Szczepański: Papa Franciszek i młodziaki. W lipcu spotkają się w Krakowie

Marek S. Szczepański
Od pewnego czasu różne instytucje, organizacje i redakcje mediów organizują międzynarodowe konkursy na najpiękniejsze słowo świata. Jury zwraca wówczas uwagę zarówno na brzmienie słowa, jego urodę i sens. W finałach tych przedsięwzięć pojawiło się wiele pojęć, w tym tureckie yakamoz, opisujące odbicie księżyca w tafli wody, pochodzące z afrykańskiego Królestwa Bugandy volongoto (chaos) czy polska filiżanka.

Konkursy takie organizowane są również w Polsce i to wcale nierzadko przez uniwe-rsytety i instytucje akademickie. W jednym z takich zmagań znakomicie poradziło sobie słowo żyjątko, wcale nie gorzej rozkosz, wolność i gże-gżółka, a eksponowane miejsca zajęły pojęcia unieśmiertelnione przez Adama Mickiewicza i Bolesława Leśmiana: dzięcielina czy chruśniak. Wśród pojęć obecnych w regionie górnośląskim urodą powalają słowa typu paciulok, fitulityngeszeft, bebok czy mobilniok.

Ważnym słowem we wszystkich rodzimych regionach w całym kraju, zważywszy na poziom niepotrzebnych napięć politycznych i społecznych, jest miłosierdzie. Podobnie zresztą jak we wszystkich zakątkach globu, choć w tym kontekście interesuje nas głównie Polska.

Słowo to wpisano jako element motta Światowych Dni Młodzieży przygotowywanych w Krakowie w końcu lipca 2016 roku. Jego całość pochodzi z Ewangelii według świętego Mateusza i brzmi następująco: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.

Na spotkanie przyjedzie papież Franciszek, który - oprócz udziału w wydarzeniach krakowskich - odwiedzi sanktuarium jasnogórskie i obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau.

Wizyta w złowrogim obozie koncentracyjnym ma podwójny sens i charakter. Wszak to przestrzeń, która przez wojenne lata nie zaznała miłosierdzia, nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach udręczenia i upokorzenia więźniów. Ale jest i drugi, jak sądzę, sens tej wizytacji.

Argentyna, z której pochodzi papież, dała - podobnie jak cała Ameryka Południowa - schronienie i przytułek całkiem sporej grupie oprawców hitlerowskich, w tym funkcjonariuszy KL Auschwitz. Dożyli oni tam bezkarnie swoich dni, nie podlegając ocenie sądów, a przypadek hauptsturm-führera Josefa Mengele, lekarza z obozu, jest tutaj wymowny.

Z całą jednak pewnością energia Franciszka skierowana zostanie na kontakt i rozmowę z tysiącami młodziaków, które wybierają się do Krakowa ze wszystkich zakątków świata, nawet najbardziej odległych i egzotycznych.

Znając poglądy papieża, można być niemal pewnym, że podejmie on problem miłosierdzia wobec imigrantów, zwłaszcza uchodźców, którzy szturmują granice Unii, traktując ją w kategoriach raju zdobytego.

Tymczasem polityka wielu państw europejskiej wobec tej masy ludzi ulega wyraźnemu i nieuchronnemu zaostrzeniu. Pojawiają się głosy żądające radykalnego wzmocnienia granic, powrotu szlabanów, skrupulatnych kontroli zwłaszcza wobec młodych mężczyzn i odsyłania części z nich do Turcji lub kraju pochodzenia.

Usztywnieniu postaw i wzmocnieniu niechęci do obcych sprzyjają akty bezwzglę-dnego terroru ze strony dżi-hadystów i śmierć niewinnych ludzi, spieszących do pracy czy na spotkania z bliskimi.

Być może Franciszek podejmie też wyjątkowo ważny temat miłosierdzia w rodzinie, zważywszy że większość uczestników Światowych Dni Młodzieży już wkrótce stanie przed podjęciem decyzji o zawarciu małżeństwa i założeniu rodziny.

Wcale nie jest wykluczona tematyka teologicznie trudna - ale konieczna do odważnego podjęcia przez Jego Świątobliwość - pedofilii w Kościele i koniecznych reform tej ważnej instytucji, związków homoseksualnych czy funkcjonowania w obrębie wspólnot religijnych osób rozwiedzionych.

Zatem, tak czy owak, będziemy świadkami ważnego zdarzenia nie tylko w życiu Kościoła, ale całej RP, w tym również obywateli wobec tej instytucji i kapłanów radykalnie zdystansowanych.

Można mieć przy tym nadzieję, że niepokojące doniesienia o bezpieczeństwie krakowskich spotkań, dzisiaj dominujące nad ich sensem i tematyką, ustaną. Przede wszystkim dlatego, że służby kościelne, państwowe, w tym policyjne, wywiadowcze, kontrwywiadowcze pracujące z agenturą, staną na wysokości zadania, a drogi ewentualnej ewakuacji będą drożne i bezpieczne.

A wracając do konkursów na najpiękniejsze słowo świata - to miejsce na podium bardzo często zajmuje mama - we wszystkich odmianach tego terminu. Wcale dobrze w szczególnej konkurencji radzi sobie też tata, a - jak pokazują to medialne zestawienia - papa Franciszek jest najbardziej znanym ojcem na świecie.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
max

przyjedzie,zwiedzi,odwiedzi.bardzo dobrze.a kto za to placi?spoleczenstwo

c
czy miłosierdzie

Dziwnie pojmuje Pan miłosierdzie.
Odnoszę wrażenie,że w tym artykule więcej nienawiści,niż miłosierdzia.
Bo miłosierdzie to aktywna forma współczucia.

W katolicyzmie wyróżnia się uczynki miłosierne co do duszy (np. grzesznych upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych) i co do ciała (głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać), przypisując większe znaczenie tym pierwszym.

Dodaj ogłoszenie