MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Prezes PZHL Mirosław Minkina: Jest nadzieja na zmiany w polskim hokeju ROZMOWA

Jacek Sroka
Jacek Sroka
Mirosław Minkina od listopada 2018 roku jest prezesem PZHL
Mirosław Minkina od listopada 2018 roku jest prezesem PZHL fot. lucyna nenow
Hokejowa reprezentacja Polski spadła z mistrzostw świata elity, ale pozostawiła po sobie w Czechach dobre wrażenie, Po ostatnim meczu Biało-Czerwonych rozmawialiśmy w Ostrawie z Mirosławem Minkiną, prezesem Polskiego Związku Hokeja na Lodzie o występie kadry trenera Roberta Kalabera i polskim hokeju.

Prezes PZHL Mirosław Minkina: Jest nadzieja na zmiany w polskim hokeju

Reprezentacja Polski walczyła w Czechach bardzo dzielnie, ale nie udało się jej utrzymać w elicie. Jak pan ocenia jej występ?
Czekaliśmy na grę w elicie 22 lata. Byliśmy świadomi, że łatwo nie będzie. Wszystkie mecze były zagrane z wielkim poświęceniem i determinacją - chylę czoła przed zawodnikami. Pokazaliśmy się tu z dobrej stro-ny i jest nadzieja, że w końcu się coś w polskim hokeju zmieni. Choć oczywiście były mankamenty w naszej grze: wykorzystaliśmy bodaj 23. czy 24. grę w przewadze. Wiemy, gdzie jesteśmy, walczymy dalej.

Uda nam się wrócić do grona najlepszych za rok?
Nie wiem, ale widzę kilka plusów po tym turnieju. Przede wszystkim ogromne zainteresowanie polskich kibiców, świadczące o tym, że jest chęć oglądania hokeja w naszym kraju. Na dodatek fani potrafią zrozumieć nasze porażki, kiedy widzą, że chłopcy zostawiają zdrowie i serce na lodzie. Rozpatrując różne scenariusze, które mogły nas tu spotkać, już wcześniej zgłosiliśmy Polskę jako potencjalnego organizatora przyszłorocznych zmagań w Dywizji IA. Będziemy o nie walczyć zapewne z Rumunią. Na razie do roli organizatora wybraliśmy Sosnowiec, ale przy tym zainteresowaniu, jakie widziałem tutaj, będę również rozważał kandydaturę Krakowa lub Gliwic.

Hokeiści spadli, ale nie przynieśli Polsce wstydu, choć niektórzy wieszczyli nam pogromy ze światowymi potentatami.
Przed turniejem takie wyniki, jakie tu osiągnęliśmy z USA czy Szwecją, bralibyśmy w ciemno. Czasami brakowało trochę szczęścia, ale oczywiście widać było ogromną różnicę między zawodnikami z NHL a naszymi. Żałować trzeba meczu z Francją - to był jeden z tych meczów, obok potyczek z Kazachstanem i Łotwą, w których mieliśmy szukać punktów. Z Łotyszami udało się punkt zdobyć, ale nie wystarczyło to, by zostać w elicie.

Mówił pan o wielkim sercu, ale zawodnicy powtarzają, że „diabeł tkwi w szczegółach”, czyli w wyszkoleniu, które wynosi się z klubów…
We wszystkich klasowych ligach gra się szybciej, niż w naszej ekstraklasie. Jednak dzięki temu, że się jakiś czas temu otwarła, więcej meczów jest w niej wyrównanych, gra się szybciej. Ale to musi działać i w drugą stronę. Mam nadzieję, że dzięki postawie na tych mistrzostwach, kilku kolejnych naszych zawodników wybije się poza Polską Hokej Ligę i trafi do klasowych zespołów zagranicznych.

Czy będziemy teraz częściej grali mecze ze światową czołówką?
Mam nadzieję. Grywaliśmy do tej pory z Włochami, z Austrią, przed tym turniejem udało się zagrać z Danią i Słowacją… Dziś Polska, unikając wysokich dwucyfrowych porażek, staje się dobrym sparingpartnerem. Liczę na to, że przy organizacji turniejów EIHC w listopadzie, grudnu czy lutym, uda się pozyskać silnych uczestników. Toczą się ro-zmowy z federacją niemiecką, by Polska stała się uczestnikiem grudniowego Pucharu Niemiec. Biało-Czerwoni tu, w Ostrawie, pokazali, że zasługują na to, by z nią rywalizować przynajmniej w towarzyskich turniejach.

Nie da się gonić czołówki bez dobrej infrastruktury. Jest szansa, że coś drgnie u nas w tej sprawie?
Na pierwszym spotkaniu był minister sportu Sławomir Nitras. Już wcześniej się z nim spotkałem, przedstawiłem parę głównych tematów. Lansujemy projekt budowy lodowisk. Po pier-wsze - chodzi o ich wybudowanie w dużych ośrodkach jak War-szawa czy Wrocławiu, w których ich nie ma. Po drugie - o to, by rozbudowywać ten park, który już mamy. W Tychach czy Sos-nowcu, gdzie są już piękne obie-kty meczowe, potrzebna jest jeszcze dodatkowa infrastruktura treningowa. Oglądaliśmy lodowisko w Starej Lubovni. Koszt budowy podobnej areny - z widownią na 300 osób, ale z pełnym zapleczem szatniowym, i małą kawiarenką to około 3 mln euro: w tym kierunku dobrze byłoby pójść. Takich niskobudżetowych obiektów powinno powstać w Polsce jak najwięcej. Ministerstwo - jak usłyszałem - ma na ten program przygotowa-ne około 100 mln złotych. Przy identycznym udziale samorządów daje to kwotę 200 mln, czyli można by takich lodowisk wybudować kilkanaście

W Ostrawie przekonaliśmy się, że mecz hokeja może być wielkim show. U nas też tak będzie?
To są 10 mistrzostwa elity, które widziałem, i na podstawie doświadczeń z roku 2015 oraz obecnych mogę powiedzieć, że w tym elemencie Czesi są niedoścignieni. Ale my już też wstydu nie przynosimy, organizując nasze imprezy krajowe. Ostatni finałowy turniej Pucharu Polski był świetnie zorganizowany w kwestii oprawy muzycznej czy efektów wizualnych. Ale oczywiście trzeba wchodzić na wyższe szczeble.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wydanie specjalne Gol24 - Studio EURO 2024 - odcinek 1

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni