18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Prawdziwy potwór jest w każdym z nas

Beata Sypuła
fot. Olgierd Górny
Z psychoterapeutką Heleną Rajtar-Zubek rozmawia Beata Sypuła

Świat z wypiekami na twarzy słuchał historii Josefa Fritzla, z którego 3 tysiące razy wychodził potwór - bo tyle razy zgwałcił własną córkę. Własne dzieci i dzieci-wnuki więził, był nie tylko kazirodcą, ale i sadystą. Dlaczego ta historia nas tak przejęła?

Bo ta makabra, która pobudza wyobraźnię, nie działa się w kinie. Stała się jawą, gwałcącą wszystkie tabu: stosunku mężczyzny do własnej córki, ojca do dzieci, człowieka do drugiego bliźniego. Z jednej strony widzimy potwora, z drugiej - lubianego sąsiada, kompana w biesiadach, radosnego turystę. Mamy tu do czynienia z dwoistością ludzkiej natury. Takie historie muszą bulwersować, ale i każą zastanawiać się nie tylko nad własnym otoczeniem: członkami rodziny, sąsiadami, ale i samym sobą. Fritzl nas bulwersuje, bo każe nam się rachować właśnie z samym sobą. Każdy człowiek zbudowany jest na kształt matrioszki, z kilkoma podosobowościami: od największej, po najmniejszą. Zastanawiając się, ile mamy Fritzla w sobie, możemy dojść do niemiłego wniosku, że w nas także drzemie potwór lub choćby tylko mały potworek. Jeśli przejmie nad nami władzę, będzie z tylnego siedzenia kierować całym naszym postępowaniem, które kiedyś ujawni się światu w całej swej makabresce.

On i podobne mu przypadki budzą w nas tysiące pytań, jak tego nie dostrzegliśmy? Ilu takich Fritzlów żyje obok nas. Mieszkaniec wsi pod Siemiatyczami, gwałcił córkę od 11. roku życia. Młody Niemiec zabił swych kolegów szkolnych, poznaniak zgwałcił w Anglii prawie 50-letnią kobietę, czyniąc z niej kalekę, utrzymując w dodatku, że zrobił ktoś inny...

... otóż to! Ktoś inny! Dwoistość ludzkiej natury nie ma bynajmniej nic wspólnego ze schizofrenią. Jakub Tomczak może być przekonany, że w Exeter gwałtu dopuściła się inna osoba - nie wie jednak, że ona siedzi w nim samym. Mała dawka alkoholu i silny popęd seksualny mogą spowodować chwilowe zapadnięcie w sen części umysłu, a nad zachowaniem danej osoby przejmuje kontrolę psychiczny automatyzm. Trzeba przyjąć do wiadomości, że dysocjacje - czyli z łaciny "dissociatio", a więc rozdzielenie - istnieje. Według amerykańskiej klasyfikacji zaburzeń to rozłączenie funkcji, które normalnie są zintegrowane, czyli świadomości, pamięci, tożsamości i percepcji. Wtedy nieświadome i utrwalone wyobrażenia, często spowodowane przez traumatyczne doświadczenia z wczesnego dzieciństwa, oddzielają się od świadomości i mogą przejąć władzę nad nami. Przecież to dla nas nic nowego - to doktor Jekyll i pan Hyde z powieści Roberta Louisa Stevensona.

Jakub Tomczak to właśnie taki przypadek?

Moim zdaniem, właśnie dlatego przed sądem zarzekał się, że nie dokonał gwałtu, zgodził się na badania DNA, te jednak dowiodły jego winy. Fritzl wyznaje, że był niechcianym dzieckiem. Był bity przez matkę-nazistkę. Być może w jego osobowości nierozłącznym duetem od czasów dzieciństwa stał się seks i ból, przemoc i przyjemność. Z czasem ta podosobowość kazała mu powołać do życia drugą rodzinę, która spełni jego marzenie o szczęściu - jakąkolwiek makabreską by dla nas nie była.
Świat powieści Stevensona nagle może się okazać światem z naszego sąsiedztwa.

Mało tego: z naszego "ja". W wielu z nas drzemie "wewnętrzny sabotażysta". Jedna część ciebie chce tego, inna zaś czegoś zupełnie innego! Przynosi to niewygodę i powstrzymuje zarówno przed podejmowaniem dobrych decyzji, jak i przed tworzeniem dobrych związków z drugim człowiekiem. Jak wskazują liczne doświadczenia kliniczne, każda subosobowość może mieć nie tylko inaczej ułożone życie, inną orientację seksualną, postawy, wyniki w testach osobowości, ambicje, pamięć, a nawet iloraz inteligencji!

Odkrycie w sobie takiej matrioszki może być dla nas wstrząsającym odkryciem?

Ależ my to wiemy. Nasze nerwice wielokrotnie mają związek z tym, że wciąż musimy zakładać obcą naszemu wnętrzu maskę. Wiele osób coraz częściej o tym mówi i dzieli się publicznie swoimi doświadczeniami z okiełznania własnej dwoistości. Wstrząsająca jest publiczna spowiedź w autobiografii "11 x ja" prof. Roberta Oxnama, doradcy prezydenta USA, wybitnego eksperta do spraw Chin i Azji. On zmierzył się z każdą ze swych twarzy: jedną dla rodziny i przyjaciół, drugą na potrzeby pełnej stresów pracy, jeszcze inną dla obcych. Wyznał, że wszystkie one współistnieją w jego umyśle jako odrębne postacie, a on - osobowość dominująca - nie miał długo o nich pojęcia. Tak właśnie dzieje się w przypadku tajemniczego zaburzenia zwanego osobowością mnogą.

Jak sobie radzić z samym sobą, jeśli uświadomimy sobie, że my też mamy w sobie liczne matrioszki?

Przyjmijmy za normalność, iż mamy też twarz, której nigdy nikomu nie pokazujemy. Trzeba się nauczyć rozpoznać w sobie tego potwora, który łapie nas za kark i prowadzi w stronę, której nie akceptuje całe nasze wychowanie, świat wartości, otoczenie. Każdego namawiam, by wyruszał na spotkanie ze swoim wewnętrznym dzieckiem, które często zabiera nam nadzieję, zabija w nas entuzjazm, podważa nasze poczucie wartości, niszczy relacje z innymi ludźmi i związki partnerskie.

Skąd bierze się osobowość wieloraka?

Znane badaczom przypadki pokazują, że zaburzenie to powstaje w wyniku reakcji na traumę przeżytą w dzieciństwie. Często tą traumą jest napastowanie seksualne lub gwałt. Czasem przyczyna nie jest związana z przemocą seksualną, lecz z aktem wymierzonej w dziecko agresji. Szkoła to następne miejsce, gdzie możemy w sobie potwora wyhodować ze względu na liczne opresje, jakim młody człowiek jest poddany. Czasem nie wytrzymuje - i strzela do kolegów i nauczycieli...

Czego nas uczą te wszystkie przypadki?

Że trzeba poświęcić na poznanie samego siebie tyle samo czasu, jak na poznanie innych ludzi. Inaczej któregoś dnia żyjący w nas Fritzl poprowadzi nas złą ścieżką.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Baszta

Ta kobieta ma coś złego w oczach, w spojrzeniu i do tego tak dziwnie się uśmiecha.
Może zaraz dokona jakiegoś przestępstwa, a może właśnie dokonała i za tym uśmiechem się ukrywa.
Takie baniakuli może kazdy wypisywać, bo każdy widzi bilźniego inaczej i inne ma skojarzenia. Ale czy to znaczy, ze od razu jesteś zboczkiem??
Autorko tego artykułu nie wmawiaj w nas, ŻE WSZYSCY CZYHAMY NA TAKIE WIADOMOŚCI, BO TO NIEPRAWDA.
Sami siebie podniecacie i udajecie dziennikarzy, a tak naprawdę jesteście jakimiś tam pismakami bez polotu i ciekawego tematu.

O
Oburzona

Dla zainteresowanych:
w programie Czarno na Białym Tomasza Sekielskiego, też emitowanym w TVN przynajmniej pokazywano fragmenty ekspertyz fachowców w dziedzinie DNA- prof. Pawłowskiego i CCTV pana Delijewskiego.
Jakoś bardziej ufam opinii fachowców niż śledztwu prowadzonemu przez niedoinformowanych śledczych czerpiących swoją wiedzę z mediów.
W programie tym jest ponadto sporo ciekawych informacji, które w dużym stopniu podważają wiarygodność angielskiego śledztwa.
Może w naszym kraju nareszcie ktoś zajmie się rozwiązaniem tej sprawy, tak aby za swoje winy odpowiadali rzeczywiście winni, a nie przypadkowi przechodnie.
To z innego forum, ale bardzo prawdziwe.
Może autorka i psycholożka z tego bzdurnego artykułu najpierw zapozna się z faktami, a nie tłumaczy "pomrocznością jasną wszystkiego co na tym świecie się dzieje,.
To skandal, że takie artykuły się publikuje. Po co napędza sie spiralę złych emocjii? No chyba, że autorka sama ma z sobą problem i to jeden ze sposobów na jego rozwiązanie.

F
Fan Jakuba

nie wypowiem się na temat innych osób, ale Jakub Tomczak nie przyznaje się, bo nie dopuścił sie tego czynu. Są ekspertyzy potwierdzające, że to nie on jest sprawcą.
Dziwię sie, że ktoś taki, kto na oczy nie widział Jakuba, nigdy z nim nie rozmawiał tak autorytatywnie wypisuje brednie na jego temat i na dodatek powołuje się na swoją rzekomą wiedzę z dziedziny psychologii.
Totalna bzdura, wstydziłbym się podpisać pod czymś takim imieniem i nazwiskiem, ale cóż, każdy chciałby zaistnieć, szkoda tylko, że cudzym kosztem

w
wdj

Jakub ma alibi, cały czas ktoś z nim był: siostra i koleżanki, dwie osoby w hotelu - potwierdziły przed sądem, że tak było - tylko krótki odcinek drogi od hotelu do domu szedł sam ale nawet w tym czasie kilka razy dzwonił i rozmawiał z siostrą - bilingi z rozmów adwokaci przedstawili 4 lata temu w tydzień po aresztowaniu (sędzia tych ważnych dowodów nie dopuścił do rozprawy bo dawały 100 procent alibi Jakubowi!)
Przyjrzyj się faktom: Kobieta nawet nie była zgwałcona tylko dobrowolnie odbyła stosunek. potem została uderzona i upadła na krawężnik uderzając w głowę. (tragedia owszem).
DNA lekarz nie pobrał - miał za to wyrok w grudniu 2010. Co skombinował po 3 dniach tylko on wie. Wynik badania wykluczył Jakuba. Zrobili drugi - coś pokombinowali i wyszedł ponoć zbieżny - nie taki sam!!!

Dodaj ogłoszenie