Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Kultowe domki letniskowe z PRL. Blaszaki w lesie, drewniana Brda, awangardowy Diogenes i inne. Jak wyglądają dzisiaj? Zobacz ZDJĘCIA

Danuta Pałęga
Danuta Pałęga
Zuzanna Krzemińska-Wolny, @susy_z_doliny_muminkow
Powoli odchodzą do lamusa, choć we wspomnieniach milionów Polaków wciąż tętnią życiem. Wypoczywano w nich głównie latem, jednak niektóre dostosowane były do całorocznego użytkowania. Miały ciekawe kształty, unikatowe rozwiązania przestrzenne i niepodważalnie stanowiły nieodłączny element wakacji każdego wczasowicza w czasach PRL: kultowe domki letniskowe. Pamiętacie je wszystkie?

Kultowe domki letniskowe z PRL! Pamiętacie je?

Dzięki funkcjonowaniu Funduszu Wczasów Pracowniczych wielu naszych rodaków po raz pierwszy mogło pozwolić sobie na wakacyjny wyjazd i odpoczynek od pracy wśród szumu jeziora czy śpiewu nadbałtyckich mew. W czasach Polski Ludowej niemal każdy większy zakład pracy posiadał swój ośrodek wypoczynkowy, ulokowany w turystycznie ciekawych regionach kraju, gdzie kierowano pracowników na wypoczynek.

Kultowe domki letniskowe z PRL. Zobaczcie jak dziś wyglądają

Wczasy pracownicze cieszyły się ogromną popularnością, a ośrodki wypoczynkowe wypełnione były po brzegi wczasowiczami. Wieczorami w hotelach i pensjonatach tętniło życie towarzyskie, zawierano nowe przyjaźnie, które później często kontynuowano listownie, zakochiwano się na zabój i świetnie bawiło. Nie brakowało także ofert wakacyjnych dla bardziej zamożnych obywateli. Mogli oni wybrać się do prestiżowych i obleganych w tamtych latach hoteli Polskiego Biura Podróży „Orbis”. Zakopane, Krynica, Międzyzdroje — co kto woli!

Wczasowicze stawiali też na charakterystyczne architektonicznie i szalenie popularne domki letniskowe. Wśród nich prym wiodła bydgoska Brda, która współcześnie wraca do łask w coraz nowszych odsłonach, oryginalny Diogenes i blaszany camping. Pamiętacie je wszystkie?

Domek w kształcie litery A – Brda

Pomysł przywędrował do Polski w latach 50. XX wieku ze Stanów Zjednoczonych, gdzie, na kształt namiotów rozmieszczonych nieopodal jezior, powstał prototyp projektu. Był to strzał w dziesiątkę, bo drewniana konstrukcja świetnie wpisała się w naturalny krajobraz ośrodków wypoczynkowych PTTK na terenie naszego kraju.

Domek Brda to trójkątna bryła o spadzistym dachu w kształcie litery A, pełniącym równocześnie rolę ścian budowli. Pierwotnie powierzchnia typowej Brdy nie przekraczała 40m2 i była w stanie pomieścić salon, łazienkę oraz aneks kuchenny na parterze, antresola służyła jako przestrzeń sypialniana. Dopiero w latach 70. XX wieku ówczesny rząd zadecydował, że domki kupować mogły również osoby prywatne. Dzięki tej decyzji na działkach i posesjach w całej Polsce Brdy rosły jak grzyby po deszczu.

Współcześnie kształt trójkątnego domku wraca do architektonicznych łask. Daje duże pole manewru przy projektowaniu i planowaniu przestrzeni mieszkalnej.

Beczka Diogenesa

Domek letniskowy Diogenes to zdecydowanie jedna z najciekawszych konstrukcji z czasów PRL. Jego nazwa wywodzi się od słynnej beczki Diogenesa, która jako mieszkanie miała odzwierciedlać zasadę ograniczenia do minimum wszelkich potrzeb.

Co zatem znajdziemy w jej wnętrzu? Już po przekroczeniu progu w oczy rzuca się niebywale funkcjonalna aranżacja domku. Letnicy skorzystać mogli z miejsc do spania i półokrągłych szafek na ubrania, kuchni z kuchenką, blatem, wydzielonym miejscem na butlę gazową oraz lodówką, a także stołu i krzeseł. Czy Diogenesy można jeszcze gdzieś spotkać?

- Pewnego dnia, przeczesując Internet w poszukiwaniu kolejnych miejsc do zwiedzenia, znalazłam zdjęcie owalnych domków nad Jeziorem Turawskim, na Opolszczyźnie. Jak się później okazało, zdjęcie było już nieaktualne, bo te domki zezłomowano paręnaście lat wcześniej. Ich widok zrobił jednak na mnie takie wrażenie, że postanowiłam działać. - opowiada Zuzanna Krzemińska-Wolny, pasjonatka powojennej architektury, prowadząca na Instagramie profil Susy z Doliny Muminków.

Poza dotarciem do kilkunastu lokalizacji oraz uwiecznieniem Diogenesów na fotografiach, Zuzannie udało mi się również dotrzeć do informacji, kto stał za projektem tego kosmicznego domku letniskowego: był to profesor Jerzy Chołodziński, architekt, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, członek SARP.

Blaszane domki campingowe w lesie

Wśród wspomnień wypoczynku w PRL przewija się także blaszany domek pośrodku leśnej głuszy. Campingi lokowano w okolicach jezior, a ich stawianie było niebywale proste. Wewnątrz niewielkich kwadratowych brył mieściły się miejsca do spania oraz spędzania czasu w gronie rodziny czy znajomych: stolik oraz krzesła. Toalety lokowane były zazwyczaj w osobnych budynkach na terenie ośrodków wypoczynkowych. W nich do dyspozycji wczasowiczów pozostawały też natryski prysznicowe. Całość dopełniała ogólnodostępna jadalnia z kuchnią i świetlicą, gdzie przygotować i spożyć można było posiłek.

Kultowe domki letniskowe z PRL. Blaszaki w lesie, drewniana ...

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera