Od Wyr po Tomaszów Lubelski. Tam walczyła Obrona Narodowa [HISTORIA DZ]

Tomasz Szymczyk
Członkowie GRH - G.O. Śląsk odwiedzili żołnierską mogiłę w rejonie wsi Ulów
Członkowie GRH - G.O. Śląsk odwiedzili żołnierską mogiłę w rejonie wsi Ulów mat.grupy
Rekonstruktorzy z GRH - GO Śląsk odwiedzili okolice Tomaszowa Lubelskiego, gdzie zakończył się szlak bojowy żołnierzy BON ze Śląska i Zagłębia.

Jest koniec drugiej dekady września. Tego pamiętnego. 1939 roku. Na przedpolach Tomaszowa Lubelskiego żołnierze z Batalionów Obrony Narodowej „Sosnowiec”, „Katowice” i „Zawiercie” wchodzących w skład 201 Pułku Piechoty Rezerwowgo z Grupy Operacyjnej „Śląsk” toczą z Niemcami zacięte walki o wieś Ulów. Niemcy kilkakrotnie kontratakują, ale pułk wykonuje rozkaz i utrzymuje wieś do wieczora 19 września. To już jednak praktycznie kres ich walki. Próbują później przebijać się w kierunku Lwowa, by pomóc w obronie tego miasta, ale bezskutecznie. Historia oddziałów, których załogę stanowili mieszkańcy Śląska i Zagłębia kończy się w jednej z podtomaszowskich wiosek, gdzie w ręce wojsk niemieckich wydali ich ukraińscy mieszkańcy.

W tym roku mija 76 lat od kampanii wrześniowej. Jeżeli mówi się o tym tragicznym dla Polski czasie, to głównie o obronie Westerplatte, bombach zrzucanych na Wieluń czy wkroczeniu Armii Czerwonej. Historia tego czasu to jednak również historia mniejszych oddziałów. Pamiętają o niej członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznej - Grupa Operacyjna „Śląsk”, którzy kilka dni temu odwiedzili okolice Tomaszowa Lubelskiego, gdzie zakończył się szlak bojowy oddziałów wywodzących się ze Śląska i Zagłębia.

- Dotarliśmy również na skrzyżowanie drogi z Ulowa z traktem na Tomaszów Lubelski, w miejsce, gdzie w 1939 roku chowano poległych żołnierzy m.in. z Batalionu Obrony Narodowej „Sosnowiec”. Po raz pierwszy został tam złożony wieniec od władz samorządowych miasta Sosnowca i zapalone znicze od GRH - G.O. „Śląsk” - mówi Marcin Tutaj z Grupy Rekonstrukcji Historycznej - Grupa Operacyjna „Śląsk”.

Co roku jej członkowie wyjeżdżają pod Tomaszów Lubelski, by wziąć udział w uroczystościach i inscenizacji historycznej upamiętniających bitwy o Tomaszów Lubelski. Będąc na miejscu odwiedzają miejsca pamięci i pochówku żołnierzy z jednostek wchodzących w skład Grupy Operacyjnej „Śląsk” (po odwrocie armii „Kraków” ze Śląska przemianowanej na „Jagmin”).

Batalion Obrony Narodowej „Sosnowiec” to prawie nieznana część historii Zagłębia Dąbrowskiego. We wrześniu 1939 roku bronił on regionu przed Niemcami.
Skąd wziął się batalion? Od 1935 r. w Wojsku Polskim zaczęto poważnie myśleć o powołaniu oddziałów obrony terytorialnej pod nazwą Batalionów Obrony Narodowej. Jeden z najzdolniejszych ówczesnych wojskowych, gen. Tadeusz Kutrzeba, podczas kampanii wrześniowej dowódca Armii Poznań i sił polskich w słynnej bitwie nad Bzurą, przedstawił projekt stworzenia jednostek, które miałyby wspierać regularne wojsko. Na Śląsku i w Zagłębiu było wówczas wielu rezerwistów tuż po wojsku i mężczyzn w wieku poborowym, których wojsko mogło w ten sposób zagospodarować.

Bataliony Obrony Narodowej organizowano wzdłuż całej długości polskiej granicy. Od Postaw w województwie wileńskim po Stanisławów i od Kościerzyny po Żywiec i Zakopane - między innymi właśnie w Sosnowcu.

Do końca wojny obronnej 1939 roku ogółem utworzono 83 bataliony piechoty z prawie 1600 oficerami i 50 tysiącami podoficerów i szeregowców. Pod względem organizacyjnym i wyposażenia Bataliony Obrony Narodowej dzieliły się na pięć typów. Ten sosnowiecki został batalionem typu III. Takie formacje zostały uzbrojone w broń produkcji polskiej. Na jego wyposażeniu znajdowało się też: 46 koni, pięć wozów, dziesięć biedek (wózek dwukołowy, jednokonny, używany jako pojazd gospodarski i wojskowy), trzy kuchnie polowe, jeden samochód ciężarowy, cztery motocykle i 48 rowerów.

- Nie było praktycznie żadnej różnicy między BON „Sosnowiec” a wojskiem stałym. 95 proc. jego żołnierzy poszło na wojnę w hełmach, reszta w rogatywkach. Według regulaminowej struktury organizacyjnej, batalion powinien liczyć 608 żołnierzy. Ciekawym może być fakt, że formacje te odróżniały od regularnego wojska biało-czerwone prostokąty na kołnierzach - wyjaśnia Marcin Tutaj z Grupy Rekonstrukcji Historycznej GO „Śląsk”.

Miejscem zbiórki żołnierzy sosnowieckiego batalionu były koszary im. Traugutta przy ul. Nowej (dziś ul. Ordonówny) na Starym Sosnowcu. Batalion „Sosnowiec” wraz z batalionami „Zawiercie” i „Katowice” wchodził w skład 201 Pułku Piechoty rezerwowej, którego dowódcą został ppłk Władysław Adamczyk urodzony w Straconce, dzisiejszej dzielnicy Bielska-Białej.

Pułk był z kolei częścią 55 Dywizji Piechoty rez. (płk S. Kalabiński) i GO „Śląsk” z Armii „Kraków”, dowodzonej przez gen. Antoniego Szyllinga. Zagłębiakom przydzielono odcinek na tzw. Reducie Mikołowskiej w rejonie Śmiłowic. 1 września z powodzeniem odpierali oni niemieckie ataki. Kryzys pojawił się dalej, pod Wyrami. 2 września w wyniku kontrataku udało się odrzucić natarcie niemieckie - zmagania te nazwano bitwą wyrską. Mimo sukcesów polskiej obrony, w nocy z 2 na 3, żołnierze dostali rozkaz odwrotu, uniknęli w ten sposób okrążenia. Oddziały wycofują się przez Katowice, Sosnowiec w kierunku Mysłowic. 5 września podchodzą pod Kraków.

Z Krakowa żołnierze kierują się na Proszowice, a następnie przez Kazimierzę Wielką i Wiślicę docierają do Stopnicy. Niemal bez przerwy toczą walki z niemieckimi oddziałami zmotoryzowanymi.

- Po ciężkim boju, Polakom udało się wyprzeć Niemców ze Stopnicy. Pod koniec walk, miało jednak miejsce niecodzienne zdarzenie - niemiecka orkiestra pułkowa, uznając miejscowość za zdobytą, wjechała na rynek autobusem. Zorientowawszy się w sytuacji Niemcy otworzyli ogień. Zostali jednak rozgromieni przez Polaków. Niemcy uznali to za złamanie prawa wojennego, a odpowiedzialnością obciążyli płka Kalabińskiego - mówi Marcin Tutaj.

10 września, nadal wycofującym się pod naporem Niemców żołnierzom, przyszło przeprawić się przez Wisłę w okolicach Osieka. Gen. Szylling rozkazał, by sprzęt pozostawiono, a przez rzekę przeprawiła się piechota. Ostatecznie jednak 23. Batalion Saperów z Mysłowic zbudował most, dzięki czemu uratowano zarówno żołnierzy, jak i ciężkie uzbrojenie. Mysłowicka formacja otrzymała za ten wyczyn krzyż Virtuti Militari.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie