MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Śląsk za Napoleona. Felieton Marka Szołtyska, historyka i znawcy Śląska

Marek Szołtysek
W latach 1806-1813 na Śląsku przebywało przynajmniej około 20 tys. żołnierzy napoleońskich
W latach 1806-1813 na Śląsku przebywało przynajmniej około 20 tys. żołnierzy napoleońskich
Napoleon Bonaparte wśród Anglików czy Rosjan budził przerażenia, ale Polacy widzieli w nim szansę na odzyskanie niepodległości. Tego uczą nas w szkołach, jednak problem czasów napoleońskich na Śląsku jest mało znany. Zajmijmy się choć trochę tym zagadnieniem.

Zatem kiedy w Europie toczyły się wojny napoleońskie, to większość Śląska należała do Prus. A ponieważ Królestwo Prus w 1806 roku przegrało z Napoleonem bitwę pod Jeną, to Francuzi zajęli Śląsk 2 listopada 1806 roku. Wojska składały się z oddziałów Francuzów oraz ich sojuszników m.in. Bawarczyków, Wirtemberczyków i Polaków. Początkowo działania wojsk francuskich na Śląsku skoncentrowały się na oblężeniu Głogowa, broniącego przeprawy przez Odrę. Twierdzy tej bronili jednak głównie śląscy rekruci, nie przejawiający zbytniej ochoty do umierania za „pruską ojczyznę”, więc Francuzi miasto zdobyli. W 1807 roku zajęto Wrocław, a pod miastem klęskę poniósł oddział pruski księcia pszczyńskiego.

Następnie Francuzi zajęli Brzeg, Nysę, Koźle, Kłodzko i resztę Śląska. Wówczas ujawnił się pewien polski akcent, kiedy pułk ułanów legii polsko-włoskiej dowodzony przez majora Świderskiego, zaciągał w swoje szeregi śląskich ochotników. Maszerujące wojska napoleońskie, przyjmowane były z dużą sympatią, głównie przez polskojęzyczną ludność na Górnym Śląsku. Ich działania zbrojne wspomagały nawet niewielkie oddziały partyzantów w okolicach Gliwic i Tarnowskich Gór. Taki stan rzeczy potwierdzają źródła pruskie, przykładowo generał von Gneisenau twierdził: „Górnoślązacy nie poczuwają się do obowiązku walki o Prusy”.

Nie ulegajmy jednak nadmiernemu napoleońskiemu entuzjazmowi, bo cesarz Francuzów nie miał chyba poważnego zamiaru włączenia Śląska do przyszłej Polski a jedynie straszył tym Prusy, domagając się szybkich spłat kontrybucji wojennych. Tymczasem Francuzi rujnowali śląskie miasta, zmuszając je do wyżywienia swojej armii, co spowodowało, że sympatie Ślązaków do Napoleona zamieniały się powoli w niechęć. Choć trzeba przyznać, że po klęsce pod Moskwą, Ślązacy żywili i leczyli uciekających Francuzów - jak było przykładowo w Siemianowicach Śląskich. Natomiast dzieci bawiły się w wojska napoleońskie, co potwierdza książka Norberta Bonczyka „Stary kościół miechowski”, gdzie czytamy; „Tam między chłopcami odbywały się wojny, zasadzki, gonitwy /…/ biły się Prusy i Francuzy, nie zważając na mnogie często sińce, guzy /…/”.

Nie przeocz

Zobacz także

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni