Pielęgniarki: solidarne i wykształcone [HIPOKRATES, PLEBISCYT DZ]

Agata Pustułka
Agata Pustułka
Przemyslaw Swiderski
To najbardziej waleczna grupa wśród zawodów medycznych. I cały czas podnosząca swoje kwalifikacje. W plebiscycie "Hipokrates 2015" DZ możemy wybrać najlepszą pielęgniarkę oraz położną

Noc. Ona jedna. Ich trzydziestu. O nie, tak wcale nie zaczyna się film dla dorosłych. To hasło pojawiło się na billboardach przygotowanych przez protestujące pielęgniarki, które walczą o lepsze warunki pracy i w ten zaskakujący sposób postanowiły przedstawić szpitalną rzeczywistość (z drugiej strony trzeba dodać, że często na jedną pielęgniarkę przypada więcej podopiecznych, bo od 30 do 50).

Jakiś czas temu Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych z województwa śląskiego przeprowadził ankietę dotyczącą obsad dyżurowych. Okazało się, że 55 proc. pielęgniarek i położnych pracowało podczas jednoosobowych dyżurów. Większość nie była w stanie sprostać nałożonym na nie obowiązkom.

W konkursie "Dziennika Zachodniego" "Hipokrates 2015" możemy uhonorować najlepsze pielęgniarki i położne. Warto je wesprzeć, bo pielęgniarki prowadzą właśnie kolejną walkę o podwyżki i zmiany przepisów. To bardzo solidarna i ambitna grupa zawodowa, która de facto walczy w Polsce o przetrwanie. Pielęgniarki i położne znikają ze szpitalnych oddziałów, szkół, domów opieki społecznej, hospicjów oraz naszych domów i miejsc pracy. Za 7 lat liczba pielęgniarek i położnych w Polsce zmniejszy się aż o 54 tys. Nic dziwnego, że ich ostatnia akcja informacyjna nosi dramatyczny tytuł: "Ostatni dyżur".

Nie ma w tych słowach ani patosu, ani przesady. Za tymi słowami stoją suche fakty i liczby. Z danych przedstawionych przez Ogólnopolski Związek Pielęgniarek i Położnych wynika, że sukcesywnie od 2009 roku wzrasta średni wiek polskich pielęgniarek. W roku 2014 wynosił on 48,4, co oznacza, że pielęgniarki są "starą demograficznie grupą zawodową". Nie ma w niej prostej zastępowalności pokoleniowej. Podobnie systematycznie wzrasta też średnia wieku zarejestrowanych położnych. W roku 2014 osiągnęła 47,2 lat.

Pięć lat bez... snu
Siostry alarmują, że za kilka lat nie będzie się miał kto opiekować pacjentami w szpitalach, bo już obecnie średni wskaźnik zatrudnienia pielęgniarek i położnych na 1 tysiąc mieszkańców w Polsce wynosi 4,82. Poniżej tego wskaźnika klasyfikują się województwa: podlaskie - 3,97; wielkopolskie - 4,09; kujawsko-pomorskie - 4,28. Powyżej zaś województwa: śląskie - 6; podkarpackie - 5,88. Popatrzmy na jeszcze jedną cyfrę, bo one są w tym wypadku bardzo ważne - w Polsce wskaźnik liczby pielęgniarek zatrudnionych bezpośrednio przy opiece nad pacjentem wynosi 5,4 na 1000 mieszkańców. To wskaźnik bardzo niski, co widać, gdy porównamy go z innymi krajami, szczególnie w Europie Zachodniej. W Niemczech na 1000 mieszkańców przypada aż 11 pielęgniarek, w Wielkiej Brytanii - 9, natomiast w krajach skandynawskich wskaźnik ten wynosi 14 dla Norwegii i 11 dla Szwecji - czytamy w raporcie, który powinien być lekturą obowiązkową dla każdego ministra zdrowia. Nic dziwnego, że nasz kraj zajmuje ostatnie miejsce w rankingu OECD (2012), jeśli chodzi o liczbę pielęgniarek na 1000 mieszkańców. A prognozy, które są katastroficzne, wskazują, że w 2035 roku wskaźnik ten jeszcze się zmniejszy i to do 4,1 na 1000 mieszkańców.

Oczywiście, jeśli nie powstrzymamy negatywnych trendów, w tym m.in. wyjazdów pielęgniarek do innych krajów za pracą. A dane wskazują, że to coraz bardziej atrakcyjna opcja dla sióstr, bo od wejścia Polski do Unii Europejskiej Okręgowe Rady Pielęgniarek i Położnych wydały ponad 17 tys. 439 zaświadczeń o uznaniu kwalifikacji do wykonywania zawodu pielęgniarki i położnej w UE. Wyjeżdżają panie w najlepszym wieku, dobrze wykształcone, znające języki. Na unijnym rynku pracy są mile widziane, bo trzeba dodać, że polskie pielęgniarki i położne stale podnoszą kwalifikacje. Warunki pracy i płacy są nieporównywalne. Gdy one w Polsce co miesiąc dostają na konto 2,2 tys. zł, to ich koleżanki w Niemczech, w przeliczeniu na złotówki, około 9 tysięcy. Obciążenie pracą? U nas 280 godzin miesięcznie. Jak skrzętnie wyliczają, podczas 12-godzinnego dyżuru przechodzą nawet 30 kilometrów, a gdy przez 25 lat pracują w systemie dwuzmianowym, to oznacza, że 5 lat musiały się obyć... bez snu.

Tu możesz głosować oraz zgłaszać kandydatów w poszczególnych kategoriach
[b]
  1. Lekarz
  2. Pielęgniarka, pielęgniarz
  3. Położna, położny
  4. Ratownik medyczny
  5. Farmaceuta, farmaceutka
  6. Placówka medyczna
  7. Technik farmaceutyczny

Hipokrates 2015

Zobaczcie, kto w tym tygodniu prowadzi (stan na czwartek, 10 września, na godz. 12)
Lekarz
1. lek. med. Małgorzata Bąbska, Zawiercie
2. lek. med. Marek Wróbel, Jastrzębie-Zdrój
3. lek. med. Elwira Zając, Świętochłowice
Pielęgniarka, pielęgniarz
1. Barbara Dziak, Jastrzębie-Zdrój
2. Alina Kostrzewa, Tychy
3. Wiesława Sieczka, Tychy
Położna, położny
1. Ewa Pasieka, Tychy
2. Dorota Kuca, Tychy
3. Barbara Boczoń, Jaworzno
Ratownik medyczny
1. Paweł Oleksiak, Myszków
2. Patryk Kaworek, Rybnik
3. Barbara Bujara-Kania, Lubliniec
Farmaceuta, farmaceutka
1. Joanna Jelito, Zawiercie
2. Agnieszka Paterek, Katowice
3. Alina Klimanek, Lubliniec
Placówka medyczna
1. ZBM Zdrowie, Bytom
2. Dentim Clinic, Katowice
3. NZOZ Opieka Rodziny, Tychy

Recepta na zdrowie


Dr Piotr Brukiewicz, prezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej:
Sytuacja w polskiej służbie zdrowia wymaga pilnych zmian systemowych. Jedną z przyczyn tego zjawiska jest sytuacja demograficzna Polski i proces starzenia się społeczeństwa, które pociągają za sobą coraz większe koszty. Dotychczasowa strategia leczenia chorób za pomocą medycyny naprawczej powinna zostać jak najszybciej uzupełniona i zastępowana strategią leczenia profilaktycznego - znacznie tańszego i skutecznego w skali całego społeczeństwa. Bardzo dobrym sposobem rozwiązania wielu problemów jest wdrożenie opieki farmaceutycznej. Opieka farmaceutyczna, do tej pory niedoceniana, może być nowym, bardzo skutecznym narzędziem wdrożenia profilaktyki zdrowotnej. Badania naukowe jednoznacznie stwierdzają, że koszty wdrożenia, utrzymywania oraz finansowania opieki farmaceutycznej są niewielkie w porównaniu z potencjalnymi korzyściami, jakie ona przyniesie.

