MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zamach stanu w Turcji: Premier Binali Yildrim ogłasza koniec puczu

Wojciech Rogacin, Kazimierz Sikorski, Sylwia Arlak AIP
Zamach stanu w Turcji: Prorządowe media ogłosiły w nocy, że pucz przeciwko rządowi prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana się nie powiódł oraz, że policja aresztowała już większość żołnierzy zamieszanych w próbę zamachu stanu.

Zamach stanu w Turcji:

ZAMACH STANU W TURCJI - AKTUALIZACJA 16-07-2016 14:04:

- Udało nam się zdławić pucz – oznajmił turecki premier Binali Yildrim. Próba obalenia prezydenta Erdogana przez wojskowych kosztowała życie ponad 160 osób. Ponad tysiąc jest rannych – podaje agencja Reutersa.

Choć premier Binali Yildrim przyznał z dumą, że rozpoczęty w nocy z piątku na sobotę pucz należy już do przeszłości, sytuacja w kraju wciąż jest napięta. Polityk wspomniał o potrzebie natychmiastowego zorganizowania posiedzenie parlamentu. Przerażone całą sytuacją władze zamierzają bowiem w szczegółowy sposób omówić dalszą strategię działania po próbie zamachu. Dodatkowo, wraz z prezydentem tego kraju Recepem Tayyipem Erdoganem, premier wezwał rodaków, by wyszli na ulice i zademonstrowali swoje poparcie dla "demokratycznie wybranych władz". Politycy polecili im też wystawić flagi.

Po tym, jak wojskowi usiłowali dokonać puczu i odsunąć od władzy prezydenta Erdogana zginęło ponad 160 osób. Rannych jest co najmniej tysiąc, aresztowanych wojskowych – 2839. Wśród nich znajdują się także oficerowie.

Jak opisują zachodni dziennikarze wielu żołnierzy biorących udział w puczu było przerażonych, kiedy doszło do konfrontacji z tłumami, które wyległy na ulice miast po apelu prezydenta Erdogana. Tak było między innymi na moście nad Bosforem w Stambule, jak opisywali dziennikarzy byli tam młodzi żołnierze, na pewno nie pochodzili oni z oddziałów specjalnych, nie stawiali praktycznie oporu, kiedy natarł na nich tłum i szybko zostali rozbrojeni.

W związku z napiętą sytuacją w przedstawiciele wielu państw odradzają swoim obywatelom podróż do Turcji. Takie zalecenie wydał między innymi Seul, z kolei Iran zawiesił wszystkie loty do Turcji.

ZAMACH STANU W TURCJI - AKTUALIZACJA 16-07-2016 12:02:

Turcja: prawie 200 ofiar nieudanego puczu, władza wyłapuje i aresztuje wojskowych

Do 190 śmiertelnych ofiar wzrósł bilans nocnych walk w Turcji po tym, jak wojskowi usiłowali dokonać puczu i odsunąć od władzy prezydenta Erdogana. Rannych jest ponad dwa tysiące, aresztowanych wojskowych prawie trzy tysiące.

Jak podały rządowe źródła żołnierzy, którzy przetrzymywali szefa sztabu generalnego tureckiej amii dostali polecenie od władz poddania się. To ostatnia baza, która znajduje się pod Ankarą, która pozostaje jeszcze w rękach rebeliantów.

Nadal jednak zamknięta jest dla samolotów cywilnych przestrzeń powietrzna w położonym na północno zachodnim regionie Marmora.

Nowo mianowany dowódca wojsk generał Umit Dundar oznajmił, że ci, którzy brali udział w wystąpieniu przeciwko władzy to “zdrajcy” i wszyscy za o odpowiedzą.

Jak opisują zachodni dziennikarze wielu żołnierzy biorących udział w puczu było przerażonych, kiedy doszło do konfrontacji z tłumami, które wyległy na ulice miast po apelu prezydenta Erdogana. Tak było między innymi na moście nad Bosforem w Stambule, jak opisywali dziennikarzy byli tam młodzi żołnierze, na pewno nie pochodzili oni z oddziałów specjalnych, nie stawiali praktycznie oporu, kiedy natarł na nich tłum i szybko zostali rozbrojeni.

Sytuacja wciąż jest napięta, dlatego prezydent Erdogan wezwał ludność, by pozostawała czujna na ulicach miast, a generał Dundar dodał, że władza jest zdeterminowana „wyczyścić” , jak to określił „równoległe struktury” w wojsku, które były zaangażowane w pucz.

Przebywający na wygnaniu przedstawiciele syryjskiej opozycji pogratulowali tureckim władzom, że udało się im powstrzymać pucz. Narodowa Syryjska Koalicja z siedzibą w Turcji wydała komunikat z informacją, że tureckim władzom udało się uratować demokratyczne instytucje państwa.

Mimo oświadczenia Erdogana, że panuje już nad całością sytuacji w kraju, to jednak w wielu miejscach dochodzi do starć, eksplozji oraz strzelaniny.

Szef tureckiej policji, Celalettin Lekesiz, powiedział, że 16 puczystów zabito podczas starcia w kwaterze głównej policji w Ankarze. Przez kilka godzin w rękach zamachowców przebywał w bazie niedaleko Ankary generał Hulusi Akar. Jak podaje agencja Anadolu został on już uwolniony i teraz stoi na czele operacji przeciwko puczystom.

Przez pewien czas nieznany był też los szefa tureckiego wywiadu, teraz podano, że Hakan Fidan jest w bezpiecznym miejscu i pozostaje on w kontakcie z prezydentem.

W związku z napiętą sytuacją w przedstawiciele wielu państw odradzają swoim obywatelom podróż do Turcji. Takie zalecenie wydał między innymi Seul, z kolei Iran zawiesił wszystkie loty do Turcji.

- Służby państwowe dokonują postępów, puczyści są w odwrocie – oznajmił w sobotę turecki minister sprawiedliwości Bekir Bozdag

ZAMACH STANU W TURCJI - AKTUALIZACJA 16-07-2016 10:20:

Liczba aresztowanych w związku z próbą zamachu stanu wzrosła do 1563 osób. Umit Dundar, pełniący obowiązki szefa armii poinformował, że za zamachem stali żołnierze głównie z lotnictwa i żandarmerii.

Liczba zabitych od początku próby puczu w Turcji wzrosła do 90 osób. W tym momencie wiadomo, że ranne zostały 1154 osoby.

ZAMACH STANU W TURCJI - AKTUALIZACJA 16-07-2016 07:00:

Turcja: pucz sie załamał, Erdogan zapowiada ukaranie "zdrajców"

Pucz w Turcji załamał się w środku nocy, wydaje się, że zwolennicy prezydenta Erdogana odzyskali władzę. Aresztowano ponad 300 uczestników puczu wymierzonego w legalnie wybrane władze. Nie obyło się bez ofiar, w samej Ankarze zginąć miały 42 osoby, około 200 zostało rannych, w sumie śmierć podczas niespokojnej nocy miało ponieść ponad 60 osób.

Przełomem był powrót około godziny 2 w nocy prezydenta z wypoczynku. Jego prowizoryczna główna kwatera zlokalizowana została na lotnisku Ataturka w Stambule, gdzie nie tak dawno doszło do krwawego zamachu terrorystycznego.

Kiedy około godziny 3 w nocy Erdogan wygłaszał tam przemówienie do tłumu, mówiąc że puczyści chcieli obalić legalnie wybrane władze, wzywając tych, którzy spiskowali przeciwko nim w amerykańskiej Pensylwanii wszystko było już jasne, próba obalenia władzy nie powiodła się.

Symbolicznym zwycięstwem Erdogana było rozbrojenie przez ludzi, których we wcześniejszym przemówieniu poprzez komunikatory społeczne prezydent wezwał do wyjścia na ulice i obrony demokracji. Ludzie rozbrajali kilkudziesięciu żołnierzy, którzy ochraniali most nad Bosforem. Tłum ich rozbroił, a wyposażenie wojskowych, jak relacjonowała stacja CNN walały się na moście.
Jak podała nad ranem agencja AFP obowiązki szefa armii pełnić będzie dowódca pierwszej armii. Nie wiadomo z jakiego miejsca w Turcji wydaje on rozkazy. Nie wiadomo też, czy wszystkie oddziały słuchają jego poleceń i czy nadal część z nich sprzyja puczystom.

Prezydent Recep Tayyip Erdogan mówił m.in. w Stambule. -Będziemy stać twardo, nie pójdziemy na żadne ustępstwa. Z każdym krokiem, który podejmujemy, będziemy coraz silniejsi - mówi prezydent Turcji. - Zdrada, której się dopuściliście wobec kraju i narodu to już za dużo – dodawał.

Wszystko zaczęło się około godziny 21.30 w piątek, kiedy to na ulicach Ankary i Stambułu pojawiły się czołgi oraz transportery opancerzone. Wojsko zaczęło blokować newralgiczne punkty w stolicy kraju, dokonano „inwazji” na gmach publicznej telewizji, skąd odczytany został apel Rady Pokoju, grupy wojskowych, która ogłosiła przejęcie władzy w kraju, by bronić, jak podano, demokracji i praw człowieka.

Przez kilkadziesiąt godzin wydawało się, że przewaga puczystów jest znaczna, zwłaszcza że powracający z przerwanego urlopu prezydent nie miał na początku szans przebić się ze swoim apelem do społeczeństwa, by wyszło na ulice miast, gdyż niektóre redakcje oraz publiczna telewizja znalazły się na krótko pod kontrolą wojskowych.

Sytuacja dramatycznie zmieniło się po godzinie 2 w nocy, ludzie odpowiedzieli na apel Erdogana, wyszli na ulice, niekiedy, jak w Stambule dochodziło do starć, jednak wojsko nie stawiało oporu. Najwięcej ludzi zginęło podczas walk w Ankarze.

Kilka minut po godzinie 4 nad ranem turecki premier, Binali Yildrim, poinformował, że myśliwce F-16 ruszyły do walki z maszynami, które znalazły się w rękach puczystów. To one ostrzeliwały wybrane miejsca w Ankarze i Stambule.

Nad ranem zaczęły się pojawiać pierwsze komunikaty z wyrazami poparcia dla legalnych władz Turcji ze strony czołowych polityków świata. Trzeba pamiętać, że Turcja to ważny członek NATO. sojusznik USA oraz kraj na terenie którego przebywają ponad dwa miliony uchodźców Turcji i to od Ankary zależy czy ludzie ci pozostaną w tym kraju czy też, czego obawia się Europa zachodnia mogą znowu ruszyć do Niemiec, Austrii i innych państw kontynentu w poszukiwaniu lepszego życia.

O podburzanie Turków przeciwko władzy Erdogan oskarżył duchownego przywódce muzułmańskiego Fethullaha Gulena. Kiedyś był on sprzymierzeńcem obecnego prezydenta, potem doszło między nimi do kłótni i duchowny wyjechał do USA, osiadł we wspominanej Pensylwanii, skąd ma judzić przeciwko Erdoganowi. Erdogan już zapowiedział porządki w armii, oznacza to nie tylko czystki, ale także aresztowania oraz surowe wyroki, co miało już kilkakrotnie miejsce w najnowszej historii Turcji.
ZAMACH STANU W TURCJI - AKTUALIZACJA 16-07-2016 01:39:

Również agencja Associated Press cytuje rzecznika wywiadu Turcji, który miał powiedzieć, że "zamach stanu został odparty".

Według doniesień premier Turcji ogłosił, że każdy samolot przelatujący nad Ankarą ostanie zestrzelony. Wcześniej wojska posłuszne rządowi zestrzeliły helikopter puczystów.

Według gazety "Daily Sabah" setki tysięcy osób wyszły na ulice, by przeciwstawić się zamachowi. Próbę puczu potępiły wszystkie siły polityczne w kraju, w tym opozycja. Również władze rządów innych państw, w tym USA, wyraziły poparcie dla rządu Erdogana.

Ten już godzinę po wybuchu puczu zapowiedział, że jego organizatorzy poniosą "najsurowszą karę".

ZAMACH STANU W TURCJI - AKTUALIZACJA GODZ. 23:40:

Turecki prezydent Erdogan na wieść o zamachu stanu z udziałem wojskowych przerwał urlop i poprzez internetowe łącza wystąpił z apelem do obywateli kraju, by wyszli na ulice w obronie demokracji. Gmach publicznej telewizji w Ankarze jest już w rękach wojska, stąd konieczność skorzystania prezydenta z innej możliwości kontaktowania się ze społeczeństwem. Erdogan zapowiedział też powrót od Ankary. Tak przynajmniej oświadczył dziennikarce z którą rozmawiał. Nie wiadomo jednak, kiedy to się stanie.

AKTUALIZACJA GODZ. 23:00:

Dwa mosty nad Bosforem w Stambule zamknięte, przed nimi szpalery żołnierzy, którzy zawracają pojazdy, donosi CNN. Z kolei dziennikarz AFP opisuje, iż nad Ankarą pojawiły się samoloty i śmigłowce, które latały na bardzo niskiej wysokości. Słychać było strzelaninę.

W Turcji gruchnęła wieść, ze część wojska podjęła próbę obalenia prezydenta Erdogana, który przebywa akurat na wypoczynku.

Kiedy zachodni dziennikarze mówią oficjalnie o zamachu stanu, Binali Yıldırım, turecki premier kwituje to jako nieudaną próbę zamachu stanu, w którym uczestniczyć ma niewielka grupa wojskowych.

Z Turcji dochodzą bardzo sprzeczne informacje. Tureccy oficjele, którzy nie chcą ujawnić swoich nazwisk mówią o rozmieszczaniu kolejnych oddziałów wojskowych w wielu miastach.

- Nic i nikt nie jest w stanie skrzywdzić tureckiej demokracji – mówił Yildirim. Byłoby błędem nazywanie tego się dzieje zamachem stanu. To nielegalna próba “przejęcia władzy. Turcja nigdy nie dopuści do zniszczenia demokracji i ci, którzy robią na nią zamach poniosą za to najsurowszą karę.
Pojawiły się niepotwierdzone informacje o wprowadzeniu stanu wojennego w Turcji.

23-letni brytyjski konsultant przebywający w Stambule opisuje miasto w którym zaroiło się od ciężkich pojazdów wojskowych i sił policyjnych. Gabriel Turner powiedział dziennikarzowi The Telegraph: - Policja pojawiła się nagle. Sądziłem, że nie ma w tym nic dziwnego, ale dwie towarzyszące mi miejscowe dziewczyny powiedziały, że jednak coś niedobrego się dzieje. Byliśmy w centrum miasta, w rejonie Wielkiego Bazaru.

Potem, jak opisywał Brytyjczyk, pojawiły się nisko latające śmigłowce, sprawiały wrażenie, jakby kogoś szukały. Kiedy przeszliśmy w spokojniejsze rejony znajome powiedziały, że mosty na Bosforze zostały zamknięte, a właściciel jednego z barów powiedział tylko, że wojsko opanowało już wszystko.

Kiedy Brytyjczyk wszedł do jednej z kafejek zobaczył ludzi nerwowo wydzwaniających, wielu szukało taksówek, by jakoś dostać się do domu. W telewizji pokazywali akurat, jak czołgi pojawiły się na lotnisku Ataturka w Stambule.

Pojawiła się informacja, że Twitter, Facebook i YouTube zostały w Turcji zablokowane.

ZAMACH STANU W TURCJI - AKTUALIZACJA GODZ. 22:45:

Według tureckiego dziennikarza Mahira Zeynalova wojsko przejęło siedzibę państwowej telewizji TRT. Nie wiadomo jednak, czy doszło do puczu całego wojska, czy tylko części jednostek podporządkowanych niektórym oficerom.

- Wysoce niezwykła aktywność wojska w Turcji. Prawdopodobny zamach stanu lub atak. Erdogan na wakacjach w Bodrum. Myśliwce nad Ankarą. Wojsko na ulicach - napisał na Twitterze dziennika "Financial Times" Alex Barker tuż przed godziną 22.

Inni, powołując się na turecką CNN, donosili o zamkniętych mostach na Bosforze w Stambule i czołgach, które miały wjechać na most. - Mosty na Bosforze zamknięte. Oddziały wojska na głównych ulicach. Myśliwce i helikoptery wszędzie na niebie - pisze na Twitterze z Middle East Institute.

Turecki dziennikarz, Mahir Zeynalov, podał natomiast, że dziesiątki ambulansów i samochodów wojskowych otoczyły siedzibę dowództwa wojskowego w Ankarze. Dodał, że jeden z żołnierzy powiedział, iż wojsko "zajęło rząd i nie jest to żart".

Premier Turcji Binali Yildırım kilkadziesiąt minut po ataku wojsk ogłosił, że doszło do rebelii w armii, ale że zostanie ono zduszone, a winni zostaną bezwzględnie ukarani. Puczyści twierdzą jednak, że przejęli wszystkie budynki administracji w całym kraju. Nie ma potwierdzenia tej informacji.
Pojawiają się doniesienia, że prorządowe media wzywają mieszkańców do wyjścia na ulice i walki z wojskiem.

ZAMACH STANU W TURCJI - AKTUALIZACJA GODZ. 22:40:

Jak podał TVN24 wojsko tureckie przejęło władzę w kraju. - Wysoce niezwykła aktywność wojska w Turcji. Prawdopodobny zamach stanu lub atak. Erdogan na wakacjach w Bodrum. Myśliwce nad Ankarą. Wojsko na ulicach - napisał na Twitterze dziennikach "Financial Times" Alex Barker. Inni powołując się na turecką CNN donoszą o zamkniętych mostach na Bosforze w Stambule i czołgach, które miały wjechać na most.

- Mosty na Bosforze zamknięte. Oddziały wojska na głównych ulicach. Myśliwce i helikoptery wszędzie na niebie - pisze na Twitterze z Middle East Institute. Turecki dziennikarz Mahir Zeynalov podał natomiast, że dziesiątki ambulansów i samochodów wojskowych otoczyły siedzibę dowództwa wojskowego w Ankarze. Dodał, że jeden z żołnierzy powiedział, iż wojsko "zajęło rząd i nie jest to żart". Premier Turcji miał się wypowiedzieć i ogłosić, że doszło do rebelii w armii i że powstanie wojskowe nie będzie tolerowane.

***

- Wysoce niezwykła aktywność wojska w Turcji. Prawdopodobny zamach stanu lub atak. Erdogan na wakacjach w Bodrum. Myśliwce nad Ankarą. Wojsko na ulicach - napisał na Twitterze dziennikach "Financial Times" Alex Barker.

Inni powołując się na turecką CNN donoszą o zamkniętych mostach na Bosforze w Stambule i czołgach, które miały wjechać na most. - Mosty na Bosforze zamknięte. Oddziały wojska na głównych ulicach. Myśliwce i helikoptery wszędzie na niebie - pisze na Twitterze z Middle East Institute.

Turecki dziennikarz Mahir Zeynalov podał natomiast, że dziesiątki ambulansów i samochodów wojskowych otoczyły siedzibę dowództwa wojskowego w Ankarze. Dodał, że jeden z żołnierzy powiedział, iż wojsko "zajęło rząd i nie jest to żart".

Premier Turcji miał się wypowiedzieć i ogłosić, że doszło do rebelii w armii i że powstanie wojskowe nie będzie tolerowane.

#turkey Tweets

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wideo
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni