MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Powyborczy krajobraz na Śląsku - Chorzów sensacją, w Gliwicach kończy się pewna era. W Katowicach Krupa wykorzystał słabość rywali

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Wybory samorządowe w woj. śląskim zwyciężyła Koalicja Obywatelska.
Wybory samorządowe w woj. śląskim zwyciężyła Koalicja Obywatelska. arc.
Dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego, mówi o wynikach wyborów w skali województwa, poszczególnych miast na Śląsku oraz ewentualnych rozstrzygnięciach w drugiej turze i o tym, jak kandydaci mogą wykorzystać czas na przekonanie do siebie wyborców.

Przed niecałym tygodniem odbyły się wybory samorządowe. Wynik w nich jest bardzo zbliżony do wyników wyborów parlamentarnych z jesieni ubiegłego roku.

Owszem, wynik jest zbliżony jeśli chodzi o wartości procentowe, natomiast wszystkim partiom spadła liczba wyborców czy liczba osób, które na nie głosowały. To są kwoty rzędu 900 tysięcy, 1,5 miliona, 2 milionów. Summa summarum, wynik procentowo jest taki, jaki mieliśmy 15 października, ale skala poparcia w liczbach bezwzględnych jest interesująca. Ona bardzo mocno się zmniejszyła. To może wynikać z kilku czynników. Widoczna jest demobilizacja każdej ze stron. Do wyborów nie poszli młodzi i mieszkańcy dużych i większych miast. Ale właściwie, jak spojrzymy we wszystkich grupach: wykształcenie, wiek, miejsce zamieszkania, odnotowany jest spadek poparcia dla wszystkich partii.

Różnicą na pewno jest frekwencja, o wiele niższa niż kilka miesięcy temu. Z czego to może wynikać?

Frekwencja w październiku 2023 roku była absolutnie unikatowa. Długo taka sytuacja może nam się nie powtórzyć. Najzwyczajniej w świecie ludzie stwierdzili, że dogrywka w postaci wyborów samorządowych z różnych powodów mniej ich interesuje. Frekwencja ponad 50 proc. wyraźnie to pokazuje.

Na Śląsku znowu wygrywa Koalicja Obywatelska. Wygrywa - dodajmy - kolejny raz.

Elekcja na poziomie wojewódzkim była przewidywalna. Tutaj akurat prognozy czy sondaże przedwyborcze się potwierdziły i były dość precyzyjne. Ta różnica tak naprawdę jest niewielka, ale odnotowujemy zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej. 20 mandatów dla KO, 5 mandatów Trzecia Droga, 2 mandaty Lewica, 18 mandatów PiS. Konstrukcja koalicyjna jest tu oczywista. Koalicja Obywatelska plus Trzecia Droga plus Lewica mają 27 mandatów. Wszystko wskazuje na to, że będzie komfortowe rządzenie dla Koalicji i jej sojuszników, prawdopodobnie z marszałkiem Wojciechem Saługą.

Wybory samorządowe to jednak nie tylko Sejmiki. W zasadzie to przede wszystkim miasta. W stolicy woj. śląskiego Marcin Krupa zdeklasował rywali. To jego siła czy słabość konkurentów zadecydowały o tym wyniku wyborczym?

Gdybym miał wagę i miałbym ważyć argumenty, to na pierwszym miejscu postawiłbym słabość konkurentów, ale z drugiej strony ta słabość przekłada się na siłę Marcina Krupy. Uzyskał ponad 62 proc. Silny mandat, olbrzymie zaufanie, ale też wielkie zobowiązanie. Marcin Krupa zawarł kolejną umowę z mieszkańcami, ma dość ambitne plany. Stolica województwa nobilituje i wymaga na prezydencie nieszablonowe działania. Katowice dość dobrze się rozwijają czas transformacji wykorzystują skutecznie. Wypada Marcinowi Krupie i jego ekipie przez kolejne pięć lat nie obniżać, tylko wręcz przeciwnie sobie tę poprzeczkę podwyższać.

Marcin Krupa to kontynuator myśli Piotra Uszoka. Takiej kontynuacji wydaje się nie będzie w Gliwicach. Tam ekipa Zygmunta Frankiewicza pożegna się z władzą.

Każda epoka w polityce ma swój koniec. Wiele wskazuje na to, że wygra Katarzyna Kuczyńska-Budka. Miała dużą przewagę nad konkurentem, czyli wiceprezydentem Mariuszem Śpiewokiem i wydaje się, że dowiezie ten wynik w drugiej turze. Na pewno w Gliwicach nie działo się źle, wprost przeciwnie. Myślę, że Gliwice obok Katowic są największymi beneficjentami ostatnich trzech, właściwie trzech i pół dekady. Są miastem bogatym, dobrze zarządzanym, pewnie z różnymi deficytami, ale gdzie nie ma deficytów i problemów. Ale odświeżenie na pewno się przyda, nowi ludzie, nowe pomysły się przydają. Nowe otwarcie w Gliwicach to jest ważna i nie tylko symboliczna zmiana.

Nowa ekipa będzie też w Chorzowie. Czy to jest największa niespodzianka wyborów?

Absolutnie tak. To największa sensacja wyborów. Myślę, że są takie dwie: Wojciech Szczurek niewchodzący do drugiej tury wyborów w Gdyni i Andrzej Kotala przegrywający z Szymonem Michałkiem w pierwszej turze. Spodziewałem się drugiej tury w Chorzowie. W tej drugiej różnie bywa i wcale Andrzej Kotala nie byłby faworytem, ale sprawa rozstrzygnęła się w pierwszej turze.

Co to sprawiło? Na pewno błędy Andrzeja Kotali zarówno w ostatniej kadencji, jak i w samej kampanii. Myślę, że zmęczenie i rozczarowanie jego rządami w Chorzowie. Szymon Michałek wygrał właściwie dzięki błędom i potknięciom swojego konkurenta. Nie przeceniałbym problemu stadionu, choć jest istotny i nie przeceniałbym udziału kibiców. W całej grupie, która poparła obecnego już prezydenta-elekta stanowili oni jakiś promil. Prezydent Kotala zapracował sobie na to i pomógł swojemu konkurentowi. Mamy nowe otwarcie i dużo znaków zapytania. Powiązania prezydenta Michałka - niewiele o nim wiemy, a jak już wiemy, to docierają do nas dość niepokojące informacje. Czekamy na program, czekamy na ludzi, na to co ma do zaproponowania Szymon Michałek. Teraz, kiedy przyjdzie realne rządzenie, to będzie "sprawdzam" ze strony mieszkańców, którzy mają do niego nie tylko oczekiwania jako kibice Ruchu Chorzów, ale jest ich dużo więcej.

Wspomniał pan, że Andrzej Kotala nie byłby faworytem w drugiej turze. Tych drugich tur mamy w woj. śląskim sporo. Kto przed nią może czuć się pewniejszy?

Faworytami z reguły są prezydenci urzędujący. Oni najczęściej notują lepszy wynik od swoich konkurentów, ale zdarzają się ustępstwa od reguły. Chciałem przytoczyć przykłady Siemianowic i Zabrza. Zabrze jest wręcz klinicznym przykładem tego, jak urzędująca pani prezydent mogła zniechęcić do siebie przez swój styl rządzenia i złe rządzenie miastem. I moim zdaniem - absolutnie nie rozstrzygamy niczego, ale Agnieszka Rupniewska jest faworytem.

Podobnie wygląda sprawa w Siemianowicach. Rafał Piech, który zanotował chyba jeden z największych spadków poparcia w skali całego kraju - z ponad 80 proc. do 25 proc. - minimalnie wygrał z Anną Zasadą-Chorab. Gdy jednak popatrzymy na skalę negatywnego elektoratu w Siemianowicach, sytuacja jest podobna jak w Zabrzu, na faworytkę wyrasta Zasada-Chorab. Druga tura, czyli dwa tygodnie to paradoksalnie mało, ale i dużo czasu. Da się pewne trendy i frekwencje odwrócić. Ale jeżeli przegrywa się w pierwszej turze, ma się duży negatywny elektorat, odwrócenie losów graniczy z cudem.

Jak czas między pierwszą a drugą turą powinni wykorzystać uczestnicy wyborczej dogrywki?

Wiem, że to brzmi bardzo ogólnie, ale muszą robić wszystko. Wiadomo, urzędujący prezydent z racji innych narzędzi, instrumentów, aparatu urzędniczego i zasobów, którymi dysponuje jest na uprzywilejowanej pozycji, ale i tego typu kapitał można roztrwonić, co pokazuje przypadek wspomnianego Andrzeja Kotali. Jeżeli ktoś miał carski czy wielkopański styl rządzenia, powinien wyjść do ludzi, rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać, przekonywać, że jest się prezydentem blisko ludzi, blisko ich problemów. To jest absolutnie w przypadku władzy samorządowej konieczne. Przed drugą turą, jej uczestnicy powinni też poszukać słabych punktów konkurentów. To musi być kampania w terenie, wśród ludzi, dla ludzi i kandydaci muszą być przekonujący dla wyborców, że to oni są dobrym wyborem i skutecznie potrafią rozwiązywać ich problemy.

Pojawił się temat kampanii przed drugą turą. A jak ocenia pan kampanię przed wyborami samorządowymi?

Mam dwa spostrzeżenia. Dla mnie była anemiczna i niemrawa. Nic nieszablonowego nie przykuło mojej uwagi. Właściwie wszyscy, jak jeden mąż przenieśli się do internetu, co jest dość zrozumiałe i oczywiste, choć nadal myślę, że część kandydatów zbytnio korzysta z tego narzędzia, ponieważ wyborów nie wygrywa się tylko i wyłącznie przez narzędzie internetowe czy media społecznościowe. Wygrywa się je nadal tradycyjnymi formami, a przede wszystkim kontaktem i relacją z wyborcą. I tutaj liczy się kreatywność, oryginalność, pomysłowość. Kampania nabrała rumieńców na 10 dni przed datą wyborów. Wtedy było wyraźnie widać, że kandydaci ruszyli w teren, ale również ich media społecznościowe zostały podkręcone, sponsorowane i tak dalej. Czy kampania była brutalna? Wydaje mi się, że nie, może poza Chorzowem. Tam były m.in. pogróżki dla prezydenta Kotali formułowane przez środowisko kibicowskie.

Powiedział pan, że kampania przeniosła się do internetu. Niektórzy prezydenci zwracają uwagę, że były wykorzystywane farmy trolli. Czy można to było zauważyć?

Dzisiaj to też jest jedno z narzędzi, żeby wynajmować czy opłacać trolli. To nie jest nowe zjawisko w polskiej polityce. Wiemy, że duże partie to robiły wstecz, co najmniej od 2015 roku. Wiemy, że są wyspecjalizowane państwa: Korea, Rosja, Chiny, które ingerując w proces wyborczy w dużych państwach, w tym w Stanach Zjednoczonych mają wręcz do perfekcji opanowany modus operandi. U nas nie powiem, że to się bardziej amatorsko dzieje, ale na mniejszą skalę. Pytanie jak to zjawisko było duże i jak wpłynęło na wybory. Ja nie oceniałbym tego wpływu jako znaczącego. Wydaje się, że wyborczo skuteczne jest to w niewielkim stopniu.

W wielu miastach będzie wyborcza dogrywka, w niej zazwyczaj frekwencja jest niższa. Czy teraz, w drugiej turze to się powtórzy?

Po tym tąpnięciu frekwencyjnym niestety mam pesymistyczne przeświadczenie. Albo ona się powtórzy albo będzie nawet niższa niż pięć lat temu. Niska frekwencja - z wyjątkami - faworyzuje urzędujących. Jest im łatwiej zmobilizować ich wyborców. Chyba, że atmosfera w mieście jest gorąca, jest duży poziom niezadowolenia, wtedy ludzie się zmobilizują, te dwa tygodnie nie zadziałają demobilizująco.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dzień Matki. Jak kobiety radzą sobie na rynku pracy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera