Szczepański o Spisie Powszechnym 2011: Ślązacy są w woj. śląskim absolutną mniejszością

Marek S. Szczepański
Główny Urząd Statystyczny, instytucja o długiej historii, rówieśnik odrodzonej po pierwszej wojnie światowej Polski, odpowiada za przeprowadzenie Narodowych Spisów Powszechnych Ludności i Mieszkań oraz publikację nagromadzonych w ich wyniku danych. To poważne zadanie i wyjątkowa odpowiedzialność. Niestety, sposób realizacji spisu w 2011 roku oraz ogłoszenie jego rezultatów pozostawiają bardzo wiele do życzenia.

CZYTAJ WIĘCEJ O SPISIE POWSZECHNYM 2011:
Spis Powszechny 2011: Gdzie mieszka najwięcej Ślązaków? Dane o narodowości śląskiej w powiatach
Spis powszechny: Mniejszości? Na Śląsku najwięcej Niemców. A po nich Romów [WYNIKI SPISU]

Nawet Homer czasem się zdrzemnie, powiadał rzymski poeta Horacy, eksponując w ten sposób brak natchnienia, opieszałość i niefrasobliwość człowieka. Nie mam żadnych wątpliwości, że drzemka GUS-u jest wyjątkowo długa i do tej pory, mimo niesłychanych postępów cyfryzacji, nie dysponujemy wiarygodnymi statystykami, w tym również dotyczącymi województwa śląskiego. Irytujące są na przykład braki w wiedzy na temat ostatecznej liczby osób deklarujących narodowość śląską.

Miłośnicy spiskowej i zakulisowej wizji dziejów, których w regionie nie brakuje, zakładają, że to sytuacja nieprzypadkowa i RP w ten właśnie sposób ukrywa rzeczywistą potęgę Ślązaków oraz ich demograficzną siłę. Być może tak jest, ale przyczyny opóźnień są prawdopodobnie bardziej prozaiczne i tkwią w wadliwej metodologii spisu oraz sposobie jego przeprowadzenia.

CZYTAJ TAKŻE:
RAŚ: Spis powszechny narusza prawa człowieka. To skandal!
Spis powszechny czy spisek powszechny? [OPINIE NAUKOWCÓW]
Spis powszechny: Ilu Ślązaków i Niemców na Górnym Śląsku? [SZCZEGÓŁOWE DANE GUS]

Tak czy owak, w żadnym powiecie województwa deklaracje śląskie nie stanowią większości, choć w rybnickim ziemskim się do niej zbliżają (41,5 proc., 31.554 obywateli narodowości śląskiej). W wielu przypadkach tego typu autodefinicje są marginalne, a wśród nich na szczególne podkreślenie zasługują deklaracje sosnowieckie (0,7 proc., 1.434). Ciekawe są również wybory w
Tychach, niegdysiejszym mieście socjalistycznym, jak je przez lata nazywano. Ponad 20 tysięcy obywateli wybrało śląską opcję narodowościową. Każdy, kto zna to miasto wie, że ten typ deklaracji pojawił się przede wszystkim w dzielnicach obrzeżnych, zamieszkałych od stuleci przez ludność rodzimą. Urbanowice, Jaroszowice, Cielmice czy Czułów to odwieczne enklawy śląskie, a przypisanie do ojczyzny prywatnej jest tutaj powszechne i zupełnie naturalne.

Przy okazji warto przypomnieć, bo społeczna pamięć jest krótka, że całkiem spora grupa obywateli, choć z uwagi na poufność danych spisowych, nie wiemy jak wielka, z krotochwilną i mołojecką fantazją zdeklarowała narodowość śląską, choć ani rodzinnie, ani kulturowo nie miała z nią nic wspólnego. Był to wyraz sprzeciwu wobec wypowiedzi frontmenów Prawa i Sprawiedliwości, a zwłaszcza jej prezesa, od lat przekonanych o separatystycznych skłonnościach zakamuflowanej opcji niemieckiej. Wiem coś na ten temat, bo do takich wyborów doszło w moim najbliższym, całkowicie gorolskim i nieśląskim, otoczeniu.
Nie zmienia to jednak faktu, że Ślązacy w tak zdefiniowanym województwie są absolutną mniejszością i nawet najbardziej karkołomne wnioskowania tego nie zmienią. W żadnym wszakże stopniu nie może to oznaczać lekceważenia ich istnienia i prawa do kultywowania tradycji, zwyczajów oraz obyczajów przypisanych tej grupie etnicznej. Prawdziwa demokracja to nie bezwzględna dominacja większości, ale przede wszystkim szacunek wobec mniejszości, także i tej, którą odnaleźć można tylko pod społecznym mikroskopem. Mam na przykład na myśli choćby Karaimów przypominających o skomplikowanej historii Polski. Wśród obywateli spisowej RP jedynie 346 tak właśnie się określiło, a to oznacza, że należy zrobić wszystko, aby tę grupę wspierać i hołubić. Z kolei Ślązacy to największa mniejszość etniczna w kraju i dobrze sobie z własną schedą kulturową radzą.

Tak, tak, to właśnie mniejszość etniczna w socjologicznym rozumieniu. Piszę i mówię o tym od ponad dwudziestu już lat. Mniejszość etniczna to społeczność, której tożsamość kulturowa związana jest z konkretnym terytorium, ojczyzną prywatną, heimatem posiadająca świadomość własnej odrębności kulturowej, językowej i historycznej, a czasami nawet ekonomicznej, nie tworząca wszakże odrębnego narodu, choć wyposażona w pewne jego cechy. Budowie prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego towarzyszy zawsze respekt dla mniejszości narodowych i etnicznych zamieszkujących kraj oraz region, tworzących barwny kulturowo czy cywilizacyjnie kontrapunkt dla większości polskiej. Już dawno, i na szczęście, upadł lansowany uporczywie mit jedności narodowej, a mniejszość śląska, niemiecka, białoruska czy ukraińska na trwałe wpisały się w polski obwarzanek - jak nazwałby go dzisiaj Marszałek Piłsudski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie