Jedno z częstochowskich rond otrzymało nazwę Leona Silbersteina

Piotr Ciastek
Piotr Ciastek
Jedno z częstochowskich rond otrzymało nazwę Leona Silbersteina
Jedno z częstochowskich rond otrzymało nazwę Leona Silbersteina arc Google Maps
Leon Silberstein został patronem częstochowskiego ronda. Tak zdecydowali miejscy radni. Silberstein był bojownikiem i jednym z ważniejszych organizatorów żydowskiego ruchu oporu na terenie częstochowskiego getta.

Uchwała o nadaniu jednemu z rond imienia Leona Silbersteina została przyjęta 26 kwietnia podczas ostatniej sesji Rady Miasta Częstochowy.

Wiceprzewodnicząca Rady Miasta i społeczna konsultant ds. społeczności żydowskiej Jolanta Urbańska jest pomysłodawczynią uhonorowania tej postaci. Zespół ds. Nazewnictwa Obiektów Miejskich wydał opinię pozytywną wobec proponowanego patrona. W swojej decyzji zespół oparł się na informacji z Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy, gdzie czytamy, że "Leon Zylbersztajn, przedsiębiorca częstochowski, członek konspiracji w getcie częstochowskim, człowiek, który ratował ludzi podczas likwidacji getta we wrześniu i październiku 1942 r. z pewnością zasługuje na upamiętnienie."

Od 1942 roku podczas i po likwidacji getta w Częstochowie Leon Silberstein uratował setki żydowskich istnień, w tym Zygmunta Rolata (Honorowego Obywatela Miasta Częstochowy). Sam Silberstein podczas II wojny światowej stracił dwóch synów, którzy zostali brutalnie zamordowani.

Uchwała wpisuje się w obchody roku 2023 ustanowionego przez Senat RP Rokiem Pamięci Bohaterek i Bohaterów Getta Warszawskiego.

ŻYCIORYS PATRONA

Leon Juda Lejb Zylbersztajn (Silberstein) (1905–1996) urodził się w Piotrkowie, był synem Samuela i Sary, mężem Róży z Rozenblatów (1907–1973), która była księgową w fabryce Altmana w Częstochowie.

Zylbersztajn był syjonistą, ukończył szkołę rolniczą i wyemigrował do Palestyny. Tam wstąpił do kibucu Petah Tikva. Ze względu na ciężką chorobę matki wrócił do Polski. W latach 1927–28 odbył służbę wojskową w 27. pułku piechoty w Częstochowie. W 1930 r. założył wraz z żoną fabrykę wyrobów metalowych „Elzet” przy ul. Krótkiej 26. Zatrudniano w niej około 70 pracowników, którzy produkowali głównie części do rowerów. Przedsiębiorstwo dobrze funkcjonowało. Na początku 1939 r. rodzina Zylbersztajnów przeprowadziła się do nowo wybudowanej kamienicy przy ul. Garibaldiego 19. Na początku okupacji Niemcy zamknęli fabrykę i zarekwirowali mieszkanie przy ul. Garibaldiego. Rodzina zmuszona została do przeniesienia się do biura zamkniętej fabryki; tam zamieszkało też kilku ich krewnych. Po założeniu przez Niemców getta w Częstochowie Zylbersztajn został zatrudniony jako majster przez oficera policji Karla Wernera, który odpowiadał za sprawne funkcjonowanie miejskiej infrastruktury. Kierował na terenie Częstochowy brygadą robotniczą złożoną z rzemieślników – ludzi znanych mu wcześniej z przedwojennej działalności syjonistycznej.

W getcie należał do konspiracji, m.in. mając możliwość pracy poza jego obszarem pozyskiwał informacje, które przekazywał później innym członkom ruchu oporu, brał udział w akcjach, które miały na celu karanie zdrajców i denuncjatorów, pozyskiwanie broni, utrzymywanie kontaktu z polskim podziemiem niepodległościowym (AK i AL). Podczas likwidacji getta i wywozu Żydów do obozu śmierci w Treblince na terenie opuszczonej fabryki przy ul. Krótkiej 26 urządził bunkier, w którym schronienie znalazło 21 osób. Według relacji Zygmunta Rolata (w filmie "Jak by to było wczoraj") Zylbersztajn podczas likwidacji getta uratował jego oraz wiele innych osób, organizując ich przeniesienie na teren składu Möbellager (przy ulicy Wilsona). Niestety, nie udało mu się uratować własnych synów Natana (ur. 1931), który zginął w 1942 r. i Zygmunta (ur. 1936), który został przerzucony na tzw. stronę aryjską i oddany pod opiekę polskiego lekarza; zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. We wrześniu 1942 r. Zylbersztajn wraz ze swoją brygadą robotniczą został poddany selekcji. Uratował go wówczas Karl Werner, który uważał, że jako fachowiec może się jeszcze przydać. W 1947 r. Leon i Róża Zylbersztajnowie wyjechali do Monachium, gdzie czekali na wizę do Stanów Zjednoczonych. Leon zmarł w 1996 r. w Stanach Zjednoczonych. (informacje zebrane przez Ośrodek Dokumentacji Dziejów Częstochowy, który korzysta ze spolszczonego nazwiska).

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Strefa Biznesu: Takie plany mają pracodawcy. Co czeka rynek pracy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie