"Ogniska w kopalniach", czyli trudna kampania Andrzeja Dudy na Śląsku. Walczył przede wszystkim o głosy wyborców w dużych miastach

Marcin Zasada
Marcin Zasada

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Dla starającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy mijająca kampania na Śląsku była trudniejsza niż gdziekolwiek indziej w Polsce. Niesłabnąca epidemia pokrzyżowała nie tylko plany logistyczne, ale i całą przedwyborczą strategię, a widać to było zwłaszcza, gdy słowa prezydenta były konfrontowane z późniejszymi wydarzeniami i decyzjami rządu.

Od nas, czyli mieszkańców woj. śląskiego, będą zależeć te wybory – znamy ten slogan. Ale jest w nim też sporo prawdy – uprawnionych do głosowania mamy najwięcej na najmniejszym obszarze (3,5 mln z 30 mln w całym kraju); nasze województwo to taki, z amerykańska, „swing state”: region wahający się, pozostający na pograniczu „Polski PiS” i „Polski PO”. Jak wyglądała tutaj kampania prezydenta Dudy? Pod uwagę wzięliśmy jego aktywność z ostatniego miesiąca.

Przede wszystkim łatwo rozszyfrować zamiary Dudy, gdy spojrzymy na mapę województwa i miejsca, które odwiedzał w trakcie kampanii. To niemal wyłącznie duże miasta, przede wszystkim te w metropolii: Katowice (dwukrotnie), Sosnowiec, Gliwice i Bytom, choć był także w Częstochowie. 24 maja, w 5. rocznicę swojego wyboru na prezydenta Polski, modlił się na Jasnej Górze, z okazji 96. Pielgrzymki Służby Zdrowia. Pamiętajmy, że w przypadku kandydata starającego się o reelekcję ciężko oddzielić jego aktywność prezydencką i kampanijną (z korzyścią dla kandydata, oczywiście), stąd część bardziej gospodarskich wizyt należy traktować jak część przedwyborczego planu.

25 maja prezydent Duda był w Gliwicach z okazji święta wojsk specjalnych. 5 czerwca odwiedził w Sosnowcu prywatne laboratorium, w którym wykonywane są testy na koronawirusa, ale też… leczona jest niepłodność.

Najważniejszym wątkiem kampanii Dudy w regionie był oczywiście przebieg epidemii koronawirusa SARS-CoV-2. Prezydent podkreślał, że wspiera Śląsk i Ślązaków od początku swojej kadencji.

- Przyjeżdżałem do górników na karczmę piwną. Przyjeżdżam także i teraz, kiedy jest trudno, kiedy jest wiele niepewności - mówił 25 maja w Katowicach.

Ta niepewność odbiła się też na spójności przekazu prezydenta na Śląsku wobec zmieniającej się sytuacji epidemicznej w regionie. 25 maja Duda zapewniał w Katowicach, że ogniska, które były w kopalniach, zostały zduszone. Tymczasem 8 czerwca rząd ustami wicepremiera Jacka Sasina poinformował o wstrzymaniu wydobycia w 12 kopalniach na Śląsku, właśnie przez zagrożenie nowymi ogniskami.

Tymczasem trzy dni wcześniej prezydent Duda spotkał się ze środowiskiem górniczym w Bytomiu (Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego) i gdyby wiedział cokolwiek o planach rządu, pewnie nie mówiłby tylko o trudzie i mozole pracy pod ziemią. O opanowaniu koronawirusa na Śląsku prezydent mówił również 5 czerwca, gdy zawitał na katowicki Nikiszowiec.

Warto odnotować, że w trakcie kampanii Duda potępiał też podłe wypowiedzi wobec Śląska i Ślązaków, jakie krążyły w internecie podczas przybierającej na sile epidemii.

- Jest nas 38 milionów. Niestety dramatyczne przypadki głupoty ludzkiej, chamstwa czy zwykłej bezmyślności, jakiejś takiej podłości, po prostu zdarzają się. Przepraszam jako prezydent za tych wszystkich naszych rodaków, którzy zachowali się w tym czasie nieodpowiedzialnie czy wręcz podle. Strasznie jest to dla mnie przykre - mówił prezydent RP.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie