MKTG SR - pasek na kartach artykułów

70 lat temu w chorzowskiej kopalni doszło do największej tragedii w historii polskiego górnictwa - zginęło 80 górników

OPRAC.:
PAP
PAP
Ignacy Krzemiński
Ignacy Krzemiński
Kopalnia Węgla Kamiennego "Barbara - Wyzwolenie - Chorzów" - połowa lata 60. XX wieku.
Kopalnia Węgla Kamiennego "Barbara - Wyzwolenie - Chorzów" - połowa lata 60. XX wieku. fot www.zofiarydet.com
Dokładnie 70 lat temu w kopalni Barbara – Wyzwolenie w Chorzowie przez liczne zaniedbania doszło do wybuchu pożaru, w którym zginęło 80 górników. To największa katastrofa w dziejach polskiego górnictwa.

70 lat temu w niedzielę 21 marca 1954 roku, w chorzowskiej kopalni Barbara – Wyzwolenie doszło do największej tragedii w historii polskiego górnictwa. W wyniku pożaru oficjalnie życie straciło 80. górników.

Problemy kopalni

Kopalnia borykała się z wieloma problemami: począwszy od trudnych warunków geologicznych, po nieodpowiedzialną politykę zatrudniania pod przymusem niewykwalifikowanych pracowników. Byli to głównie więźniowie, którzy nie przestrzegali przepisów i zakazów (np. palenia papierosów). Nie pomagał fakt pośpiechu związanego z założeniami tzw. Planu Sześcioletniego dotyczącego zwiększenia wydobycia z 74 do 100 mln ton rocznie. Właśnie z tego powodu w kopalniach pracowano również w niedzielę.

Ze statystyk wynika, że w kopalniach dochodziło nawet do kilku tysięcy pożarów rocznie. Na przełomie lat 40. i 50. problem był na tyle „niewygodny” dla ówczesnych władz, że zaprzestano informowania o tego typu wypadkach.

Kulisy katastrofy

Pożar zaczął się około godziny 19.00, w tym czasie pod ziemią pracowało 399 górników. Na pokładzie 501, w rejonie taśmociągu doszło do zapłonu obudowy górniczej. Ostatecznie nie udało się ustalić przyczyny zaprószenia ognia: mógł to być płomień lampki karbidowej, samozapłon węgla lub zwarcie instalacji elektrycznej. Ilość ofiar można było zminimalizować szybszą reakcją, wszczęto alarm dopiero po półgodzinie, od momentu wybuchu.

Większym zagrożeniem od samego ognia, okazał się dym wydobywających się z tlących kabli elektrycznych i pasów taśmociągu. Spłonęła tama oddzielająca główny chodnik wentylacyjny, przez co gęsty dym dostał się do głównego przekopu, gdzie znajdowała się największa grupa górników.

Zamęt potęgował brak komunikacji, map i schematów, ówcześni polscy górnicy nie byli wyposażeni w maski przeciwgazowe (tzw. aparatu ucieczkowego powszechnie stosowanego w tym czasie np. w krajach europejskich i w ZSRS).
Tym razem wiadomości o katastrofie nie udało się zataić, oficjalnie zginęło 80 górników, liczba ta może być zaniżona.

Wnioski

Po tragedii w kopalni Barbara – Wyzwolenie jeszcze tego samego roku wyciągnięto wnioski. Grupie inżynierów udało się wywieźć ze Związku Sowieckiego egzemplarz aparatu ucieczkowego, po powrocie do Polski uruchomiono własną produkcję.

Władze usiłowały obwinić głównego mechanika za katastrofę w kopalni, wrobili go, podrzucając do miejsca zamieszkania materiały wybuchowe. Jak na czas stalinizmu sprawa skończyła się na łagodnym wyroku półtora roku pozbawienia wolności. Dopiero dwa lata później wyszły na jaw prawdziwe przyczyny wybuchu pożaru w kopalni Barbara – Wyzwolenie.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Katastrofa śmigłowca z prezydentem Iranu. Co dalej z tym krajem?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera