Mirosław Stroczyński nie żyje. W wieku 55 lat zmarł w Australii współtwórca śląskiej Solidarności

Teresa Semik
Odszedł współtwórca „Solidarności” na Górnym Śląsku, organizator podziemnego strajku w kopalni „Ziemowit”. Gdy sędzia wojskowy w stanie wojennym zawyrokował – 7 lat pozbawienia wolności, Mirosław Stroczyński wskoczył nogami na ławę oskarżonych i zaczął śpiewać hymn państwowy. Czterech milicjantów wlokło Go za ręce i nogi, a On nadal śpiewał ten hymn.

Mirosław Stroczyński żył w cieniu współtwórców pierwszej Solidarności, nigdy niczego nie uszczknął dla siebie. Już zawsze pozostanie symbolem opozycji przeciwko stanowi wojennemu w Polsce.

15 grudnia 1981 roku stał na czele pięcioosobowej grupy kierującej podziemnym strajkiem w kopalni „Ziemowit” w Lędzinach. To był desperacki protest w odpowiedzi na wprowadzenie stanu wojennego. Ponad 2 tysiące górników okupowało przez dziewięć dni i nocy podziemia kopalni-molocha. Dłużej od nich wytrwali w oporze tylko górnicy sąsiadującego ,,Piasta” w Bieruniu.

Proces przeciwko organizatorom i przywódcom strajku w ,,Ziemowicie” toczył się przed sądem wojskowym. Oskarżonych było 11 pracowników tej kopalni. Najwyższy wyrok – 7 lat pozbawienia wolności i 4 lat pozbawienia praw publicznych – usłyszał Mirosław Stroczyński. Zareagował równie desperacko.

– Wskoczył na ławę oskarżonych i zaczął śpiewać hymn państwowy – przypomina jego kolega i związkowiec, Henryk Sikora. – Sędzia polecił wyprowadzić go z sali rozpraw, bo dobrowolnie Mirek nie zamierzał przestać. Czterech milicjantów wlokło Go za ręce i nogi, a On nadal śpiewał hymn.

W więzieniu też ciągle śpiewał, trzymając się za kraty, a głos miał piękny i donośny. Bez przerwy był za to szykanowany przez służbę więzienną. Charakter niepokorny, często wybuchowy. Szczególnie energicznie reagował na kłamstwa, niesprawiedliwość. Ideowiec, patriota.

– Każdy z nas miał jakąś ksywkę – dodaje Henryk Sikora. – Mirka nazwano "terrorystą", za to, jak prowadził strajk w podziemiu kopalni „Ziemowit”. Zaminowali materiałami wybuchowymi wiele miejsc w kopalni, aby strajkujących nie dopadli na dole zomowcy i nie spacyfikowali.

Siedział w zakładach karnych we Wrocławiu i Strzelinie. To w Strzelinie współorganizował z innymi osadzonymi (z Czesławem Lipką i Januszem Pałubickim) strajk głodowy, głośny na cały świat. Skazani opozycjoniści domagali się uznania ich za więźniów politycznych. Był to najdłuższy w historii polskiego więziennictwa strajk głodowy. Stroczyński wytrwał w nim 54 dni.
Wyszedł na wolność w lipcu 1984 na mocy amnestii.

Nie doczekał się w kraju życia godnego. W 2002 roku, schorowany, wyemigrował do Australii za chlebem. 28 czerwca upadł w Sydney na chodnik i zmarł.

W 2007 roku przyjechał na krótko do Polski i odebrał w Katowicach Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Nieco wcześniej po długich staraniach środowisk byłych działaczy „Solidarności” i głośnej akcji medialnej premier przyznał Mirosławowi Stroczyńskiemu skromną rentę socjalną. Nader często bohaterowie odchodzą w zapomnieniu i biedzie.



*DŁUGOTERMINOWA PROGNOZA POGODY NA LIPIEC 2013
*Sławny śląski aktor Jacenty Jędrusik nie żyje [ZOBACZ NAJLEPSZE ROLE]
*Alarmy bombowe w Polsce i na Śląsku. Sprawcy napisali: WYDAJEMY WYROK ŚMIERCI
*Gwałtowne burze na Śląsku. Dramat mieszkańców Pszczyny, Czechowic i Goczałkowic ZDJĘCIA i WIDEO

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

V
Vitek Skonieczny.

Odszedl Mirek. Odszedl od nas niespodziewanie i nagle. Jednak nie w taki sposob jak pisze w artykule pani Teresa Semik!!! Kto pani takie bzdury przekazal, dlaczego ich pani nie sprawdzila. Mirek zmarl w swoim mieszkaniu, ktore wynajmowal u polskiej rodziny. Jednego wieczoru poszedl spac, polozyl sie do lozka i rano juz sie nie obudzil, Zmarl spokojna smiercia w swoim wlasnym lozku!!!! Nie na ulicy (!!!!) i nie zmarl biedny, z glodu, opuszczony przez wszystkich jakby mozna sie domyslac z tych kilku klamliwych slow pani Semik. Mirek mial wielu przyjaciol, byl szanowany i lubiany, znany ze swego dowcipu. Bardzo pomocny i bezinteresowny. Zawsze czysto i schludnie ubrany, posiadal wlasny samochod, bialy van Toyota. Czesto obecny w polskich Kosciolach na Mszach Sw. i uroczystosciach patriotycznych. Zmartwilo i zaskoczylo nas Jego nagle i niespodziewane odejscie. Rzeczywiscie byl sam w sensie rodziny. Dlatego zgodnie z prawem Jego pochowkiem zajelo sie MSZ. Nie znaczy to, ze wszyscy przyjaciele i znajomi sie od Niego odsuneli a on zyl w biedzie. Nie pozwolimy na szkalowanie dobrego imienia naszego przyjaciela i zadam aby pani Teresa Semik wyprostowala swoja klamliwa notke i przeprosila nas, przyjaciol i znajomych Mirka w Sydney oraz Jego dzieci w Polsce.

E
Elzbieta Lawandowska.

Dlaczego autorka napisala klamstwa w tym artykule. Mirek byl wspanialym czlowiekiem, bardzo wesolym, byl patriota. To nie prawda ze "zmarl na ulicy" jak jest w artykule. Mieszkal u polskiej rodziny, kilka dni przed smiercia z nim rozmawialam, na nic nie narzekal, byl zadowolony, dzialal w klubach Polskich, wszyscy go szanowali. Zmarl w swoim lozku, prosze o wyprostowanie. CZESC JEGO PAMIECI!!!

w
wb

To straszna wiadomość. Mirka Stroczyńskiego poznałem w Zakładzie Karnym na Kleczkowskiej we Wrocławiu gdzie wspólnie odsiadywaliśmy swoje wyroki z dekretu o stanie wojennym. Polubiłem go bardzo i wiele razy wracałem w myślach do niego, mimo, że po zwolnieniu z ZK nigdy go juz nie spotkałem. To był człowiek budzący respekt i sympatię. Loz, który go spotkał w "wolnej Posce" jest oskarżeniem dla rządzących. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI! Mirku, Ty, Twoja twarz, głos - wspólne wspomnienia na zawsze pozostaną w mojej pamięci...

H
Henryk Sikora

Los Mirosława Stroczyńskiego, pozostawienie samemu sobie w chorobie i nędzy i tułaczka z wolnej Polski za chlebem na koniec świata, jest ilustracją szerokiego problemu, jak państwo polskie, wolne, demokratyczne, zadbało, a w zasadzie pozostawiło samym sobie, tych najodważniejszych polskich patriotów, którzy dali z siebie wszystko, całe swoje zdrowie i życie rodzinne, aby dzisiaj Polska mogła być wolna i suwerenna.

777

a ŻYĆ i umiyrać MUSZOM za GRANICOM.

a
antykomunista.

Tacy ludzie ktorzy walczyli o demokracje umieraja a kartofel rozrabia jak pijany zajac.

a
antykomunista.

Tacy ludzie ktorzy walczyli o demokracje umieraja a kartofel rozrabia jak pijany zajac.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3