Wakacje mojej młodości. Dzisiaj Marek Szołtysek [ZDJĘCIA]

KD
... i Marek Szołtysek dzisiaj
... i Marek Szołtysek dzisiaj Marzena Bugała
Udostępnij:
Fiat 500, namiot oraz bliższe lub dalsze wyjazdy w prawie każdy weekend. Tak Marek Szołtysek, publicysta, autor książek opisujących kulturę i kuchnię śląską, wspomina wakacje z dzieciństwa. - Nigdy nie wyjeżdżałem na typowe wczasy czy kolonie - opowiada. - Jako pierwsi w okolicy mieliśmy samochód, rodzice dokupili namiot i tak jeździliśmy po całej Polsce.

Najczęściej w okolice Wisły. W tamtych czasach namiot można było rozbijać za darmo tuż przy brzegu rzeki. Później wraz z poznanymi kolegami szaleli w wodzie. Na rzece z kamieni układali coś na kształt basenu, do którego wpuszczali ryby złapane gołymi rękami. - Jak tata miał urlop to jechaliśmy gdzieś dalej. Do Zakopanego czy Szklarskiej Poręby - wspomina.
NIE MASZ POMYSŁU NA WAKACJE? ZOBACZ NASZE PROPOZYCJE
Podróż zaczynali z samego rana, a przygotowania do niej już dzień wcześniej. - Mama gotowała zupę, później tylko wlewała ją do menażki, szykowała kanapki i w drogę - dodaje.

Dzięki samochodowym wyprawom już jako mały chłopiec poznał największe miasta Polski. Dla niego takie wakacje były czymś normalnym. Dla kolegów, którzy jeździli z rodzicami na zakładowe wczasy, to była zupełna abstrakcja.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie