MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Śląsk, Polska i Tatarzy. Felieton Marka Szołtyska, historyka i znawcy Śląska

Marek Szołtysek
Rycina przedstawiająca śmierć księcia śląskiego Henryka Pobożnego  pod murami Legnicy w dniu 9 kwietnia 1241 roku
Rycina przedstawiająca śmierć księcia śląskiego Henryka Pobożnego pod murami Legnicy w dniu 9 kwietnia 1241 roku archiwum Marka Szołtyska
Wiek XIII to złoty czas w dziejach naszego regionu. Pewien krakowski kronikarz powiedział nawet, że wtedy Śląsk jaśniał na tle całej Polski.

We Wrocławiu działała księżna Jadwiga - uznana później za świętą - do której na wychowanie nawet król czeski przysyłał córki. Na Śląsku tworzył wybitny naukowiec Witelon, a cysterski zakonnik Piotr z Henrykowa zapisał pierwsze zdanie po polsku.

Słynny też na całą Polskę był Ślązok - zacny dominikanin św. Jacek Odrowąż, a o jego przyjeździe do Krakowa mówiono, że przybyło „światło ze Śląska”, co wówczas po łacinie brzmiało - Lux ex Silesia! Również w tym słynnym XIII wieku Śląskiem rządzili dwaj wyjątkowi książęta: Henryk Brodaty i jego syn Henryk Pobożny, którzy byli o krok od zjednoczenia rozdrobnionej „Polski dzielnicowej”.

Niewiele brakowało, by na polskim tronie królewskim zasiadła linia Piastów śląskich, a historia Śląska i Polski ruszyłaby innymi, bardziej zachodnioeuropejskimi torami. Tak się jednak nie stało, bo około 800 lat temu zdarzyło się nieszczęście - najazd barbarzyńskich Tatarów. Z początkiem 1241 roku ta „dzicz z piekła rodem” wtargnęła do Polski od strony Rusi. Najpierw w styczniu dokonali krótkiego najazdu na Lublin i Sandomierz. Potem w lutym uderzyli głębiej, dochodząc za Wiślicę, by wreszcie na przełomie marca i kwietnia 1241 roku dokonać głównego ataku na Kraków. Miasto spalono, a małopolskie rycerstwo wycięto w pień podczas przegranej bitwy pod Chmielnikami.

Przebywający wtedy na Śląsku książę Henryk Pobożny przyjął na siebie ciężar organizowania obrony kraju. Pomagały mu niedobitki rycerstwa małopolskie-go i oczywiście rycerstwo śląskie. Przybyły też zbrojne oddziały krzyżaków, templariuszy i joannitów, a nawet górników ze śląskich kopalń złota. Tymczasem Tatarzy dotarli na Śląsk. Minęli bokiem dobrze umocniony Racibórz, potem gród w Opolu, we Wrocławiu i stanęli pod Legnicą. Tam, 9 kwietnia 1241 roku, doszło do wielkiej bitwy, którą rycerstwo polskie przegrało.

Podczas walk książę śląski Henryk Pobożny, widząc tragiczne położenie swych wojsk, miał zawołać: „Gorze nam się stało!”, co znaczy: „Wielkie nas spotkało nieszczęście!”. Zaraz potem poległ. Tatarzy obcięli mu głowę, zabierając ją jako łup wojenny. Barbarzyńskim zwyczajem Tatarów było też odcinanie prawego ucha zabitemu wrogowi. Pod Legnicą nazbierali ich aż pięć wielkich worków. Ale po tym legnickim zwycięstwie Tatarzy jeszcze parę dni rabowali okolice, a następnie ogłosili odwrót, ruszając z wielkimi łupami w kierunku na Morawy i Węgry. Nigdy więcej na Śląsk już nie przybyli. Jednak Śląsk, a jeszcze bardziej Polska, były w ruinie.

W tej sytuacji książęta śląscy zaczną sprzyjać bogatym Czechom. Natomiast rycerstwo polskie skupi się przez następne wieki głównie na walkach z krzyżakami oraz na spoglądaniu ku unii z Litwą oraz na żyzne ziemie „ukraińskiej Rusi”.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Euro 2024: STUDIO-EURO ODC-3 PRZED MECZEM POLSKA - AUSTRIA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni