Będą zmiany personalne w zarządzie województwa śląskiego? Wojna w PiS rozkręca się na całego. Na celowniku członek zarządu Starzycki

Agata Pustułka
Agata Pustułka
Jakub Chełstowski, marszałek woj. śląskiego
Jakub Chełstowski, marszałek woj. śląskiego Lucyna Nenow
Wojna w regionalnym Prawie i Sprawiedliwości rozkręca się na całego. Zaczęło się od odwołania dyrektorki Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego św. Barbary dr Alicji Cegłowskiej, a może skończyć się na rekonstrukcji zarządu województwa śląskiego.

Wszystko wskazuje na to, że marszałek Jakub Chełstowski stracił zaufanie do odpowiadającego za ochronę zdrowia Dariusza Starzyckiego i odebrał mu kompetencja zarządzania tym wydziałem. Przejęła je Izabela Domogała z zarządu województwa.
Należy sądzić, że stało się tak dlatego, że Starzycki wraz z wszystkimi posłami "Prawa i Sprawiedliwości" okręgu sosnowieckiego podpisał petycję do marszałka o przywrócenie Alicji Cegłowskiej całego etatu.

Okazało się bowiem, że gdy zwolniono ją ze stanowiska dyrektorki Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego św. Barbary, nie przywrócono jej "połówki" etatu, z której sama wcześniej zrezygnowała zajmując stanowisko dyrektora. Liczyła, że gdy wróci na oddział, odzyska pełny etat. Jest dwa lata przed emeryturą, a oddział, którym kieruje, liczy ponad 60 łóżek. Cegłowska zwracała się z wnioskiem od odzyskanie całego etatu do nowej dyrektor Szpitala Ewy Ficy, ale bez rezultatu.

Poza tym sama Fica nie może być pewna stanowiska, gdyż zdaniem opozycji nie została powołana zgodnie z prawem. O personaliach powinien rozstrzygnąć konkurs, za którym optował Starzycki. P.O dyrektora jak Ewa Fica nie może być osoba z zewnątrz, która nie pracowała w szpitalu, a Fica przyszła z zewnątrz.

Rozgrywka wokół św. Barbary pokazuje rzeczywisty obraz politycznej kuchni.

- Nie można tego nazwać inaczej jak małostkową zemstą Chełstowskiego, który w ten sposób chce dokuczyć posłance PiS Ewie Malik. Od jakiegoś czasu jest przekonany, że Malik wraz ze Starzyckim chcą go pozbawić stołka - mówi nam jeden z polityków PiS.

Posłanka Malik publicznie stanowczo zaprzeczyła, że ma zamiar wtrącać się w politykę zarządu. Przekonywała, że to insynuacje. List w tej sprawie do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wysłała też Cegłowska, a Chełstowski musiał tłumaczyć się Kaczyńskiemu ze swoich decyzji.

Teraz znalazł wreszcie sposób, by upokorzyć Starzyckiego, który by wejść do zarządu województwa, zrezygnował z mandatu posła. Miał być pierwszym wicemarszałkiem, a nawet marszałkiem, a teraz - jak się nieoficjalnie dowiadujemy - może stracić miejsce w zarządzie.

By tak się stało, do władz sejmiku musi wpłynąć odpowiedni wniosek. Odwołanie wicemarszałka jest możliwie zwykłą większością głosów.

Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, wniosek miałby złożyć jeden z radnych spoza PiS, ale uzależniony zawodowo od marszałka. Takie głosowanie byłoby testem dla Chełstowskiego. Z pewnością nie będzie mógł liczyć na głosy poparcia wszystkich radnych "Prawa i Sprawiedliwości", bo Starzycki też ma swoich stronników, a jak wiadomo większość PiS wisi na jednym radnym dawniej z Koalicji Obywatelskiej, czyli Wojciechy Kałuży. Jest jednak kilku radnych z innego ugrupowania, którzy mogą zagłosować tak jak chce tego Chełstowski.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że miejsce Starzyckiego zająłby były senator i były wicewojewoda Artur Warzocha Częstochowy, który nie może otrząsnąć się po porażce wyborczej. W Urzędzie Wojewódzkim odpowiadał za zdrowie. Włączenie go do zarządu ma być tłumaczone faktem, że subregiony nie mają w zarządzie swojej reprezentacji. Za "akcją Warzocha" mają się kryć wpływowi parlamentarzyści Ziemi Częstochowskiej.

Nie przeocz

Mówiąc kolokwialnie, Chełstowski, który na to stanowisko został namaszczony przez Grzegorza Tobiszowskiego, dziś europosła, może się na swoich kalkulacjach "przejechać". Już przylgnęła do niego opinia osoby konfliktowej i trudnej w relacjach. Czy wojny podjazdowe PiS-owi są potrzebne?

Odwołanie marszałka to raczej scenariusz nierealny. Trzeba do tego trzy piąte głosów radnych. Lecz przecież nie takich "czystek" dokonywało Prawo i Sprawiedliwość, gdy liczył się interes partyjny. Chełstowski może dostać propozycję nie do odrzucenia.

- Wówczas naturalnym kandydatem na jego miejsce okaże się... Wojciech Kałuża, którego przejście z PO do PiS jest podawane jako klasyczny przykład korupcji politycznej - śmieją się politycy PO.

Tobiszowski wystawił Chełstowskiego na marszałka, bo dyktował warunki, gdyż to on przyprowadził do PiS Kałużę. Nie należy jednak przeceniać wpływów Tobiszowskiego, bo łaska prezesa Kaczyńskiego na pstrym koniu jeździ i w każdej chwili może ją stracić.

Trzeba też wziąć pod uwagę, że PiS, które w województwie przegrało wybory prezydenckie, gdyż wygrał tu Rafał Trzaskowski, ma teraz na głowie potężny kryzys w górnictwie. Związkowcy liczą na pomoc posła ze Śląska Mateusza Morawieckiego, a tymczasem premier bez powodzenia walczy o unijne pieniądze, które mają pomóc wyjść Polsce z pocovidowego kryzysu. Do tego czeka nas po wakacjach rekonstrukcja rządu i niewykluczone, że Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, który chce centralizować górnictwo, straci stanowisko. Programu reformy branży PiS nie ma.

W obliczu kryzysu gospodarczego w regionie być może będzie potrzebne całkiem nowe rozdanie.

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dlaczego śmieci są coraz droższe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie