Wyprawa na "Orlą Perć Tatr Zachodnich" – Rohacze. Propozycja Dziennika Zachodniego na wakacje. Zobacz zdjęcia

Paweł Kurczonek
Paweł Kurczonek
Szlak przez Rohacze to nie trasa dla początkujących.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Szlak przez Rohacze to nie trasa dla początkujących.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Paweł Kurczonek
Udostępnij:
Szlak wiodący przez Rohacze – Ostry i Płaczliwy – nie bez przyczyny nazywany jest czasami Orlą Percią Tatr Zachodnich. Trasa nie jest może tak wymagająca, jak przejście słynnym szlakiem Tatr Wysokich, ale z pewnością nie jest przeznaczona dla początkujących turystów. By przejść Rohacze, konieczne jest minimum wprawy, silne ręce i odporność na ekspozycję.

Rohacze – jak dojechać?

Strzeliste wierzchołki można zdobyć idąc z kilku różnych stron. Wędrówkę można rozpocząć na przykład z Doliny Chochołowskiej, co może być ciekawym pomysłem dla osób wybierających się na odpoczynek do Zakopanego. Kolejne szlaki wychodzą z okolic miejscowości Końska na Słowacji. My wybraliśmy trzecią opcję – dojazd do parkingu w Dolinie Rohackiej. Gdy Waszym oczom ukażą się szyldy i kierunkowskazy „Chata Zverovka” to znaczy, że jesteście we właściwym miejscu. By dojechać do parkingu z Polski najlepiej kierować się na przejście graniczne w Korbielowie. Następnie na Namestovo i Zuberec – tu szukamy odbicia do doliny. Jeżeli nie chcemy zostawać na noc na Słowacji, warto wyjechać wcześnie rano. Podróż samochodem z Katowic zajmie w jedną stronę ok. 3 godz.

Rohacze – trasa dla doświadczonych turystów

Choć Rohacze znajdują się w pobliżu opisywanej we wcześniejszym artykule Jakubiny, szlaków wiodących przez te góry nie można ze sobą porównywać. W momencie gdy przejście przez Jakubinę pozbawione jest jakichkolwiek trudności, wyprawa na Rohacze wymaga wprawy i obycia. Choć na pierwszych metrach nic nie zwiastuje późniejszych trudności.

Szlak wiedzie od parkingu asfaltową drogą i prowadzi do schroniska położonego u podnóża gór. Tatliakova Chata to na tej trasie ostatni moment na ewentualne uzupełnienie zapasów. Więcej schronisk po drodze nie będzie. Stąd wybieramy zielony szlak prowadzący na Przełęcz Zabrat. Dalej kierujemy się na Wołowiec, z którego cel naszej wycieczki widać jak na dłoni. Szlak na Wołowcu rozgałęzia się, nas interesuje odbicie w prawo. Wąskim grzbietem zbliżamy się do Ostrego Rohacza. Tu zaczyna się wyzwanie – łańcuchy i półki skalne, na które trzeba się podciągnąć na rękach. Na wąskiej ścieżce każdy krok musi być przemyślany. Osoby krzyczące „Ja w dół patrzę!”, wzorem osła z popularnego filmu animowanego, zdecydowanie nie powinny iść na Rohacze. Trasa wymaga odporności na ekspozycję i doświadczenia. A nawet dla bardziej obytych turystów może być wyzwaniem.

Nie bez powodu drugi ze szczytów nazwano Płaczliwym. Na tym etapie trasy zmęczenie nasila się nieubłaganie, a nogi zaczynają boleć od intensywnego wysiłku. Jednak piękna panorama roztaczająca się we wszystkich kierunkach jest tego wysiłku warta. Przy dobrej pogodzie widać stąd nawet odległe Tatry Wysokie.

Był płacz, jest i smutek. Zostawiając za sobą Rohacz Płaczliwy, schodzimy na Smutną Przełęcz. Skąd wzięła się nazwa? Być może chodzi o to, że na tym etapie marszu zaczyna nas ogarniać żal, że najciekawsze fragmenty mamy już za sobą. A może nazwa wzięła się z czegoś zupełnie innego. Tak czy inaczej, z przełęczy wracamy niebieskim szlakiem do Tatliakovej Chaty i pozostaje nam tylko pokonanie krótkiego odcinka do parkingu.

Zobacz zdjęcia:

Nie przeocz

Co zabrać na szlak przez Rohacze?

Opisana trasa nie należy do najdłuższych. Według mapy wyjście i powrót do parkingu powinno zająć nieco ponad 6 godzin. Plus postoje, rzecz jasna. Nie oznacza to, że przejście przez Rohacze nie wymaga odpowiedniego przygotowania. Na liście rzeczy, które obowiązkowo należy ze sobą zabrać powinny znaleźć się:

  • woda i jedzenie – co prawda Tatliakovą Chatę miniemy dwukrotnie, ale w górach zawsze najlepiej liczyć na siebie
  • ciepłe ciuchy – temperatury w Tatrach potrafią zaskoczyć, lepiej być przygotowanym trochę na wyrost, zwłaszcza, jeżeli przyjdzie nam schodzić po zmierzchu
  • kurtka przeciwdeszczowa
  • odpowiednie buty – trampki odpadają, obuwie górskie powinno sięgać za kostkę i mieć podeszwę z grubym bieżnikiem
  • lampy-czołówki – żadnego świecenia telefonem! W górach ręce powinny być wolne
  • ubezpieczenie

Przyzwyczajeni do bezpłatnej służby ratunkowej w polskich górach (której niestety zdarza się nadużywać) zapominamy, że na Słowacji sytuacja wygląda inaczej. Dlatego, jadąc do naszych południowych sąsiadów, pamiętajmy o tym, by wykupić ubezpieczenie, które pokryje ewentualne koszty transportu i leczenia w sytuacji kryzysowej za granicą.

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Policja z Bydgoszczy poszukuje tego mężczyznę

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie