18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Proces rodziców Szymona. Rodzice chłopczyka z Cieszyna próbują zastraszyć opiekunkę ich córek

Teresa Semik
Jeszcze pani nie wie, na co mnie stać – napisała z aresztu oskarżona Beata Ch., matka Szymona do opiekunki swoich dwóch córek, Wiktorii i Natalii. Dziewczynki od chwili aresztowania rodziców w 2012 roku są w rodzinie zstępczej. Dzis przed sądem w Katowicach odbyła sie kolejna rozprawa w sprawie śmierci dwuletniego Szymona.

Teraz ci właśnie rodzice, oskarżeni o zabicie syna Szymona i porzucenie jego ciała w Cieszynie, próbują zastraszyć opiekunkę swoich córek, po jej zeznaniach, które złożyła przed sądem – dla nich niekorzystnych.

Ojciec, Jarosław R. napisał do sądu rodzinnego i do prokuratury w Będzinie oraz do Sądu Okręgowego w Katowicach, żeby sprawdzili rodzinę zastępczą Anny S.

– Bo ona kłamie i zastrasza moje córki – tłumaczył Jarosław R. podczas rozprawy.

Teraz policja wpada do domu opiekunki, nawet późno wieczorem, by zobaczyć, co się tam dzieje. Z powodu tej trudnej do zniesienia atmosfery wezwana przez sąd matka opiekunki, unikała odpowiedzi na pytania dotyczące zachowania dziewczynek.

– Żeby nie przeżywać tego zastraszania – wyjaśniła.

Słyszała, jak w czasie zabawy najstarsza z dzieci oskarżonych – Wiktoria powiedziała, że "była bita i siedziała pod stołem". Chwaliła się, że ma brata Szymona, ale on jest w szpitalu, bo tak tłumaczyła jej mama. Gdy Szymek zmarł i rzucono jego ciało do stawu w Cieszynie w 2010 roku, Wiktoria miała cztery lata.

Obie dziewczynki po aresztowaniu rodziców przez wiele miesięcy płakały całymi nocami, nie chciały same spać.
– Dlatego nigdy nie podejmowałyśmy rozmowy na temat tego, co działo się w ich domu. Zwłaszcza Wiktoria patrzyła wtedy gdzieś daleko w zamyśleniu – zeznała kobieta. Nie chce ujawniać swojego nazwiska.

Nie godzi się na podanie nazwiska biegła sądowa z Bielska-Białej, psycholog, która w śledztwie przygotowywała opinię m.in. na temat skali agresywności rodziców Szymona, ich wzajemnych relacji. Zdecydowanie gorzej wypadł w tych badaniach Jarosław R., ojciec "chłopczyka z Cieszyna" – jest osobą impulsywną, gwałtowną, skłonną do zachowań niestosownych, nieobliczalną w działaniu. W czasie testów mocno kontrolował poziom swojej agresji. Surowy ojciec, krzyczał na dzieci, choć czasami był też spokojny i opiekuńczy.

Badania osobowości sprawców są niezwykle ważne dla rozstrzygnięcia tej sprawy. Rodzice Szymona wzajemnie się oskarżają, kto z nich uderzył dziecko tak mocno, że pękło mu jelito, wdała się sepsa i chłopczyk zmarł w wieku 22 miesięcy.

Do tych badań psychologicznych ojciec chłopca był nastawiony nieufnie i niechętnie.

– Uważam, że opinia na mój temat została sporządzona na podstawie zeznań świadków i akt sprawy, a jadąc na te badania wiedziałem, że opinia o mnie została już sporządzona – oświadczył Jarosław R.

Na następnej rozprawie zostanie przesłuchana ich córka Wiktoria.


*Próbny sprawdzian szóstoklasistów 2014 ARKUSZE + KLUCZ ODPOWIEDZI
*Horoskop 2014: Karty tarota ostrzegają [PRZEPOWIEDNIE NA 2014]
*Tabliczka mnożenia do wydrukowania [WZORY TABLICZEK MNOŻENIA]
*Urlop macierzyński 2014 [ZASADY I TERMINY: URLOP RODZICIELSKI]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni