MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Mieszkańcy Rybnika mieli okazję posłuchać żywej legendy żużla. W Focusie odbyło się spotkanie z Andrzejem Wyglendą w cyklu #rybniczanie

Piotr Chrobok
Andrzej Wyglenda podczas spotkania z mieszkańcami Rybnika podzielił się wieloma szczegółami z czasów swojej kariery.
Andrzej Wyglenda podczas spotkania z mieszkańcami Rybnika podzielił się wieloma szczegółami z czasów swojej kariery. Piotr Chrobok
O początkach swojej kariery: wstawiennictwie prezesa, dzięki któremu nie został odrzucony z grupy adeptów, pierwszym punkcie zdobytym na motocyklu rywala, a także o mistrzostwie świata wspólnie z Jerzym Szczakielem, z którym... bał się jeździć opowiadał podczas spotkania z nim, Andrzej Wyglenda, legendarny żużlowiec z Rybnika. Spotkanie rozpoczęło cykl #rybniczanie, w ramach którego rybnicka galeria handlowa Focus Park będzie organizowała kolejne spotkania z ciekawymi mieszkańcami Rybnika.

Andrzej Wyglenda, legendarny żużlowiec opowiadał mieszkańcom Rybnika o swojej karierze

Historii Andrzeja Wyglendy, żywej legendy żużla, w Rybniku nikomu przedstawiać nie trzeba. Zna ją niemal każdy. O wyczynach na żużlowych torach, którymi popisywał się czterokrotny mistrz świata słyszeli nie tylko ci, którzy pasjonują się czarnym sportem.

Co innego jednak znać ją opowiadań, a co innego usłyszeć z ust samego żużlowca. Okazję ku temu, żeby na żywo posłuchać Andrzeja Wyglendy, mieli rybniczanie, którzy wybrali się do centrum handlowego Focus Park. To właśnie w nim odbyło się spotkanie byłym żużlowcem ROW-u Rybnik. Chętnych na udział w nim nie zabrakło.

- To postać, z którą warto się spotkać i której warto posłuchać - przyznał pan Artur, który na spotkanie wybrał się z synem Leonem i którego udział w nim był nieprzypadkowy. - Od młodzieńczych lat syn trenuje żużel - dodaje pan Artur, którego syn jest zawodnikiem Rybek Rybnik.

W spotkaniu aktywny udział wziął też dziennikarz, Henryk Grzonka, ekspert w dziedzinie żużla, który wprawdzie jeszcze przed rozpoczęciem kariery zawodowej, ale miał okazję na żywo oglądać Andrzeja Wyglendę.

- Dzisiaj na Andrzeja Wyglendę trzeba patrzeć jak na jednego z tych wielkich asów rybnickiego żużla. Wśród tych asów on jest najbardziej ozłocony. Jako jedyny z nich ma cztery złote medale Mistrzostw Świata - podkreśla Henryk Grzonka, dodając, że jeśli chodzi o to, jak jeździł Andrzej Wyglenda, to na uwagę zasługuje jego sposób poruszania się na torze.

- To, co u Andrzeja Wyglendy było imponujące to niezwykła technika jazdy. Był technikiem. Niezwykle uzdolniony zawodnik - mówi Henryk Grzonka.

Andrzej Wyglenda pierwszy punkt zdobył nie na swoim motocyklu, a niewiele brakowało, żeby w ogóle nie jeździł na żużlu!

Podczas spotkania z Andrzejem Wyglendą, żużlowiec opowiadał między innymi o swoich początkach w jeździe na żużlu. Wspominał na przykład debiut w meczu ROW-u Rybnik z Unią Leszno.

- Pamiętam, że zdobyłem w tym meczu jeden punkt. I to nie na własnym motocyklu. Zawodnik Unii Leszno upadł przede mną. Ja też upadłem. Wtedy motocykle zamieszały się między sobą i każdy z nas złapał ten, co był najbliżej. Wygrałem ten wyścig z zawodnikiem z Leszna, ale nie na swoim motocyklu - przytoczył historię z sezonu 1960, Andrzej Wyglenda.

Jak przypomniał były żużlowiec, niewiele brakowało natomiast, a w ogóle nie jeździłby on na żużlu. Zapisując się do szkółki, ówczesny trener ROW-u Rybnik, Józef Wieczorek odrzucił go. Zupełnie przypadkowo wstawił się jednak za nim prezes, Tadeusz Trawiński.

- Józik Wieczorek (Józef - przyp. red) powiedział mi, że mam się pożegnać z żużlem, bo muszę zjeść paręnaście bochenków chleba, żeby jeździć na takim motocyklu, bo nie mam siły, żeby go utrzymać. Ale Trawiński się przychylił do mojej strony - przypomniał Andrzej Wyglenda, dodając, że przypadkiem była w ogóle sama obecność prezesa na treningu.

Wyśmienita kariera Andrzeja Wyglendy to zasługa jego ojca? To on pasjonował się żużlem

Jednocześnie, faktyczne pierwsze kroki na żużlu Andrzej Wyglenda na dobrą sprawę stawiał sam. W latach powojennych w lasach pełno było wojennych pozostałości w postaci wykopów. To one służyły za tor.

- Nabywając w wieku 17 lat SHL-kę, pojechaliśmy z kolegą na tor poćwiczyć jazdę. Tam nas zobaczył gospodarz stadionu, widział jak szarżujemy i powiedział nam, że mamy się zapisać do szkółki. Tak do niej trafiłem - sięgał pamięcią wstecz do roku 1958, Andrzej Wyglenda.

Zainteresowania żużlem u Andrzeja Wyglendy nie byłoby najprawdopodobniej, gdyby nie jego ojciec. Były żużlowiec wspomina go jako wielkiego fana czarnego sportu.

- Ojciec był zwariowanym kibicem żużla. Przed wojną chodził na żużel, bo wojnie nie było innej rozrywki jak żużel w Rybniku. Zabierał mnie na każdy mecz - opowiadał Andrzej Wyglenda.

Andrzej Wyglenda został mistrzem świata z Jerzym Szczakielem, z którym... bał się jeździć!

W trakcie spotkania z Andrzejem Wyglendą nie zabrakło też wielu zabawnych historii. Sam żużlowiec już na jego początku zapytany o to, jak się czuje, odpowiedział: "po japońsku - jako tako". Uśmiech u uczestników spotkania mogła też wywołać opowieść o tym, jak Andrzej Wyglenda wraz z Jerzym Szczakielem został mistrzem świata par - i to z kompletem punktów - choć rybniczanin bał się z nim jeździć!

- On lubił prowadzić swojego kolegę do bandy. Ja się starałem być zawsze tylko od niego, żeby być bezpiecznym - uśmiechał się Andrzej Wyglenda.

Rybnicka galeria handlowa przypomina historię przemysłu i browarnictwa w Rybniku. To dlatego, że stoi tam, gdzie kiedyś była browar

Spotkanie w rybnickim centrum handlowym z Andrzejem Wyglendą wpisało się w projekt #rybniczanie, realizowany przez Focus Park. Legendarny żużlowiec rozpoczął cykl spotkań ze znanymi mieszkańcami Rybnika. Wiadomo, że tego typu spotkań będzie więcej.

Czyją historię jeszcze będą mieli okazję poznać rybniczanie? Planowane są spotkania z rybnickim judoką Piotrem Kuczerą, aktorem Olkiem Krupą, a także nieznanym szerzej rybnickim olimpijczykiem, który wystąpił wraz z koszykarską reprezentacją Polski na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie w 1980 roku.

Sam projekt #rybniczanie jest z kolei formą przywrócenia pamięci o rybnickim przemyśle, a zwłaszcza jego tradycjach browarniczych. To nie przypadek, że galeria handlowa Focus Park właśnie na ten aspekt zwraca szczególną uwagę. Centrum handlowe mieści się bowiem w tym samym miejscu gdzie kiedyś funkcjonował rybnicki browar. Do dziś niedaleko wjazdu na parking galerii stoi komin browaru.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni