"Przymus pracy na stojąco, problemy z wodą dla spragnionych, praca ponad miarę – to wszystko w polskim Amazonie" - pisze Dziennik Gazeta Prawna. Gazeta dotarła do raportu Państwowej Inspekcji Pracy, która skontrolowała warunki pracy w Amazonie. Mamy odpowiedź Amazona. Przeczytaj koniecznie.

Warunki pracy w Amazonie wołają o pomstę do nieba

Jak można przeczytać w Dzienniku Gazecie Prawnej -

Pracownicy magazynów amerykańskiego giganta od miesięcy skarżą się na dramatyczne warunki zatrudnienia. Mówią o uszkodzeniach kręgosłupa, nieustannym monitoringu, kulcie wyników i wydajności.

W latach 2014-2018 inspektorzy pracy przeprowadzili 52 kontrole w centrach logistycznych firmy AMAZON FULFILLMENT POLAND sp. z o.o.

  1. 32 kontrole w Bielanach Wrocławskich (w tym: 5 w 2018 r., 10 w 2017 r.,7 w 2016 r., 9 w 2015 r., 1 w 2014 r.),
  2. 18 kontroli w Sadach k. Poznania (w tym: 1 w 2018 r., 3 w 2017 r., 6 w 2016 r., 6 w 2015 r., 1 w 2014 r.),
  3. 2 kontrole w Sosnowcu w 2018 r.,
  4. oraz 1 kontrolę w Kołbaskowie w 2018 r.

Pierwszą kwestią jest wysokie obciążenie pracowników. Dziennik pisze, że z dokumentów, do których dotarł "wynika, że kobieta zatrudniona w magazynie zużywa 9408 kJ energii na zmianę roboczą, czyli prawie dwa razy więcej, niż wcześniej twierdził Amazon".

Przedsiębiorstwo jest innego zdania. Jak cytuje rzeczniczkę firmy "DGP"

Pomiary, które zostały dokonane w naszych budynkach przez niezależną certyfikowaną agencję, potwierdzają, że wydatek energetyczny jest w granicach norm. Pracujemy nad wyjaśnieniem różnic w pomiarach

DGP informuje, że inspektorzy wykazali także, że pracownikom brakuje krzeseł, a niektórzy nie mają kasków ochronnych w miejscach, gdzie jest to niezbędne. Problem jest także z zapewnieniem wody w saturatorach.

Gazeta cytuje również pracowników, którzy mówią o kilometrach pokonanych w czasie pracy bez chwili przerwy, bo kluczem jest wydajność. Zachętą do pracy są poukrywane między paczkami bony 100 złotowe czy żetony, które można wymienić na nagrody. "DGP" pisze także, że magazyny między sobą prowadzą wyścig o to, kto będzie miał lepszy wynik, a pracownicy są stale monitorowani, czy spełniają normy.

Jak opowiada jeden z informatorów Dziennika -

Trafiłem do punktu rozładunkowego, to najcięższa fizyczna robota. Trzeba rozładować 10-tonowy kontener, w którym jest 500–600 paczek ważących od pięciu do 30 kg każda. Zdarzają się jednak takie po 50 czy 100 kg. W najgorętszych okresach zajmował się tym jeden człowiek. W ciągu jednej nocy musiał opróżnić pięć kontenerów. Jak się spieszyliśmy, w kilka osób rozładowywaliśmy 10 ton w kilkanaście minut

W Dzienniku Gazecie Prawnej przeczytać można także historie osób, które pracę w Amazonie przypłaciły zdrowiem i problemami z kręgosłupem.

Amazon odpowiada na zarzuty

Do zarzutów postanowił ustosunkować się Amazon. Jak pisze rzecznik:

Sytuacje opisane w materiale nie odzwierciedlają faktycznych warunków pracy w naszych budynkach. Przywołuje on niepotwierdzone anegdoty i na ich podstawie wnioskuje, że są one reprezentatywne dla naszej firmy. Zapewniamy bezpieczne i dobre warunki pracy dla tysięcy osób w całej Polsce, a także zapewnimy im konkurencyjne wynagrodzenie i atrakcyjny pakiet benefitów. Codziennie wprowadzamy też ulepszenia na podstawie komentarzy naszych pracowników i regularnie współpracujemy z właściwymi władzami, w tym Inspekcją Pracy. Jeśli jakieś kwestie wymagają poprawy - natychmiast wprowadzamy zmiany.

W odpowiedzi na zarzut o uniemożliwianie korzystania z toalety, problem z dostępem do wody w czasie pracy i problemy z przestrzeganiem BHP w pomieszczeniach sanitarno-higienicznych, Amazon odpowiada:

- Nasi pracownicy mają swobodny dostęp do toalet i dystrybutorów z wodą rozłożonych równomiernie na terenie hali, a także w kantynach i licznych miejscach odpoczynku. Naszym priorytetem jest pełna zgodność z prawem pracy i jeśli coś wymaga poprawy, poprawiamy to.

Według PIP, problemem były także nieprawidłowości w kwestii terminów i wysokości wypłat. Zdaniem Amazona - Pensje płacimy w terminie, a oferowane stawki są konkurencyjne. Nasze pracownikom zapewniamy także atrakcyjny pakiet wynagrodzeń.

Sieć postanowiła się również ustosunkować do kwestii przymusu pracy na stojąco. - Wiele z naszych miejsc pracy wymaga pozycji stojącej, co nie jest niczym wyjątkowym na rynku pracy. Nasi pracownicy są o tym informowani podczas procesu aplikacyjnego. Mamy bardzo wiele pokoi wypoczynku znajdujących się w całej hali i krzesła stojące obok stanowisk pracy - pisze handlowy gigant.

Amazon nie zgadza się także z zarzutem ciężkiej pracy, przekraczającej siły pracowników. Zdaniem firmy:

- Tak jak każdy pracodawca, mamy wymagania dotyczące wydajności. Nasi pracownicy osiągają bardzo dobre wyniki. Nasze cele nie są ustalane „z góry” przez pracodawcę, a de facto przez samych naszych pracowników. Sprawdzamy wyniki osiągnięte przez pracowników danego procesu w każdym centrum w okresie poprzedzających 4 tygodni, które następnie stają się celami na kolejne 4 tygodnie. Oznacza to, że są okresy, w których cele są wyższe, jak również okresy, w których spadają one do niższych poziomów. Jeżeli ktokolwiek ma problem z osiągnięciem wyznaczonego celu oferujemy mu bezpłatne dedykowane szkolenia. Musielibyśmy zamknąć biznes, gdybyśmy na obecnym rynku pracy, narzucali pracownikom cele, których nie są w stanie zrealizować.

Przedsiębiorstwo odnosi się także do opisanego problemu pracy bez kasku oraz nieprawidłowości w zakresie odzieży i butów roboczych. Jak pisze:

- Naszych pracowników wyposażamy we wszystkie wymagane prawem akcesoria, a jeżeli jakiekolwiek zmiany będą w tym obszarze wymagane – wprowadzimy je.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Zobacz najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia w programie TyDZień