Wypadek autokaru na Węgrzech. "Nie zostawiliśmy turystów". Kiedy wrócą do Polski? Właściciel bura podróży Marco wyjaśnia

Jacek Drost
Jacek Drost
Do wypadku autokaru doszło w niedzielę 9 sierpnia 2020. Autokar wywrócił się, gdy zjechał z autostrady do rowu.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE M1 - Híradó
Panujemy nad sytuacją. Teraz najważniejsze jest ściągnięcie ludzi - powiedział Marek Sanetra, dyrektor i właściciel biura podróży Marko z Bielska-Białej, którego autokar wczoraj 9 sierpnia uległ wypadkowi miejscowości Kiskunfélegyháza na południu Węgier. W wyniku zdarzenia jedna osoba zginęła, a 24 zostały ranne.

Wypadek autokaru na Węgrzech

Dyrektor Marek Sanetra w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim podkreślił, że sytuacja jest pod kontrolą. Część turystów spędziła noc w hotelu, który zapewniło im biuro podróży.

- Nie zostawiliśmy ludzi. Autokar został wysłany na miejsce wczoraj. To, kiedy turyści wrócą do Polski uzależnione jest od lekarzy i służb dyplomatycznych - podkreślił Marek Sanetra.

Na swojej stronie biuro podróży Marko podało dzisiaj 10 sierpnia komunikat, w którym stwierdziło, że część uczestników wypadku autokaru na Węgrzech pozostaje w szpitalach na obserwacji, a pozostałe osoby zostały zakwaterowane w hotelu.

- Na bieżąco jesteśmy w kontakcie z ubezpieczycielem, pilotem grupy oraz placówkami konsularnymi - czytamy w komunikacie.

Do wypadku autokaru w miejscowości Kiskunfélegyháza na południu Węgier doszło w niedzielę rano. Autokar wiózł z Bułgarii do Polski turysów z województwa śląskiego, głownie mieszkańców Bielska-Białej, Żywca i Tychów. Jeden z pasażerów 35-letni mężczyzna nie żyje, a 24 osoby znalazły się w szpitalu. Trzy z nich są w stanie ciężkim.

Nie przeocz

Przyczyny wypadku autokaru na Węgrzech ustala policja. Nieoficjalnie wiadomo, że w pewnej chwili autokar zjechał do rowu.

Jak podał Polsat News jeszcze zanim na miejsce przybyły służby ratownicze, wielu pasażerów samodzielnie wydostało się z pojazdu. Na miejsce skierowano dwa śmigłowce i 14 karetek, a poszkodowanych przewieziono do czterech szpitali: w Kesckemecie, Segedynie, Kiskunhalas i Szentes. Poważniejsze obrażenia odniosły trzy osoby, w tym chłopiec w wieku około 5 lat. Pozostałe 42 osoby też przewożono do szpitali na badania i obserwację.

Rodziny poszkodowanych mogą uzyskać informacje pod numerami telefonu organizatora wyjazdu: 33 811 04 54, 33 811 04 55 oraz pod numerem 0036 305 333 036.

Wypadek autokaru na Węgrzech. "Nie zostawiliśmy turystów". K...

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Drożyzna nad Bałtykiem. Lepiej wyjechać za granicę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie