Złote Maski przyznane w Katowicach [ZDJĘCIA]

    Złote Maski przyznane w Katowicach [ZDJĘCIA]

    Henryka Wach-Malicka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Przedstawienie roku - „MORFINA” wg powieści Szczepana Twardocha, w reżyserii  Eweliny Marciniak.  Teatr Śląski w Katowicach
    1/42
    przejdź do galerii

    Przedstawienie roku - „MORFINA” wg powieści Szczepana Twardocha, w reżyserii Eweliny Marciniak. Teatr Śląski w Katowicach ©Arc

    Złote Maski to najstarsze w naszym regionie (przyznawane od 1967 r.) wyróżnienie, promująceosiągnięcia sceniczne. Tradycyjnie, Złote Maski wręczane są z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, który przypada 27 marca. A ponieważ w tym roku był to piątek, teatralny „dzień powszedni”, laureaci i ich goście spotkali się na uroczystej gali w Teatrze Śląskim w poniedziałek wieczorem.
    Nagród jest tylko 9, i choć rzecz nie w liczbach, a w poziomie sztuki, warto przypomnieć, że w 2014r. na scenach województwa śląskiego powstały 64 przedstawienia, w których udział wzięło 569 aktorów! Wybór był więc trudny… Z drugiej strony był to też sezon, najogólniej mówiąc – niejednoznaczny. Albo dokładniej – sezon poszukiwań, które z natury swojej zawsze są szlachetnym, ale jednak ryzykiem. Powstawały więc spektakle szalenie interesujące, zapraszane na prestiżowe przeglądy teatralne i budzące żywe dyskusje, ale zdarzały się i nieporozumienia, które warto traktować po prostu jako doświadczenia na przyszłość.

    Kilka tendencji repertuarowych utrzymuje się natomiast od lat. Wciąż powstaje sporo przedstawień muzycznych, także na scenach dramatycznych, które na ogół całkiem dobrze radzą sobie z nietypowym (?) wyzwaniem. Z roku na rok rośnie również liczba przedstawień, realizowanych poza teatrami instytucjonalnymi. W różnych zresztą, producenckich konfiguracjach. Najczęściej są to projekty, realizowane przez reżyserów i aktorów, próbujących sił poza macierzystymi scenami. I w organizacyjnych ramach, które można nazwać teatrem offowym czy może precyzyjniej „teatrem towarzyszącym”. Jury Złotych Masek przyglądało się im z uwagą i choć w tym roku nie przyznało nagrody w tej kategorii, to brane były pod uwagę.

    Wręczono też Nagrodę im. Leny Starke, Oddziału Śląskiego ZASP. Otrzymał ją Tomasz Kowalski za rolę Ryśka w spektaklu Teatru Śląskiego pt. „Skazany na bluesa”. Po raz pierwszy poznaliśmy natomiast laureata Nagrody Dziennika Teatralnego im. Zbigniewa Grucy. Otrzymał ją Maciej Półtorak za rolę tytułową w „Hamlecie”, w Teatrze A. Mickiewicza w Częstochowie.

    Przedstawienie roku - „MORFINA” wg powieści Szczepana Twardocha, w reżyserii Eweliny Marciniak. Teatr Śląski w Katowicach


    Złota Maska dla wszystkich twórców i realizatorów spektaklu
    Najbardziej oczekiwana premiera sezonu okazała się największym jego wydarzeniem, choć ani przez minutę nie przypominała kliszy literackiego pierwowzoru. Odwrotnie, widzowie i recenzenci podkreślali oryginalność teatralnej interpretacji powieści-rzeki Szczepana Twardocha. A przede wszystkim, zaskakującą różnorodność środków artystycznych, dzięki którym książkowa „Morfina” zyskała jakby kolejne, już czysto sceniczne życie. Reżyserka Ewelina Marciniak, wraz z dramaturgiem Jarosławem Murawskim, wybrali z prozy Twardocha głównie te wątki, które pokazywały starcie indywidualnego człowieka z machiną przemijania i zmiennością ocen historycznych. Z takiej perspektywy dylematy Konstantego Willemana stają się tylko niezauważalnym epizodem na przesuwającej się taśmie wspomnień. A kiedyś, jeśli w ogóle, będą jedynie podmiotem swobodnej interpretacją dziejów. W spektaklu Eweliny Marciniak jednostkowe życie, choćby i najbardziej tragiczne, nie znaczy wiele (prawie nic) na wielkiej historycznej karuzeli, która zwalnia lub przyspiesza wyłącznie pod wpływem rozmaitych ideologii, umów, układów i interesów. Ludzie zaś, tak jak Konstanty, przyjmują maski i zmieniają kostiumy, w złudnej nadziei, że pozostanie po nich chociaż wspomnienie. Nie wiedząc, że wspomnienia albo całkiem zacierają się w cudzej pamięci, albo ta pamięć je zniekształca, albo wręcz nimi manipuluje. Symbolem „sceny historii”, a więc miejsca świadomego kreowania rzeczywistości, są w spektaklu teatralne toaletki, przy których aktorzy, na oczach widzów, przeistaczają się w kolejnych bohaterów opowiadanej historii. Już przebrani, podejmują potem kwestie, grając po kilka (kompletnie od siebie odmiennych) postaci, zlewających się w finale w jedną wielką ludzką magmę, odchodzącą w przeszłość. Ciekawym (choć trudnym dla zespołu) posunięciem realizatorów było umiejscowienie spektaklu poza siedzibą teatru, w zabytkowym Szybie Wilson. W tym szczególnym miejscu dodatkowo symbolicznego wymiaru nabrały niebanalne dekoracje Katarzyny Borkowskiej, współautorki projektów kostiumów Pauli Grocholskiej „pulsująca” choreografia Dominiki Knapik, a przede wszystkim muzyka zespołu Chłopcy Kontra Basia, jeden z najważniejszych elementów tej inscenizacji. „Morfina” to jednak przede wszystkim triumf aktorów Teatru Śląskiego, którzy idealnie połączyli prawdopodobieństwo przeżyć bohaterów z ich nierealnym, transowym wymiarem, wywiedzionym z narkotycznego snu Willemana. To przedstawienie jest więc nie tylko zaproszeniem do rozmowy o poszukiwaniu sensu ludzkich działań i ich uwarunkowaniach. To także dowód na to, jak wielka ekspresja tkwi w teatrze, gdy nad wspólnym projektem pracuje grupa ufających sobie ludzi.
    « 1 2 3 5

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kopciuszek ? żenada

    IzaBella (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    spektakl powinien otrzymac nagrode "najgorsza choreografia wszechczasow" . Widzialam wiele przedstawien lecz bytomski kopciuszek to katastrofa..


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Konkuencja czuwa?

    widz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    A fe, tak dołować koleżankę z zawiści

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A korekty, jak zwykle, brak

    literówki, razem i osobno, WSTYD (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Taka ilość błędów to żenada dla całej redakcji i nic tego nie usprawiedliwia!

    Zdjęcie autora komentarza
    Morfina dzieje sie głownie w Warszawie

    Deutsch-Oberschlesier

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    także w jej menelskich zaułkach. Także trochę w podróży do Budapesztu przez Polskę i Słowację. trochę ale tylko w reminiscencjach o matce i ojcu na Śląsku
    Jak się ma szyb Wilson do eurazjatyckiej...rozwiń całość

    także w jej menelskich zaułkach. Także trochę w podróży do Budapesztu przez Polskę i Słowację. trochę ale tylko w reminiscencjach o matce i ojcu na Śląsku
    Jak się ma szyb Wilson do eurazjatyckiej Warszawy?zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo