Trasa S1 Mysłowice - Bieruń będzie miała dwuletni poślizg. Jest nowy przetarg na budowę S1

Anna Dziedzic
Anna Dziedzic
W maju oddano kierowcom, budowaną od 2018 roku drugą jezdnę ekspresowej S1 od Pyrzowic do Podwarpia. Trwa także przebudowa DK1 między Podwarpiem i Dąbrową Górniczą. Krajówka po przebudowie uzyska tam status ekspresówki.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
W maju oddano kierowcom, budowaną od 2018 roku drugą jezdnę ekspresowej S1 od Pyrzowic do Podwarpia. Trwa także przebudowa DK1 między Podwarpiem i Dąbrową Górniczą. Krajówka po przebudowie uzyska tam status ekspresówki.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE GDDKIA
Dziś (16 czerwca) na stronach GDDKiA ukazało się ogłoszenie o przetargu na ostatni odcinek drogi ekspresowej S1. Mowa o 10-kilometrowej części zupełnie nowego odcinka S1 między Mysłowicami i Bieruniem, na którym mają powstać dwa węzły Kosztowy II i Lędziny. To część drogi, na którą już raz ogłoszono przetarg. Wygrała go chińska firma China State Construction Engineering Company (CSCEC), jednak według GDDKIA, Chińczycy nie udokumentowali dobrze, że są w stanie wykonać tę inwestycję. Dlatego też zostali z przetargu wykluczeni, od czego odwołali się do KIO i wygrali. GDDKiA jednak unieważniła wtedy przetarg argumentując to ważnym interesem społecznym. Teraz przetarg na podzielony odcinek S1 rusza po raz drugi. Droga ma powstać dopiero w 2025 roku.

GDDKiA ogłosiła przetarg na budowę brakującego odcinka S1

Dziś (16 czerwca 2021) informacja o przetargu ukazała się na platformie przetargowej GDDKiA. Kilka dni wcześniej ogłoszenie zamieszczono na unijnej platformie. Przetarg dotyczy projektu i budowy drogi ekspresowej S1 o długości 10 km wraz z dwoma węzłami drogowymi: Kosztowy II i Lędziny. Na tej części S1 powstaną dwa Miejsca Obsługi Podróżnych: Lędziny Wschód (kategorii II) oraz Lędziny Zachód (kategorii III), 16 obiektów inżynierskich (wiadukty, mosty etc.) oraz niezbędna infrastruktura techniczna.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Ministerialne plany spaliły na panewce

Niestety, już dziś wiadomo, że z planów ministra infrastruktury i dyrektora GDDKiA, które zakładały, że cała nowa S1 będzie gotowa w 2023 roku - nic nie wyjdzie.
Choć prace na pozostałych odcinkach ekspresówki już trwają i są na różnych etapach, na jednych w fazie projektu, na innych toczą się już prace budowlane, to przyczyną opóźnienia będą właśnie wspomniane dwa odcinki, na które przetargi zostały ogłoszone w czerwcu.

Na placu budowy drogi ekspresowej S1 w Beskidach widać już pierwsze elementy estakad, mostów i wiaduktów, które powstają na górskich zboczach.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Trasa S1 w Beskidach ma opóźnienie w budowie tunelu. Na obej...

Część miedzy Mysłowicami i Bieruniem, na której budowę i projekt dziś ogłoszono przetarg, powstanie najwcześniej do… 2025 roku! To dwa lata opóźnienia, w stosunku do początkowych założeń dotyczących budowy jednej z najważniejszych dróg w województwie śląskim.
Takie są założenia przetargowe.

- Planujemy, ze przejezdność na pierwszym z odcinków, będącym obwodnicą Bierunia, która zostanie połączona z DK 44 – osiągniemy w 2023 roku. Jednak zakończenie budowy 10-km odcinka, S1 poprzedzającego wspomnianą część – jest planowane dopiero na 2025 rok – potwierdza Marek Prusak, rzecznik GDDKiA w Katowicach.

Budowa tych 13 km S1 to skomplikowana historia...

Przypomnijmy dość skomplikowaną historię tego pechowego odcinka S1. Początkowo ogłoszono przetarg na jego budowę w jednym kawałku. Wtedy właśnie wygrała go firma China State Construction Engineering Company (CSCEC), jednak według GDDKiA, przedstawiona dokumentacja nie dawała gwarancji, że Chińczycy wybudują drogę w cenie i czasie, jakie zaproponowali. Dlatego też GDDKiA wykluczyła chińską firmę z przetargu. Chińczycy się jednak odwołali. Po wygranym odwołaniu w Krajowej Izbie Odwoławczej, potwierdzonym przez sąd, firma jednak i tak nie dostała kontraktu o który zabiegała. Nieco ponad 13-km odcinek GDDKiA postanowiła wtedy podzielić na dwie części. Po to, by można było budowę jednej, mniejszej części, będącej obwodnicą Bierunia, powierzyć z wolnej ręki wykonawcy, który już buduje następną część S1. Odbyły się nawet udane negocjacje z portugalskim konsorcjum firm Mota Engil i PORR. To była ważna część S1, dzięki której, nawet w przypadku niezrealizowania 10-km odcinka przed Bieruniem, udałoby się uzyskać przejezdność tymi częściami drogi, które byłyby gotowe. Chodziło też o to, by tranzyt z ekspresówki nie „zalał” lokalnych dróg w Bieruniu.

- Ruch tranzytowy z tych odcinków S1 wlewałby się na nieprzystosowane do dużego ruchu lokalne drogi. Dodatkowo poszukiwanie przez kierowców alternatywnych tras, spowodowałoby znaczący wzrost zagrożenia dla zdrowia i życia przede wszystkim pieszych na typowo lokalnych drogach, gdzie zabudowa mieszkaniowa i budynki użyteczności publicznej (przedszkola, szkoły, urzędy i kościoły) zlokalizowane są w bezpośrednim sąsiedztwie danej drogi – argumentowała swoją decyzję GDDKiA.

Strabag się odwołał i wygrał. Negocjacje unieważnione

Choć, wydawać by się mogło, że wszystko zostało przemyślane i przeprowadzone zgodnie z prawem, to tak nie było. Od decyzji GDDKiA, zamierzającej powierzyć wykonanie obwodnicy Bierunia „z wolnej ręki” wybranym wykonawcom, odwołała się firma Strabag i wygrała. Jak już pisaliśmy, sąd uwzględnił argumenty austriackiego giganta budowlanego. Według firmy Strabag, GDDKiA decydując się na zastosowanie zamówienia powtarzającego się, naruszyła zasady zachowania uczciwej konkurencji oraz równego traktowania wykonawców.
Dlatego też na początku czerwca tego roku GDDKiA ogłosiła nowy przetarg na budowę ekspresowej obwodnicy Bierunia o długości prawie 3 km. Teraz, ogłoszono kolejny przetarg na drugą część tej drogowej układanki w tym miejscu – czyli 10 km odcinek między Mysłowicami i Bieruniem. Niestety, ponowna procedura przetargowa oznacza dla tych odcinków ekspresowej S1 spory poślizg.

W nowej S1 będzie co najmniej 10-km wyrwa

Przypomnijmy, oddanie wszystkich budowanych i modernizowanych odcinków śląskiej ekspresówki planowano najpóźniej do 2023 roku. Warunkiem było terminowe ogłoszenie przetargów i ich rozstrzygniecie. W tym przypadku raczej nie ma co liczyć na zakończenie tej inwestycji we wspomnianym czasie. Całą trasę S1 od węzła Pyrzowice do granicy Polski w Zwardoniu, ze względu na przetargowe zawirowania dotyczące odcinków między Mysłowicami i Oświęcimiem - przejedziemy najwcześniej dopiero w 2025 roku.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie