Wieżowiec w ogniu! Okazał się dla biednych śmiertelną pułapką

Marek S. Szczepański
Udostępnij:
W 1974 roku w kinach wyświetlano amerykański film katastroficzny „Płonący wieżowiec”. Obraz ten - w reżyserii Irwina Allena i Johna Guillermina i głównymi rolami Steve’a McQueena i Paula Newmana - opowiadał o grupie ludzi walczących o przeżycie w budynku, w którym wybuchł pożar.

Akcja filmu rozgrywa się w San Francisco, a budynek jest największym na świecie drapaczem chmur. Uroczystemu otwarciu tej niezwykłej budowli, na które przybywa cała galeria znakomitych osobistości, towarzyszy niepokój architekta projektu. Odkrywa on bowiem zaniedbania i nadużycia przy wykonywaniu instalacji elektrycznej. W wieżowcu wybucha pożar. Jak najszybciej należy ewakuować ludzi znajdujących się w budynku...

To fikcyjne sceny z filmu, ale ponad czterdzieści lat później stają się one dramatyczną rzeczywistością. W nocy z 13 na 14 czerwca 2017 roku wybuchł pożar w 24-piętrowym bloku na Latimer Road w zachodnim Londynie. Wybudowany w 1974 roku - cóż za dziwny zbieg okoliczności: data powstania filmu i wybudowania londyńskiego wieżowca jest taka sama - Grenfell Tower zamieszkiwało kilkaset osób. W większości byli to imigranci i ubożsi Brytyjczycy. Pożar pochłonął 80 osób, nie licząc tych, którzy zostali ranni. Niestety, nikt nie przeżył w 23 ze 129 mieszkań.

Ludzie znaleźli się w śmiertelnej pułapce z powodu wielu uchybień przeciwpożarowych i zabezpieczeń. Zapewne o tym nie wiedzieli, a może tak? Podjęli ryzyko, gdyż nie mieli innych możliwości i wyboru. Bogatsze dzielnice stolicy Wielkiej Brytanii były poza ich zasięgiem. Odgradzała ich bariera zamożności.

Kilka dni po londyńskiej tragedii okazało się, że elewacja spalonego budynku została wykonana z łatwopalnych materiałów. Uruchomiona kontrola ujawniła, że w Londynie jest co najmniej jeszcze kilka podobnych, śmiertelnych pułapek, w których mie-szkają tysiące ludzi. Złość i frustracja dużej liczby londyńczyków zostały skierowane między innymi pod adresem premier Zjednoczonego Królestwa Theresy May.

Jeden ze świadków pożaru stwierdził, że podobna katastrofa nie mogłaby się wydarzyć w apartamentowcu, w którym mieszkają bogaci. Jest w tym zdaniu wiele racji, chociaż w 2012 roku wybuchł pożar w ekskluzywnym apartamentowcu w Dubaju. Jeden z najwyższych i najpiękniejszych wieżowców świata stanął w płomieniach, ale jego konstrukcja i zabezpieczenia uratowały setki osób przed śmiercią.

Problemem jest więc nie to, że wybuchają bądź nie wybuchają pożary, ale jak wieżo-wce są zabezpieczone oraz chronione i czy ludzie są w nich bezpieczni. W Londynie najprawdopodobniej zepsuta lodówka spowodowała pożar, a brak odpowiednich zabezpieczeń doprowadził do tragedii setki ludzi.

Życie w każdym apartamentowcu jest swoistym ryzykiem. Na całym świecie bowiem budynki mieszkalne są najsłabiej zabezpieczone przed różnymi żywiołami. Ludzie nie mają jednak wyboru. Są wręcz skazani na egzystencję w dużej społeczności, która świadomie bądź nie ryzykuje tylko po to, aby mieć własne miejsce na ziemi.

Jest faktem, że współczesny świat miejsca te mocno różnicuje. Widzimy więc z jednej strony bogatą elitę metropolitalną, która zajmuje między innymi apartamentowce na Manhattanie z widokiem na Central Park. Z drugiej, ludzi wypchniętych na margines życia społecznego, którzy ulokowali się w wielkich blokowiskach. Te zaś nie są w żadnym razie troską jakichkolwiek władz.

Nie musimy jednak przywoływać miast światowych. W miastach Polski taki podział staje się coraz bardziej widoczny. Mamy zamknięte i szczelnie chronione miejsca, które od reszty oddziela symboliczna bariera bogactwa. I dzielnice ubogie, w których nieobce są liczne zjawiska patologiczne, i które dalekie są od gwarantowania mieszkańcom spokoju i bezpieczeństwa. To smutne.

Wielu ludzi zapewne nie może zaakceptować takich podziałów, ale one są i raczej nie znikną. Należy jedynie podjąć wysiłki, aby dystans między nimi się zmniejszał, ale nade wszystko, aby ludzie byli w swoich mieszkaniach bezpieczni - zgodnie z powiedzeniem „My home is my castle” - co znaczy: „Mój dom jest moją bezpieczną, prywatną twierdzą”.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie