Śląskie szpitale nie mają pieniędzy na podwyżki dla pracowników. Na lipcowe wypłaty zabraknie od 185 tys. do miliona złotych

Magdalena Mikrut
Magdalena Mikrut
W poniedziałek odbył się konferencja prasowa w sprawie sytuacji w śląskich szpitalach
W poniedziałek odbył się konferencja prasowa w sprawie sytuacji w śląskich szpitalach Magdalena Mikrut-Majeranek
Udostępnij:
Prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę dotyczącą podwyżek wynagrodzeń niektórych grup zawodowych zatrudnionych w systemie ochrony zdrowia. Jednakże kasa wielu szpitali świeci pustkami, a to może utrudnić terminową wypłatę. Zgodnie z wyliczeniami, lecznice zrzeszone w Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego czekają nadprogramowe wydatki. Na podwyższone wypłaty w szpitalach brakuje od 185 tys. zł do niemal miliona zł. Czy uda się wyjść z tego impasu?

Śląskie szpitale nie mają pieniędzy na podwyżki dla pracowników

Czarne chmury zawisły nad wieloma szpitalami w Polsce. Ich sytuacja finansowa nie jest najlepsza, a będzie jeszcze gorzej. Dlaczego? Jak wyjaśnia Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, lecznice są niedofinansowane, borykają się m.in. z problemem niedoszacowania procedur medycznych, wysokimi kosztami wynagrodzeń, ciągłymi zmianami związanymi z przepisami, a także ze skutkami pandemii COVID-19.

Do tego należy dodać galopującą inflację, wzrost kosztów usług zewnętrznych, wzrost cen leków i materiałów medycznych, energii elektrycznej i gazu. Zdaniem prezesa Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, sytuację pogorszy jeszcze propozycja zmian w finansowaniu wynagrodzeń przygotowana na bazie nowej wyceny świadczeń opracowanej przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Ustawę o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz niektórych innych ustaw pod koniec czerwca tego roku podpisał prezydent RP Andrzej Duda. Nowelizacja wprowadza szereg zmian, jednakże w środowisku dytrektorów lecznic najwięcej obaw budzą te związane z finansowaniem podwyżek dla pracowników. Zgodnie z ustawą od lipca 2022 r. podwyżki najniższego wynagrodzenia zasadniczego wyniosą dla lekarzy specjalistów I stopnia miałyby wynieść 2009 zł (wzrost z 6201 zł do 8210 zł), a dla lekarzy specjalistów II stopnia – 1441 zł (wzrost z 6769 zł do 8210 zł). Z kolei najniższe wynagrodzenie zasadnicze opiekunów medycznych i techników medycznych ze średnim wykształceniem wzrośnie o 1097 zł (wzrost z 3772 zł do 4870 zł). Co więcej, najniższe wynagrodzenie zasadnicze ratowników medycznych i pielęgniarek ze średnim wykształceniem ma wzrosnąć o 1550 zł (wzrost z 3772 zł do 5323 zł), a magistrów pielęgniarstwa, fizjoterapii, farmaceutów i diagnostów laboratoryjnych ze specjalizacją o 1827 zł (wzrost z 5478 zł do 7304 zł).

W wywiadzie udzielonym Rynkowi Zdrowia minister Adam Niedzielski zaznaczył, że rząd chce premiować lekarzy, którzy pracują wyłącznie w sektorze publicznym.

Szpitale zwróciły się z zapytaniem do ministra zdrowia

W piśmie skierowanym do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego Władysław Perchaluk zaznaczył, że przedstawione przez Narodowy Fundusz Zdrowia propozycje zmian finansowania świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych są niewystarczające i nieadekwatne do realizacji podwyższenia wynagrodzenia pracowników przewidzianego ustawą. Dlaczego? Propozycja zmiany dotychczasowego sposobu finansowania ma nie pokrywa znacznej części kosztów koniecznych do wdrożenia znowelizowanej ustawy, a „mechanizm kalkulacji jest skrajnie odmienny od stosowanego w latach ubiegłych”.

Jeśli będzie znana odpowiedź resortu lub stanowisko ministerstwa w tej sprawie, niezwłocznie je opublikujemy.

Co zatem proponuje? Prezes ZSPWŚ zwrócił się do ministra zdrowia z wnioskiem o przyjęcie mechanizmu finansowania świadczeń opieki zdrowotnej, który w poprzednich latach pozwolił na zabezpieczenie pieniędzy na podwyższenie wynagrodzenia pracownikom podmiotów leczniczych, który nie będzie krzywdzący dla szpitali. Zaznaczył też, że zdecydowana większość szpitali zmuszona jest wstrzymać realizację podwyżek, które miały przysługiwać pracownikom od 1 lipca.

- Od dłuższego czasu toczyły się rozmowy dotyczące ustawy regulującej wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia i zakończyły się – mówił Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego podczas konferencji prasowej, która odbyła się 8 sierpnia w Bytomiu.

Po wprowadzeniu ustawy o wynagrodzeniach budżety szpitali czekają zmiany.

– Niestety, zlikwidowano wszystkie współczynniki korygujące (tzw. Zembalowe, Radziwiłłowe), wszystkie dodatki i nie zostały one w pełni wprowadzone w nowe wyceny świadczeń – dodał Władysław Perchaluk.

Ubytki w zależności od świadczeń udzielanych w danych szpitalach wyniosą od 180 tysięcy zł do aż 600 tys. zł braku miesięcznie.

– Pan minister po moich wystąpieniach i wystąpieniach członków związku w dniu wczorajszym mówił, że będzie czeka nas podwyżka wyceny jednostki rzliczeniowej o 3 grosze. Nie skomentuję tego – zaznaczył Władysław Perchaluk.

Podczas konferencji prasowej przybliżono sytuację finansową kilku śląskich szpitali.

- Jesteśmy niewielkim szpitalem. Mamy kontrakt na ok. 4 mln zł miesięcznie. Oprócz leczenia szpitalnego mamy Podstawową Opiekę Zdrowotną oraz Ratownictwo Medyczne. W naszym przypadku wzrost wynagrodzeń tylko z tytułu umowy o pracę oraz wypłat pracowników administracyjnych wynosi 580 tys. zł. Jest to wzrost, który nie uwzględnia w przypadku pracowników wypłaty za wykształcenie posiadane, tylko wymagane. To jest ogromnym problemem dla mojego personelu – mówiła Joanna Maruszczyk, dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Kłobucku.

Dodała też, że 70 proc. kadry lekarzy szpital zatrudnia w formie umowy kontraktowej.

– Doliczając wynagrodzenia z umowy o pracę do umów kontraktowych naszym przypadku to 750 tys. zł, które musimy przeznaczyć na wzrost wynagrodzeń miesięcznie. Nowa wycena zwiększyła nam prawie o 380 tys. zł środki, które uzyskaliśmy, ale i tak braknie nam 370 tys. zł. Gdybym otrzymała te współczynniki, które były, to by nam wystarczyło na funkcjonowanie – podkreśliła Joanna Maruszczyk.

- Mamy ogromny problem. Ustawa o wzroście wynagrodzeń pracowników podmiotów leczniczych obowiązuje od 2017 roku i co roku wprowadzane są podwyżki. W tym roku doczekaliśmy się kolejnej nowelizacji – mówił Krzysztof Zaczek, wiceprezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego i prezes zarządu Szpitala Murcki w Katowicach. – Wzrost wynagrodzeń tylko z tytułu tej ustawy dla konkretnych grup pracowniczych to jest od 12 do nawet 41 procent. Wynika to chociażby ze wzrostu średniego wynagrodzenia, do którego ta ustawa się odnosi. W tym roku dokonano zmiany sposoby finansowania. Do tej pory był to odrębny strumień pieniędzy, który trafiał do szpitali.

Związek zrzesza 22 szpitale i żaden z nich nie jest zadowolony

Pieniądze te co prawda nie pokrywały wszystkich kosztów, ale jak zaznaczył Krzysztof Zaczek, w znaczący sposób poprawiało to kondycję finansową szpitali.

– W tym roku zmieniono tę zasadę, podwyższono wyceny świadczeń i zabrano te środki. W przypadku naszego szpitala zwiększono finansowanie o 4,6 mln zł, ale równocześnie zabrano wskaźniki wynoszące 3 mln zł. Per saldo uzyskaliśmy lepsze finansowanie o milion złotych. Tyle tylko, że na realizację podwyżek wynikających z ustawy potrzebujemy rocznie 6 mln zł. Widać już gigantyczny deficyt. Niestety, nie możemy się zgodzić ze słowami pana ministra, który zaznaczył, że 90 proc. szpitali jest zadowolona z takiego obrotu sprawy – podkreślił wiceprezes ZSPWŚ.

Dodał też, że związek zrzesza 22 szpitale i w zasadzie żaden z nich nie jest zadowolony.

- Są jednak taki szpitale, który uzyskały w miarę stabilny wynik finansowy, ale zdecydowana większość szpitali ma deficyt – zaznaczył Krzysztof Zaczek.

Szpitale podpisały też nowe kontrakty na dostawę energii elektrycznej, gazu oraz gazów medycznych.

– Tu następują bardzo duże wzrosty. Na gazach medycznych mamy wzrost od 30 do 64 proc. Emocje budzi też zapowiedź Urzędu Regulacji Energetycznej o wzroście o 180 proc. pod koniec roku – wyliczał Władysław Perchaluk.

- Po podwyżkach, które NFZ aneksował ze szpitalem, wychodzi, że miesięcznie będziemy musieli dołożyć ponad 837 tys. zł, z czego prawie 350 tys. zł dla personelu białego zatrudnionego na podstawie umów o pracę, ponad 100 tys. zł dla administracji (…) oraz dla pracowników zatrudnionych na kontraktach i na zlecenie – wyjaśnił Sebastian Grabowski, prezes Wielospecjalistycznego Szpitala Powiatowego S.A. w Tarnowskich Górach, który jest średniej wielkości lecznicą, posiadającą 14 oddziałów.

Tym samym do końca roku szpital będzie musiał dołożyć do realizacji podwyżek ponad 5 mln zł.

Dyrektorzy placówek medycznych de facto nie mogą nie wypłacić podwyższonych wynagrodzeń. Za niewypełnienie postanowień ustawy grozi im kara finansowa.

– W takiej sytuacji po otrzymaniu zgłoszenia, do szpitala przyjedzie Państwowa Inspekcja Pracy i nałoży na dyrektora indywidualną karę finansową w wysokości 30 tys. zł – podkreślił prezes ZSPWŚ. – Pracownicy liczą na pieniądze, dyrektorzy robią wszystko, żeby do przysłowiowego 10. pensje wpłynęły na konta. Chcę uspokoić pracowników, że pieniądze będą. Czy w teraz czy późniejszych miesiącach? To wszystko zależy od możliwości szpitali – podkreślił.

- Nie chcemy zostawić naszych pracowników bez wypłacenia im należnych im wynagrodzeń. Będziemy tę ustawę realizować, bowiem jesteśmy do tego zobowiązani, natomiast w większości szpitali zrzeszonych w naszym związku wygląda to tak, że na wypłatę podwyższonych wynagrodzeń wystarczy przez miesiąc, może dwa. Potem będziemy mieć problem – zaznaczył Krzysztof Zaczek.

W Szpitalu Specjalistycznym nr 1 w Bytomiu wypłaty będą z pewnością teraz. A co później? Tego nie wiadomo. Władysław Perchaluk zaznacza, że prawdopodobnie trzeba będzie wrócić do dawnych wynagrodzeń. Dodał też, że ma nadzieję, że ministerstwo zdrowia jeszcze raz pochyli się nad wyliczeniami.

– Dobrze byłoby, żeby ktoś w końcu zaczął rozmawiać ze szpitalami – apeluje Perchaluk.

Wsparcia upatruje w samorządach. Przypomnijmy, że m.in. władze Gliwic wystosowały do NZF i rządu apel w sprawie zbyt małego finansowania gliwickiego Szpitala Miejskiego nr 4. Podkreślono, że lecznica ta z trudem wiąże koniec z końcem i walczy o zachowanie płynności finansowej. Jak wskazuje gliwicki magistrat, z danych na koniec 2021 roku wynika, że szpital jest „na minusie”, a w grudniu strata wynosiła ponad 22 mln zł, bo ponoszone koszty są zdecydowanie wyższe niż przychody. Wiadomo też, że miasto co roku wspiera finansowo funkcjonowanie szpitala. W ciągu ostatnich 6 lat przekazało szpitalowi łącznie ponad 138 mln zł.

- To już ostatni dzwonek dla samorządów. Związek Miast i Powiatów wystąpił również z takim apelem, podobnie województwo małopolskie i wielkopolskie. Samorządy muszą podjąć tego typu działania – podkreśla prezes Związku Szpitali Powiatowych Woj. Śląskiego. – Samorządy muszą podjąć aktywniejszą działalność indywidualną – dodał.

Okazuje się, że w województwie śląskim są jednak dwa szpitale, które nie mają większych problemów z wdrażaniem postanowień ustawy.

– Jeden znajduje się na południu naszego województwa, a drugi w Chorzowie – zaznaczył Perchaluk i dodał, że pracownicy ostatniej z lecznic mieli już wysokie kontrakty.

Najlepsza sytuacja ma być w szpitalach klinicznych, a także w niektórych szpitalach wojewódzkich. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w szpitalach powiatowych.

– Szpitale, które mają szeroki zakres świadczeń i wysokospecjalistyczny będą miały mniejsze problemy- zaznaczył Władysław Perchaluk.

Zmiany najmocniej dotkną szpitale powiatowe. Niektóre z nich wprowadzają już pewne zmiany. Rezygnując z outsourcingu, organizują własne laboratoria.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Garmin

Garmin Venu Czarny (0100217313)

1 859,00 zł899,00 zł-52%
miejsce #2

Huawei

Huawei Watch Fit Różowy

607,00 zł319,00 zł-47%
miejsce #3

Garmin

Garmin Fenix 6 Srebrny (0100215800)

2 988,71 zł1 680,00 zł-44%
Materiały promocyjne partnera

Irański reżim zaczyna się chwiać

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie