MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wielka wycinka przy Parku Śląskim. Można było ją zablokować? Urząd nie wniósł sprzeciwu, a strona społeczna zgłosiła sprawę do prokuratury

Marcin Śliwa
Marcin Śliwa
Nie milkną echa bezprecedensowej wycinki drzew na granicy Parku Śląskiego. Przedstawiamy nowe ustalenia dotyczące działań właścicieli działki, które wstrząsnęły opinią publiczną.

Spis treści

Decyzja RDOŚ o usunięciu siedlisk to nie zgoda na wycinkę

W dokumentacji, jaką przedstawiła interweniującym na miejscu aktywistom firma Taxsus Arbor, realizująca wycinkę, znajdowały się m.in. pisma Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Okazuje się, że RDOŚ faktycznie wydał decyzję na tym terenie, lecz została ona zrealizowana wcześniej i nie ma związku z aktualną wycinką.

- W przypadku wskazanej lokalizacji wydana została decyzja zezwalająca na usunięcie 10 gniazd ptaków gatunków chronionych i zniszczenie siedliska 2 osobników wiewiórki w związku z planowaną wycinką drzew. Zezwolenie precyzowało warunki usunięcia drzewa (gniazd/siedlisk) i obowiązywało do 29 lutego 2024 r. (czyli poza okresem lęgowym ptaków). Oznacza to, że aktualnie trwająca wycinka drzew nie jest związana z decyzjami wydanymi przez RDOŚ - informuje Natalia Zapała, rzeczniczka prasowa Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach.

Jak zaznacza dalej RDOŚ, zezwolenie na niszczenie siedlisk i gniazd gatunków chronionych wydawane przez RDOŚ nie jest równoznaczne ze zgodą na wycinkę drzewa, którą odrębnie wydaje właściwy organ. W zależności od sytuacji może to być wójt, burmistrz, prezydent miasta, wojewódzki konserwator zabytków, starosta lub marszałek województwa. Zgoda na usunięcie wskazanych wyżej siedlisk zwierzęcych motywowana była planowaną zabudową usługowo-mieszkaniową.

- Zgodnie z informacją zawartą we wniosku na niszczenie siedlisk i usuwanie gniazd - wnioskodawca argumentował, że przedmiotowe drzewa kolidują z planowaną budową budynków usługowo-mieszkalnych wraz z parkingami i infrastrukturą towarzyszącą w zakresie określonym w pozwoleniu na budowę przez Prezydenta Miasta Chorzów - wyjaśnia Natalia Zapała.

Osoby, które są współwłaścicielami terenu, skorzystały z możliwości zgłoszenia informacji o planowanej wycince bez konieczności wnioskowania o zezwolenie. Przepisy stanowią, że jest to możliwe, gdy drzewa są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. We wniosku, jaki trafił do RDOŚ była jednak mowa o dużej inwestycji budowlanej, na którą zgodę, jeszcze dla spółki Green Park Silesia, wydał chorzowski magistrat.

Czy można było zatrzymać wielką wycinkę przy Parku Śląskim?

Wykonawca wycinki, przed przystąpieniem do pracy, wystąpił do Urzędu Miasta w Chorzowie o potwierdzenie, że chorzowscy urzędnicy nie wnoszą sprzeciwu do zgłoszenia o wycince.

- Urzad Miasta Chorzów wydał zaświadczenia o następującej treści: "Zgodnie z art 83f ust 12 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 o ochronie przyrody Prezydent Miasta Chorzów zaświadcza o braku podstaw do wniesienia sprzeciwu do usunięcia drzew rosnących na terenie nieruchomości będącej współwłasnością osób fizycznych. Wydanie takiego zaświadczenia wyłącza możliwość wniesienia sprzeciwu o którym mowa w ust 8, uprawniając do usunięcia drzew objętych zgłoszeniem" - mówi Wojciech Gieburowski, prezes Taxus Arbor.

Magistrat na pytania DZ o wniesienie sprzeciwu również odpowiada, że w tej sytuacji nie było do tego podstawy prawnej i przywołuje zapisy ustawy o ochronie przyrody.

- Organ, czyli Urząd Miasta, może wnieść sprzeciw w przypadku: lokalizacji drzewa na nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków, na terenie przeznaczonym na zieleń w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub chronionym innymi zapisami MPZP i na terenach objętych formami przyrody - wyjaśnia Łukasz Adamczyk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Chorzów. - Sprzeciw mógłby być wydany tylko w tych przypadkach, a tutaj nie zaszły żadne takie przesłanki - dodaje.

Stowarzyszenie Nasz Park złożyło do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa

Inaczej widzi tę sprawę Stowarzyszenie Nasz Park, które w środę 17 kwietnia w Prokuraturze Rejonowej w Chorzowie złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa

- Przyjęcie Zgłoszeń obejmujących gigantyczną w sumie wycinkę ponad 1200 drzew (wszystkich) w bezpośrednim sąsiedztwie Parku Śląskiego i nie zgłoszenie przez urzędników i nadzorującego prezydenta - sprzeciwu od tych Zgłoszeń uważamy za działanie mające charakter przestępstwa wobec wartości środowiska przyrodniczego. Wystąpiliśmy o natychmiastowe wstrzymanie trwającej wycinki do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy - poinformowało Stowarzyszenie Nasz Park w mediach społecznościowych.

Uzasadnienie zawiadomienia opierają odmiennej interpretacji zapisów ustawy o ochronie przyrody.

- Urzędnicy mając pełną świadomość, że Zgłoszenia, o których mowa powyżej dotyczą gigantycznej wycinki i obejmą prawie 4,5 ha terenu porośniętego zdrowym dojrzałym drzewostanem, nie uczynili nic, by Zgłoszenia te uznać za bezzasadne oraz nie podlegające rozpatrzeniu w ramach uproszczonej procedury przewidzianej art 83f ust. 4 Ustawy o ochronie Przyrody, która to procedura, naszym zdaniem, może dotyczyć wycinek w skali mikro tj. jedynie wycinki pojedynczych lub niewielkiej ilości drzew w uzasadnionych przypadkach - czytamy w zawiadomieniu złożonym przez Stowarzyszenie do chorzowskiej prokuratury.

Ile drzew zniknie z otuliny Parku Śląskiego?

Z pierwszych informacji pojawiających się w przestrzeni publicznej wynikało, że zgłoszenie wycinki obejmuje ponad 900 drzew. Okazuje się jednak, że może usuniętych może być aż 1265. Ta liczba obejmuje jednak tylko te drzewa, których ujęcie w zgłoszeniu, wymaga ustawa.

Przypomnijmy, właściciel nieruchomości jest obowiązany dokonać zgłoszenia zamiaru usunięcia drzewa, jeżeli obwód pnia drzewa mierzonego na wysokości 5 cm przekracza:

  • 80 cm – w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego oraz klonu srebrzystego;
  • 65 cm – w przypadku kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego;
  • 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew.

To oznacza, że wszystkie mniejsze drzewa nie zostały ujęte w zgłoszeniu, a zatem rzeczywista liczba wyciętych drzew jest trudna do oszacowania.

Deweloper zapłaci za wycinkę?

Jest to możliwe, jeżeli w ciągu 5 lat od dokonania oględzin poprzedzających wycinkę wystąpi o wydanie decyzji o pozwolenie na budowę, która będzie mieć związek z prowadzeniem działalności gospodarczej i będzie realizowana na części nieruchomości, na której rosło usunięte drzewo. W takim przypadku Urząd Miasta Chorzów, uwzględniając dane ustalone na podstawie oględzin, może nałożyć na właściciela nieruchomości, w drodze decyzji administracyjnej, obowiązek uiszczenia opłaty za usunięcie drzewa. Opłatę za usunięcie drzewa ustala się mnożąc liczbę cm obwodu pnia drzewa mierzonego na wysokości 130 cm i stawkę opłaty (stawki opłat za usuwanie drzew nie mogą przekraczać 500 zł).

Nawet, jeśli doszłoby do zapłaty za usunięte drzewa, to nie zrekompensuje ona strat przyrodniczych. W przypadku wycinki realizowanej w ramach uproszczonej procedury zgłoszenia przez osoby fizyczne, nie ma obowiązku nasadzeń zastępczych.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera