MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Grzegorz J., były poseł PiS z Rybnika usłyszał wyrok. To dwa i pół roku więzienia

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski
Grzegorz J., były poseł Prawa i Sprawiedliwości został skazany na łączną karę dwóch i pół roku pozbawienia wolności
Grzegorz J., były poseł Prawa i Sprawiedliwości został skazany na łączną karę dwóch i pół roku pozbawienia wolności RL
Grzegorz J., były poseł Prawa i Sprawiedliwości został skazany na łączną karę dwóch i pół roku pozbawienia wolności. Wyrok w tej sprawie wydał w poniedziałek 6 maja, Sąd Rejonowy w Rybniku. Sprawa dotyczyła przyjmowania korzyści majątkowych w związku z pełnieniem funkcji publicznej w latach 2016-2018 oraz powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych. Wyrok usłyszeli również inni podejrzani w tej sprawie, jednak tylko J. został skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności.

Grzegorz J., były poseł PiS z Rybnika usłyszał wyrok

Na karę dwóch i pół roku pozbawienia wolności, Sąd Rejonowy w Rybniku skazał Grzegorza J., byłego posła Prawa i Sprawiedliwości z Rybnika. Wyrok został ogłoszony po ponad rocznym procesie, w poniedziałek 6 maja. J. usłyszał również zakaz zajmowania stanowisk w spółkach i organach państwowych przez 8 lat, a także karę grzywny w łącznej kwocie 40 tys. zł. Były poseł PiS będzie musiał zwrócić również 12,5 tys. zł korzyści, które uzyskał z przestępstwa.

Sąd uznał J. winnym pięciu z sześciu zarzucanych mu czynów. Chodzi o przyjęcie korzyści majątkowych od Artura S., Gabriela C. oraz Henryka F., którzy ubiegali się o wysokie stanowiska w spółkach zależnych od JSW. J. został również skazany za przekroczenie uprawnień poselskich, dotyczących podejmowania interwencji poselskiej. Wskazywano przy tym na wywieranie wpływu szefa jednego z przedsiębiorstw państwowych w sprawie wyboru podwykonawców, a także kontynuowania z nim współpracy pomimo nierzetelnego wywiązywania się z umów. Został uniewinniony od zarzutu przyjęcia obietnicy wręczenia korzyści majątkowej od Karola S. Sąd uznał, że poseł nie zareagował na propozycję, dlatego nie można było uznać, że przyjął obietnicę korzyści.

Wydając wyrok, sędzia Agnieszka Bierza podkreślała, że sąd miał na uwadze, iż oskarżony nie był wcześniej karany oraz, że kwoty dotyczące przestępstwa nie były wysokie. Sąd uznał jednak, że tylko bezwzględna kara skłoni oskarżonego do przemyśleń oraz, że w przyszłości nie będzie podejmował takich działań.

Również oskarżony Karol S. został uznany za winnego. Sąd uznał, że udzielił on korzyści majątkowej Grzegorzowi J. i Arturowi S. Wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności oraz grzywny w wysokości 200 stawek dziennych po 80 zł, w łącznej kwocie 16 tys. zł. Sąd warunkowo zawiesił ten wyrok na okres dwóch lat, uwzględniając dotychczasową przeszłość oskarżonego.

Jarosław J. usłyszał z kolei karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, zawieszając wykonanie wyroku na okres próby dwóch lat. Sąd wymierzył mu karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych po 80 zł, w łącznej kwocie 16 tys. zł. Sąd uniewinnił z kolei Michała G., który oskarżony był o obietnicę wręczenia korzyści.

Wyrok nie jest prawomocny. Tuż po ogłoszeniu wyroku Grzegorz J., mówił krótko, że będzie się od niego odwoływał. Nie chciał jednak komentować wyroku. Strony mają 7 dni na odwołanie.

Były poseł PiS zatrzymany przez CBA

Grzegorz J. został zatrzymany w styczniu 2022 roku, przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Przedstawiono mu zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych w związku z pełnieniem funkcji publicznej w latach 2016-2018 oraz powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych i podejmowania się w zamian za łapówki pośrednictwa w załatwieniu spraw. W prokuraturze przedstawiono mu zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych, w zamian za rekomendowanie i przyczynienie się do powołania osób na stanowiska w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Zarówno podczas śledztwa, jak i w trakcie procesu, J. nie zgadzał się z zarzutami.

- Nie zostałem złapany na gorącym uczynku, dlatego że czyny, które zarzuca mi pan prokurator nigdy nie miały miejsca - mówił na jednej z rozpraw Grzegorz J.

J. usłyszał też zarzuty związane z powoływaniem się na wpływy w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej oraz wywieraniem wpływu na decyzje podejmowane przez dyrektora jednego z przedsiębiorstw państwowych. Prokuratura uważała, że w ten sposób przekroczył uprawnienia do podejmowania interwencji poselskiej w tym przedsiębiorstwie. W sumie J. usłyszał sześć zarzutów.

Z powodu konieczności zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, prokurator skierował wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Grzegorz J. został aresztowany, lecz zwolniono go po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 500 tys. złotych. Przed Sądem Rejonowym w Rybniku odpowiadał z tzw. wolnej stopy.

Zarzuty dla innych osób

W tym samym śledztwie zatrzymano również trzy inne osoby - przedsiębiorców, którzy w zamian za doprowadzenie do zawarcia umów z przedsiębiorstwem państwowym na wykonanie prac remontowo-budowlanych mieli złożyć obietnicę uzyskania korzyści majątkowych między innymi byłemu posłowi. Michał G., Jarosław J. i Karol S. usłyszeli zarzuty złożenia obietnicy udzielenia korzyści majątkowej dyrektorowi państwowego przedsiębiorstwa produkcyjnego z siedzibą w Raciborzu w zamian za przychylne decyzje w przedmiocie realizacji i kontynuowania prac remontowo–budowlanych.

Prokurator domagał się wyższej kary

Dla Grzegorza J., prokurator domagał się kary 4,5 roku pozbawienia wolności, 140 tys. zł grzywny, zakazu zajmowania stanowisk m.in. w organach państwowych, samorządowych i spółkach prawa handlowego na 15 lat, podania wyroku do publicznej wiadomości i przepadku korzyści z przestępstw. Prokurator wskazywał, że J., "był uważany w środowisku za wszechmogącego, a przynajmniej kreującego się na taką osobę". W trakcie postępowania prokurator zaznaczał, że miała istnieć grupa osób powiązanych m.in. towarzysko i wspierających się nawzajem w załatwieniu różnych spraw, np. stanowisk w radach nadzorczych. Według oskarżyciela, J. miał przyjmować korzyści majątkowe w zamian za rekomendowanie różnych osób na stanowiska czy załatwianie kontraktów.

- Co potwierdzili świadkowie, którzy opisali przestępczy proceder i dzięki temu skorzystali z klauzuli bezkarności. Łapówki były przekazywane, bo tak "należało", było to w tym środowisku "normalne" - podkreślał prokurator.

Podczas procesu obrona wskazywała, że w tej sprawie trudno przypisać komukolwiek korupcję.

- Każda działalność polityczna opiera się na systemie rekomendacji, jest on powszechny i dopuszczalny z punktu widzenia prawa. Ktoś te osoby zatrudniał w spółkach, przecież nie J. - mówił mec. Wojciech Bergier, jeden z obrońców J.

W trakcie mowy końcowej, J., oświadczył, że nigdy nie przyjął ani nawet nie żądał żadnej korzyści majątkowej i że zawsze kierował się słowami przysięgi poselskiej. Swoje zainteresowanie działalnością spółek z udziałem Skarbu Państwa tłumaczył tym, że poseł powinien interesować się takimi sprawami i podejmować "interwencje".

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni