzieci wychowywanych przez mądre matki jest najkorzystniejszą z możliwych.
Ludzie tylko w obecnym socjalizmie muszą rozwiązywać problemy, nieznane w innych ustrojach. Gdyby zostawić ludziom ich pieniądze, wtedy pomogliby jednostkom nieporadnym czy upośledzonym społecznie znacznie lepiej niż może zrobić to państwo. Mamy społeczeństwo chrześcijańskie i trzeba w człowieka wierzyć. Obecna znieczulica wynika wyłącznie z tego, że państwo ludzi rabuje, a człowiek myśli - no przecież już zapłaciłem na te sprawy gruby podatek! Ja mam jeszcze pomagać? Niedorzeczność? I logicznie rzecz biorąc ma rację.
PO to bylejaka partia władzy, kiedyś nas wszystkich, myślących wolnorynkowo, Tusk bezwstydnie okłamał. „Przysięgam Polakom, że każdy kto w moim rządzie zaproponuje podwyżkę podatków, zostanie przeze mnie osobiście wyrzucony” - jeżeli Państwo zgadzacie się ze mną, że człowiek łamiący przysięgę wobec Narodu traci honor, to Donalda Tuska uznać musimy za człowieka bez honoru.
Z tym, że jestem przeciwnikiem wyciągania z przesłanek, jakimi są miałkość PO i brak honoru Tuska wniosku, że należy wybierać "mniejsze zło", nawet populistyczny socjalizm, byleby tylko nie był to Tusk.
Dzisiaj jedyną alternatywą dla nas jest Kongres Nowej Prawicy i pan Ja
h
hehehe
Po to Polacy i kraje byłego bloku wschodniego zostały przyjęte do UE, żeby zapewnić starzejącej się Europie Zachodniej zasób pracowitej siły roboczej (imigracja afrykańsko-arabska się nie powiodła; więcej biorą zasiłków niż wypracowują PKB).
Według prognoz rządowych, poziom ludności w 2100 roku ma wynieść 16 milionów.
W tym celu w Polsce musi być utrzymywany stan permamentnego kryzysu, wysokie bezrobocie i nieopłacalność każdej gospodarczej działalności. Ekonomiści wiedzą, że taki stan w warunkach konkurencyjnych gospodarek może być utrzymany tylko dzięki wysokim ogólnym podatkom, wysokiemu opodatkowaniu i oskładkowaniu pracy (wysokim kosztom pracy), utrudnień w prowadzeniu działalności gospodarczej, mnożeniu administracyjnych i finansowych barier wejścia na rynek.

Kiedy Jego ekscelencja Donald Tusk wreszcie doszedł do władzy (a przypominam, że gosił on kiedyś hasła liberalne, jak 3x15, chciał prywatyzować służbę zdrowia przysięgał Narodowi, że wyrzuci każdego członka rządu proponującego podwyżkę podatków, powoływał się na Friedmana - to wszystko mogłoby Polskę postawić w zbyt dobrej sytuacji względem naszych "partnerów") natychmiast wciśnięto mu do rządu kojarzonego z grupą bilderberg Jana Vincenta Rostowskiego, który oczywiście podatki podwyższa - nawet za cenę obniżonych przez to wpływów do budżetu (polski fiskalizm znajduje się po prawej stronie od punktu maksymalizującego na krzywej Laffera, co oznacza, że podwyższanie podatków powoduje obniżenie wpływów do budżetu; empirycznie sprawdzone kilkanaście razy w ciągu ostatnich 15 lat).
ONI muszą śmiać się do rozpuku nad artykułami, że Polakom jest źle i wyjeżdżają.
ICH ZADANIEM jest doprowadzić do tego, by Polakom było źle i musieli emigrować. A jeszcze sami będą zadowoleni i z pocałowaniem ręki przyjmować nawet najgorsze, niewolnicze i niewdzięczne prace.

I tu pojawia się podstawowy problem dla Polski, który może postawić nasz Naród w sytuacji wyzyskiwanej i okupowanej mniejszości we własnym kraju.
Stoimy w obliczu klifu demograficznego w 2020 roku, a w 2100 prognoza dzietności mówi o 16 milionowej liczbie Polaków.
Klif demograficzny oznacza, że pokolenie wyżu demograficznego odejdzie na emeryturę, a do gospodarki zacznie wchodzić niż demograficzny. Dzisiaj młodzi ludzie nie mogą znaleźć pracy w Polsce i znajdują ją na zachodzie, nie ma co się łudzić, że oni tu wrócą pracować na te coraz liczniejsze emerytury. W sposób konieczny wywoła to krach finansowy i bankructwo państwa, niemożliwe do zamiecenia pod dywan operacjami księgowymi, bo w tej sytuacji po prostu nikt nam już nie pożyczy na rollowanie długu. Państwo nie będzie stać na wypłacanie zobowiązań emerytalnych, więc te emerytury obniży (bo zobowiązania wobec emerytów państwa zawsze traktują gorzej niż zobowiązania wobec finansjery), co wywoła niższy popyt wewnętrzny i gospodarczą zapaść.

Tej katastroficznej perspektywie nie pomogą żadne socjalistyczne pomysły, superbecikowe itp. bo krach będzie miał miejsce już za 7 lat, tyle będą miały lat dzieci dziś urodzone.

Rzeczywistym problemem Polski jest nadmiernie rozdęta biurokracja, administracyjne bariery prowadzenia przedsiębiorczości i wejścia na rynek, zbyt wysokie podatki i zbyt dużo przywilejów licencyjnych, koncesyjnych, samorządów zawodowych, regulacji.
Rozwiązanie jest jedno - likwidacja socjalizmu, tylko sprawna gospodarka może działać na korzyść Narodu.
Pan Rostowski na polecenie Jego Ekscelencji Premiera Tuska podniósł podatki i doprowadził do ujawnienia, że Polski fiskalizm znajduje się po prawej stronie od punktu maksymalizującego wpływy na krzywej Laffera.
O
Onet.pl
W 2013 roku z Polski wyjechało ok. pół miliona osób. To kolejna fala emigracji po wyjazdach Polaków w latach 2006-2007. W sprawie alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna", powołując się na szacunki prof. Krystyny Iglickiej, demografa, ekonomisty i jednocześnie wiceprezes Polski Razem Jarosława Gowina.
"Dziennik Gazeta Prawna" pisze o szacunkach prof. Iglickiej, ale również o danych GUS. Wynika z nich, że w ubiegłym roku na stałe wymeldowało się z Polski co najmniej 36 tys. mieszkańców. Jak podaje gazeta, "gorzej było tylko w 2006 r., gdy takich osób było blisko 47 tys."

Dla "Dziennika" wypowiada się również prof. Janusz Czapiński, który wskazuje, że różnica w wyjazdach z lat 2005-2009 a obecnymi emigracjami polega na tym, że "teraz częściej wyjeżdżają całe rodziny".

Jeżeli dane prof. Iglickiej potwierdziłyby się, mogłoby się okazać, że za granicą przebywa nawet 2,7 mln Polaków. Te osoby mogłyby być obecnie zarejestrowane jako bezrobotne w Urzędzie Pracy.
F
Folwark Zwierzęcy
skoro z jednej złotówki wysyłanej do Warszawy z naszego Regionu wraca 0,12 zł. ?
w
w telegraficznym skrócie
Gdybym był rusofilem stwierdziłbym,że to Rosja próbuje rękami polskiej "endecji" przetasować porządek w Europie. Ale nie jestem rusofilem,co nie oznacza,że mi obojętne,co oni ( ruscy ) wyprawiają tu i ówdzie. Wściekłe atakowanie Ślązaków i ich kultury doprowadzi do wzmocnienia wpływów niemieckich w naszym regionie. To Polsce powinno zależeć aby wspierać Ślązaków,którzy swoją małą ojczyznę traktują z najwyższym szacunkiem, nie zaś jako kolonię gospodarczą czy kartę przetargową, Nie podcina się gałęzi na której się siedzi !!!
S
Salon24
Gdybym był antysemitą napisałbym: „Żydki z Ameryki i Brukseli kombinują, aby przetasować porządek w Europie.”
Ale nie jestem antysemitą, co nie oznacza, że jest mi obojętne, co oni (żydki) wyprawiają tu i ówdzie…

Nie wiem, czy Jezus był – jak mówią niektórzy – Żydem, ale jeśli był, to tym gorzej dla nich: zabić swego?! Za co, za wiarę? Ale, jak powiedziałem – nie wiem, bo akurat w tamtym czasie nie było mnie na świecie – przynajmniej sobie tego faktu nie przypominam, nie pamiętam; chyba, że wtedy, w poprzednich wcieleniach, byłem dopiero kamieniem.
A jeśli, to jakim i gdzie leżącym?
Może zagubiony gdzieś w polu, w ciemnym lesie, albo w trawie, a może przy drodze, którą szedł Jezus i na nim raczył był łaskaw spocząć?
Jeśli tak, to tłumaczyłoby to mój dzisiejszy ból pleców i napady migreny.
A co, jeśli Jezus wstał i poszedł dalej, czy na mnie spadły jakieś łaski, czy raczej uryna tych, którzy szli drogą za Nim i na ten kamień się odlali?

Dajmy już spokój tym rozważaniom, temu wewnętrznemu poszukiwaniu prawdy i zajmijmy się tematem. Na samym początku na Majdanie poszło ostro, żeby nie powiedzieć na całość. Już na pierwszy rzut oka widać było, że akcja była dobrze zaplanowana i zsynchronizowana na wielu poziomach i płaszczyznach: prawie jednogłośnie opozycja, przy wtórze ulicy, domagała się tego samego – przystąpienia Ukrainy do Unii, zmian w rządzie i ustąpienie prezydenta.
Mijały dni i tygodnie; ciągle ta sama ulica zaczęła mówić innym językiem. Okazało się bowiem, że część społeczeństwa dopatrzyła się manipulacji i choć większość chce zmian, to jednak roszczenia są różne, pojawiły się wątpliwości odnośnie „przywódcy” Witalija Kliczko.

Zaangażowanie przedstawicieli Unii, a ujmując to ściślej – Niemiec, które stoją za inspiracją zamieszek i finansują „cały ten zgiełk” oraz USA, które – jak podają niektóre źródła – również mają swój wkład finansowy, upatrują w dynamice zmian na Ukrainie wymiernych korzyści; taką niewątpliwie byłoby przeniesienie ze wschodu części swojego przemysłu wykorzystując tanią siłę roboczą Ukrainy.

Jedni i drudzy chcieliby ugrać swoje: Niemcom zależy na oderwaniu „kawałka” części Ukrainy sięgającego od południowego cypla Białorusi przez Kijów po Odessę.
Aby ten cel osiągnąć wykorzystują swoją mocarstwową pozycję w Unii. Z kolei Stanom Zjednoczonym zależy, aby jako pierwsze zdążyły ulokować swoje gigantyczne inwestycje, które mogłyby ten kraj znacząco oddalić od katastrofy finansowej, jaka została na krótko odżegnana przy pomocy głosów demokratów, ale wciąż wisi nad głowami Amerykanów niczym miecz Damoklesa.
Unia, a co za tym się kryje – Niemcy „odrywając: ten wspomniany „kawałek” Ukrainy mogłyby wreszcie skutecznie dobrać się do Białorusi, aby i tam w końcu zaprowadzić swoją demokrację.
W tym kontekście swoista neutralność Rosji wydaje się być jedynym gwarantem zachowania starego porządku w tej części kontynentu, jaki został ustanowiony przez trzy mocarstwa po upadku III Rzeszy.

Wszystko to odbywa się pod hasłem wprowadzenia lub obrony demokracji. Trzeba przyznać, że bardzo pojemne to słowo, które mieści w sobie: rewolucję i wojnę, bezrobocie, głód i nędzę!

"[- Nie rozmawialiśmy o żadnych sumach pieniędzy, Unia Europejska może służyć pomocą w reformowaniu gospodarki - powiedziała szefowa unijnej dyplomacji. Jak dodała, Bruksela jest gotowa wesprzeć reformy konstytucyjne i pomóc w dochodzeniu winnych przemocy na Ukrainie. - Jesteśmy zadowoleni, że zmniejszyła się skala przemocy, ale społeczeństwo jest wciąż poruszone sytuacją, ważne, by wymierzyć sprawiedliwość tym, którzy użyli przemocy - oświadczyła Ashton.]

(...)

[Jej rozmowy z Wiktorem Janukowyczem dotyczyły głównie zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom a także szans na reformy.]"

"Reuters zwraca uwagę, że zamieszczone anonimowo nagranie jest zatytułowane "Marionetki z Majdanu", co wyraźnie ma na celu przedstawienie przywódców opozycji ukraińskiej jako pachołków amerykańskich dyplomatów."

„Fuck the EU"
M
Marek Twaróg DZ
Fakt, pytanie o działalność biura jest zasadne. Co prawda nie podejrzewam niskich kompetencji i lenistwa - raczej brak napędu i pieniędzy na duże inicjatywy. Pozdrawiam, Marek Twaróg
c
chrobok
Cza tukej pedziec prowda - te tak zwane "slonske" Ojroposly niy mieli i niy majom we sfojich "programach" nic, co by mialo polepszyc nasz - Slonzokow - los.
I jusz wczesnij -miel sprawy naszego Hajmatu - w zi...!
Pamjyntom poranoscie lot tymu, jak my sie w Essen trefjyli ze przedstawicielami tych, co Slonckiym rzondziyli (bol tam jedyn Marschall, jedyn rektor, co do dzisiej w DZ szkrobie, jedyn konserwator wojewodzki, i moc inkszych), coby zainteresowac ich sukcesami, a i przestrzyc przed blyndami, kara my bes te lata zrobjyli, w projektach restrukturyzacje i zagospodarowanio zabytkow kultury przemyslowy.
Bolo duzo godanio, projekty zielonego pasa bes Chorzow - a co s tego wyszlo? Nic! Marschall mi pedziol, co niy ma piniyndzy, to sie nic niy do zrobic. Potym boly piniondze, ale niy bolo wiela do rewitalizycji - wielki piec huty kosciuszko zbulony, wiela inkszych zabytkow tysz.
I teroski jest tak samo. Ino tym przepuszczaniym piniyndzy zajmujom sie teroski Ojroposly w wygodnych fotelach we Ojroparlamyncie.
Pozdrowiom!
A
Aborygen śląski - Wyry
A minister/poseł teraz senator i jeszcze europseł ?
Nie za dużo tego jak na jednego człeka ? Zostanie mu jeszcze Premier i Prezydent.
Nie rozumiem takiego "jumpingu" politycznego. Potem będzie drugim Migalskim jak przejrzy na oczy kiedy zderzy się z lobbingiem firm farmaceutycznym w UE.
Taki "skoczek stanowiskowy" mnie osobiście przeraża i jest kompletnie niewiarygodny bo progresji w sensie rozwoju i sukcesów tutaj nie widzę.
M
Marek Twarog DZ
Aaa, to tak generalnie ja sie z Panem zgadzam. Poruszylismy ten problem, bo nadchodzą wybory i takie pytanie należy zadać, ale ma Pan racje - przede wszystkim w tym względzie robota w kraju. Do PE eksportowalbym przede wszystkim fachowców od regionów, ale w kwestiach finansowych. Akurat jednego takiego mamy dosc wybitnego. Pozdrawiam, Marek Twarog
Dodaj ogłoszenie