Dzisiaj nie funkcjonuje w Polsce, w żadnej regularnej postaci, forma opieki nad pacjentami realizowana przez farmaceutów i refundowana aptekom z budżetu państwa, dzięki której NFZ zwiększałby skuteczność leczenia oraz zapobiegania chorobom, a także oceniałby jej efekty. Opieka farmaceutyczna znacząco przyczynia się do obniżenia kosztów leczenia, a oszczędności wynikające z wdrożenia opieki farmaceutycznej w znaczący sposób obniżają nakłady płatnika na świadczenia opieki zdrowotnej. Farmaceuci posiadają kompleksową wiedzę nie tylko na temat mechanizmu działania leku i jego wpływu na organizm człowieka, lecz również czynników gwarantujących utrzymanie jego jakości i stabilności w środowisku, w którym jest stosowany. Niewykorzystywanie tych atutów jest tak naprawdę marnotrawieniem gruntownego wykształcenia zdobytego w czasie studiów i ustawicznie poszerzanego oraz uzupełnianego podczas specjalistycznych szkoleń i kursów, które obowiązują wszystkich farmaceutów. Wprowadzenie opieki farmaceutycznej leży w interesie publicznym. Jednak uwarunkowane jest to niezbędnymi zmianami, zgłaszanymi przez samorząd aptekarski, jakie muszą zaistnieć w funkcjonowaniu detalicznego rynku dystrybucji leków. Należy doprowadzić do przestrzegania zapisów antykoncentracyjnych, zakazu reklamy aptek, zapewnienia równego dostępu do leków dla wszystkich aptek oraz zakazać poszerzania sprzedaży leków poza apteką.

Po zmonopolizowaniu rynku detalicznego wszyscy będą skazani na dyktat globalnego potentata, a on po wyeliminowaniu konkurencji z reguły restrukturyzuje zatrudnienie i dąży do podnoszenia cen leków. Tym samym odbije się to zarówno na sytuacji ekonomicznej farmaceutów, jak i pacjentów. I z całą odpowiedzialnością należy stwierdzić, że są to bardzo realne zagrożenia.

Plebiscyt DZ

Trwa plebiscyt DZ - Hipokrates 2015. Wybieramy najlepszych w regionie: lekarzy, pielęgniarki, położne, ratowników medycznych, placówki medyczne i farmaceutów. Jeśli uważacie, że w Waszym mieście są pracownicy służby zdrowia, którzy się wyróżniają, zgłoście ich, wchodząc na stronę www.dziennikzachodni.pl/hipokrates.

Głosowanie rozpoczęło się 21 sierpnia i potrwa do 2 października do godz. 11.59. Kandydatów można zgłaszać w 6 kategoriach: lekarz, pielęgniarka/pielęgniarz, placówka medyczna, położna/położny, ratownik medyczny, farmaceuta/farmaceutka.
W plebiscycie wyłonimy 18 laureatów, po 3 w każdej kategorii.

Jak głosować?
Głosować można trzema metodami. Wysyłając SMS z prefiksem i numerem kandydata. Koszt SMS-a wynosi 2,46 zł z VAT. Na każdego kandydata można wysłać dowolną liczbę głosów. Każdy głos ma wagę 10 punktów. Głosować można również za pomocą Facebooka. W ciągu doby można oddać jeden głos na każdego kandydata, a waga takiego głosu wynosi 3. Trzecim sposobem głosowania jest tradycyjny klik. W ciągu doby można oddać 5 głosów na każdego kandydata, waga takiego głosu wynosi 1.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mity - część II
Wystarczy zostać pacjentem aby się przekonać, że 95% z nich nie potrafi nawet krwi z żyły pobrać a zamiast pacjenta ważniejszy jest dla większości serial w telewizji. Ciekawe czy szpitale płacą abonamenty telewizyjne od telewizorów które stoją w dyżurkach pielęgniarskich i lekarskich?
m
manipulowanie prawdą
Na których są jakoby wynagrodzenia 1750 zł na miesiąc. A może dla nich nie ma znaczenia czy jest to kwota brutto czy netto bo jest to dla nich dodatek do rzeczywistych dochodów?
Może do piguł nie dociera że w III RP wszyscy ( z wyjątkiem biurw budżetowych) po wyższych studiach, w tym politechniki, którzy nie mają "pleców" pracują za 1300zł na rękę.
Dodaj ogłoszenie