Bomba ekologiczna w Mikołowie: 115 tys. litrów farb i rozpuszczalników. Beczki wyrzucono w lesie w Mikołowie i na dworcu w Orzeszu

LOTA
Bomba ekologiczna w Mikołowie. W czterech lokalizacjach znaleziono aż 115 tys. litrów niebezpiecznych substancji.
Bomba ekologiczna w Mikołowie. W czterech lokalizacjach znaleziono aż 115 tys. litrów niebezpiecznych substancji. Śląska Policja
Udostępnij:
Bomba ekologiczna w Mikołowie i Orzeszu. Policjanci natrafili na 115 tys. litrów niebezpiecznych odpadów. Beczki z rozpuszczalnikami i farbami wyrzucono w lesie i przy stacji benzynowej w Mikołowie oraz na dworcu w Orzeszu, a kolejne składowano na terenie prywatnej posesji w Mikołowie. Część zaczęła przeciekać. W sprawie zatrzymano dwóch mężczyzn.

Bomba ekologiczna w Mikołowie. Ponad 100 tys. litrów farb i rozpuszczalników w kilkuset beczkach i mauzerach

Kilkaset beczek i mauzerów z farbami i rozpuszczalnikami znaleziono pod koniec czerwca w Mikołowie i Orzeszu. Niebezpieczne odpady porzucono m.in. na dworcu kolejowym w Orzeszu, w lesie przy ulicy Piaskowej w Mikołowie oraz przy zlokalizowanej w tym mieście stacji paliw.

- W dwóch ostatnich ze wskazanych miejsc doszło do rozszczelnienia kilku beczek, co w konsekwencji mogło doprowadzić do tragedii – podaje Śląska Policja.

Zobacz koniecznie

Sprawę prowadzili policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą w Mikołowie. Pojemniki z chemikaliami znaleziono 25 czerwca, a już dwa dni później śledczy trafili na teren prywatnej posesji w Mikołowie, gdzie składowano jeszcze więcej nielegalnych odpadów.

- Znajdowało się tam 40 pojemników typu mauzer o pojemności 1000 litrów, ponad 80 metalowych beczek o pojemności 200 litrów oraz blisko 100 beczek z tworzywa sztucznego o pojemności 30 litrów. Łącznie ponad 90 tysięcy litrów, jak się później okazało, odpadów w postaci farb i rozpuszczalników pochodzenia acetonowego służących do produkcji poligraficznej – informuje Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach.

W sumie funkcjonariusze w czterech lokalizacjach znaleźli aż 115 tys. litrów niebezpiecznych substancji.

W sprawie zatrzymano dwóch mężczyzn. To ojciec i syn

W sprawie zatrzymano dwóch mieszkańców Mikołowa: 65-letniego właściciela prywatnej posesji i jego 39-letniego syna. Ten drugi okazał się głównym podejrzanym w śledztwie.

Musisz to wiedzieć

- Akta sprawy wskazują, iż mężczyzna od około 2 lat nielegalnie składował odpady na terenie posesji swojego ojca, na co tamten wyraził zgodę. Zajmował się również ich transportem nie mając wymaganego w tym zakresie pozwolenia – wyjaśniają policjanci. I zastrzegają, że sprawa ma charakter rozwojowy, a śledczy wciąż wyjaśniają, skąd 39-latek miał tak duże ilości niebezpiecznych odpadów.

Zatrzymani mężczyźni usłyszeli zarzuty nieodpowiedniego postępowania z odpadami. Obaj przyznali się do zarzucanych im czynów. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności. 39-latek został objęty dozorem i ma zakaz kontaktowania się z ojcem.

- Na poczet kar oraz kosztów utylizacji policjanci zabezpieczyli mienie należące do podejrzanych o łącznej wartości 800 tysięcy złotych – dodają funkcjonariusze.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie