Protest ratowników górniczych w Katowicach

Aldona Minorczyk-Cichy
Mikołaj Suchan
Protestujący przed siedzibą Wyższego Urzędu Górniczego nie zgadzają się na zmiany, jakie mają przynieść nowelizowane przepisy. Chodzi o likwidację zawodowego ratownictwa i wkroczenie na ten rynek prywatnych firm.

- To obniży bezpieczeństwo. Przedsiębiorcy będą oszczędzać na zdrowiu i życiu. Na wolnym rynku wygrywa ten, kto jest tańszy - ostrzegał Wacław Czerkawski, szef Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Przyjechał wesprzeć ratowników. Kilka związków wspólnie skandowało: "Wstyd i hańba", "Mordercy, mordercy", "Kto grzebie w bezpieczeństwie? Precz z tłustymi łapami".

Piotr Luberta, szef Związku Zawodowego Ratowników w Polsce, przypomniał, że na bezpieczeństwo wydawane jest zaledwie 20 gr z każdej wydobytej tony węgla.

- To dużo? - pytał. Dodał, że pierwsze próby zlikwidowania zawodowego ratownictwa były już w 2001 roku. Wtedy 50 ratowników przykuło się łańcuchami w budynku WUG-u. Zmiany w prawie wstrzymano. - W razie potrzeby jeszcze raz przyjdziemy tu z łańcuchami - mówił Luberta.

Protestujący zadeklarowali, że medale, które otrzymali za ratowanie życia kolegów - zawiozą do Warszawy.
- Wysypiemy je na Wiejskiej, razem z burakami - krzyczeli.

Ostro krytykowali odpowiedzialnego za górnictwo wicepremiera Waldemara Pawlaka: - Do pola z nim, buraki zbierać - krzyczeli. Twierdzili, że zawiedli się na nim, choć wcześniej bardzo liczyli na jego doświadczenie.
Związkowcy przekazali petycję ze swoimi postulatami szefowi WUG Piotrowi Litwie. - Nam zależy by standardy bezpieczeństwa pozostały na poziomie, który zapewni bezpieczeństwo w kopalniach - wyjaśniał wczoraj prezes Litwa.

Już dwa tygodnie temu pisaliśmy o tym, jakie zagrożenie niosą planowane zmiany w prawie górniczym i geologicznym. Jeśli rząd przeforsuje w Sejmie swoją wersję ustawy - skończy się monopol Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego.

Prawdopodobnie od 2010 roku szkolić ratowników w kopalniach będą mogły prywatne firmy. To wymóg UE. Obniży się bezpieczeństwo, bo przetargi w spółkach węglowych wygrają najtańsi. Gwarancji wysokiego poziomu szkolenia w nowych przepisach nie ma.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Finn

Następnym po górnikach dzieje się krzywda,bo zbliża się prywatyzacja ratownictwa.Kto zostaje ratownikiem?-zwyczajny górnik z dobrym stanem zdrowia, który rzucał kiedyś na szkołę kamieniami,a dziś uważa się za pępka świata.Najlepiej jest na garnuszku państwowym i z dala od roboty.WSTYD.

Dodaj ogłoszenie