MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Szpital w Świętochłowicach ma 1,5 miliona straty miesięcznie. Czy zlikwidowana będzie część oddziałów i czy jest plan ratowania placówki?

Mateusz Czajka
Mateusz Czajka
Czy w świętochłowickim szpitalu będą zamknięte lub zmniejszone poszczególne oddziały? Sytuacja spółki jest dramatyczna.
Czy w świętochłowickim szpitalu będą zamknięte lub zmniejszone poszczególne oddziały? Sytuacja spółki jest dramatyczna. Mateusz Czajka
Szpital w Świętochłowicach jest w nie lada tarapatach. Sytuacja jest ciężka, bo generuje aż 1,5 miliona straty miesięcznie oraz posiada liczne długi. Zawisła nad nim groźba likwidacji oddziałów. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w ratuszu prezydent Świętochłowic Daniel Beger oraz prezes ZOZ-u Anita Przytocka poinformowali o stanie spółki oraz możliwych rozwiązaniach. Zaapelowali także do mediów o danie spokoju placówce.

Spis treści

Prognozowane dwadzieścia milionów straty

Szpital w Świętochłowicach jest w tarapatach finansowych. Spółka co miesiąc notuje bardzo wysokie straty. Miasta nie stać ich pokrycie. Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach wykonał zamówioną ekspertyzę i zaproponował plan naprawczy w trzech wariantach. Każdy z nich przewiduje likwidację części działalności i zwolnienia. Szpital obecnie ma stratę 1,5 miliona miesięcznie - 18-20 milionów w skali roku.

— To są pieniądze, jakie musiały być przekazane z budżetu miasta. Takich pieniędzy w budżecie oczywiście nie ma – przekazał na konferencji prasowej prezydent Świętochłowic Daniel Beger.

Prezydentowi i szpitalowi zależy, aby jednocześnie było jak najmniej zwolnień oraz likwidacja części działalności była jak najmniejsza oraz aby ewentualne straty były jak najmniejsze i nie wpływały zbyt mocno na budżet Świętochłowic. Z tego powodu nie zostanie (przynajmniej na ten moment) wdrożony którykolwiek z wariantów (więcej o nich w dalszej części tekstu) – według Daniela Begera straty społeczne dla miasta i kadry byłyby zbyt duże. Aby znaleźć rozwiązanie kompromisowe prezydent zamierza powołać specjalny zespół roboczy. Daniel Beger nie przewiduje likwidacji placówki.

— Nigdy z mojej strony takiej deklaracji nie było, ani z moich ust nie padło, że szpital należy zlikwidować i nigdy nie padnie. Jestem przekonany, że szpital nasz jest do uratowania – twierdził prezydent.

Prezydent liczy także na to, że władze centralne zmierzą się z problemami finansowania szpitali powiatowych w najbliższej przyszłości. Nie tylko w Świętochłowicach jest problem z długami tego typu placówek – nawet mimo wprowadzenia oszczędności. Według prezes szpitala Anity Przytockiej kluczowe jest m.in. zbyt niskie wycenianie świadczeń medycznych, wzrost kosztów i płac.

Jakie warianty programu naprawczego przekazał Uniwersytet Ekonomiczny?

Obecnie szpital w Świętochłowicach ma ponad 30 milionów złotych długu. W tempie obecnego zadłużania po roku wzrosłoby ono o ok. połowę wspomnianej sumy. Żaden z wariantów planu naprawczego nie przewidywał wyjścia „na plus”, ale zmniejszenia straty, tak aby rocznie sięgała od miliona do trzech. Plan naprawczy opracowali badacze z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach

— Jeden zakładał likwidację oddziału chirurgii i oddziału położnictwa, ginekologii, neonatologii i przeniesienie Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w infrastrukturę szpitala przy ulicy Chorzowskiej. Drugi z wariantów zakładał zmniejszenie liczby użytych chirurgii do dwunastu i funkcjonowanie tego oddziału w ramach zmniejszonej liczby łóżek i również przeniesienie z ZOL-u i infrastruktury z ulicy Szpitalnej na ulicę Chorzowską. Trzeci z wariantów przewidywał również zmniejszenie liczbę łóżek ZOL i przeniesienie wszystkich naszych działalności, w tym również z ulicy Zubrzyckiego na ulicę Chorzowską – wyjaśniała prezes.

Najmniejszą stratę (milion) przewidziano w przypadku wybrania pierwszego wariantu. Zapytaliśmy także prezydenta Begera jak kwota strat byłaby akceptowalna dla miasta. Jego odpowiedź była bardzo optymistyczne – szczególnie, gdy spojrzymy na propozycje restrukturyzacji przesłane przez specjalistów Uniwersytetu Ekonomicznego.

— Odpowiem przewrotnie: najlepiej gdyby każda placówka do budżetu wnosiła jakieś pieniądze – powiedział prezydent.

W tym miejscu wymienił także placówki oświatowe i Centrum Kultury Śląskiej. Podkreślił także, że na ten moment nie ma w planie zamykania jakiegokolwiek oddziału - dopóki zespół roboczy nie wskaże możliwych rozwiązań. Ma nadzieję, że stanie się to w ciągu najbliższych trzech miesięcy.

Apel do świętochłowiczanek, by rodziły u siebie

Na konferencji prasowej w świętochłowickim magistracie pojawiła się położna oddziałowa. Znaczną część konferencji przeznaczono na zachęcenie świętochłowiczanek do rodzenia w swoim mieście. Okazuje się, że wolą one jeździć do innych miejscowości. Bez zwiększenia liczby porodów, trudno będzie ocalić oddział w Świętochłowicach. Tym co ma przekonać pacjentki jest jego kameralność, obecność Szkoły Rodzenia. Oddział otrzymał II stopień referencyjności. Jest też bardzo aktywny w social mediach, organizuje m.in. dni otwarte. Jakiś czas temu został odnowiony dzięki funduszom UE

— Mamy trzy niezależne sale porodowe. Na każdej mamy doktora i mogą pacjentki rodzić. Przyjmujemy też porody w immersji wodnej. Szczycimy się tym, że jesteśmy oddziałem porodowym z jednym z najniższych odsetek nacięć krocza w regionie - w okolicach nawet poniżej 10% - w zależności od od miesiąca. Mamy także sale poporodowe dwu-trzy osobowe (każda z dostępem do łazienki), salę odwiedzin – opowiadała położna oddziałowa ZOZ Katarzyna Żak.

Zespół pracowników szpitala z powodów kłopotów finansowych szpitala prowadził z zarządem rozmowy dotyczące płac. Aby nie obciążać zanadto budżetu zgodził się na brak podwyżek.

— Mój zespół zgodził się pracować na stawkach, które jak wspomnieliśmy, są jednymi z najniższych w regionie. Nie chcę tutaj mówić kwot, bo to są sprawy osobiste tych zatrudnionych dziewczyn i nie mam wglądu w te dokumenty – podzieliła się z nami oddziałowa położna.

Także pracownicy (w tym część lekarzy) zgodziła się na płace według stawek z poprzedniego roku.

Co z zawieszoną chirurgią?

Inną naglącą kwestią w Świętochłowicach jest zawieszony na początku marca oddział chirurgiczny. Pracujący tam lekarze dalej wspierają zespół szpitala, jednak brak 1,5 etatu uniemożliwiał jego dalsze funkcjonowanie. Czy szpitalowi uda się znaleźć nowych pracowników?

— Oddział jest do końca kwietnia zawieszony. Na razie rozmawiamy z kandydatami, którzy byliby gotowi podjąć współpracę – wyjaśnia Anita Przytocka.

Wsparcie dla szpitala, czy zamykanie ust dziennikarzom?

Na spotkaniu z mediami zarówno prezydent miasta, jak i prezes świętochłowickiego szpitala, prosili o to, aby zostawić placówkę w spokoju. Do przybyłych dziennikarzy wystosował specjalny apel.

— Życzę sobie tylko, aby ten zamęt, który niestety obecnie trwa w mediach, uciszyć – bo to niczemu ani nikomu nie służy – powiedział Daniel Beger.

Według niego emocje i artykuły dotyczące szpitala mogą przeszkadzać m.in. w rozmowach o współpracy poprzez rzutowanie na opinię o placówce. Z jednej strony jest to zrozumiałe – trzeba dać szpitalowi szansę na uratowanie. Z drugiej - media są jednak od tego, aby właśnie patrzeć władzy na ręce i pisać prawdę o tym, co się aktualnie dzieje.

Co ciekawe, nie tak dawno pod jednym z naszych materiałów dot. m.in. oddziału wewnętrznego wiele mieszkańców wypowiedziało się negatywnie. Przekazaliśmy tę informację pani prezes. Według niej są to opinie „jednostronne”. Wskazała, że do ZOZ spływa wiele podziękowań od pacjentów i że pewien czas temu oddział przeszedł zmiany – np. związane z ordynatorem. Według niej oddział wykonuje kontrakt nadprogramowo o 30 procent.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak kupić dobry miód? 7 kroków

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni