MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Weekend w Paryżu. Atrakcje, o jakich nie mieliście pojęcia. Bez stania w kolejkach

Jolanta Pierończyk
Jolanta Pierończyk
Parc de Bagatelle w Lasku Bulońskim
Parc de Bagatelle w Lasku Bulońskim Jolanta Pierończyk
Weekend w Paryżu. Polecamy atrakcje, o jakich nie mieliście pojęcia. Wejścia bez stania w kolejkach, bez tłumów. Przyjemnie, ciekawie, a jakie historie! Paryż to naprawdę nie tylko Wieża Eiffla, Luwr, Łuk Triumfalny czy Sacré-Cœur. Warto pójść dalej, gdzie indziej.

Przyjeżdżamy do Paryża na weekend i co? Jeśli uprzemy się na te największe atrakcje turystyczne, to sporą część czasu spędzimy w kolejkach. Ale Paryż to nie tylko Wieża Eiffla, Luwr czy Łuk Triumfalny czy Sacré-Cœur. Proponujemy co innego.

Dzień pierwszy

Można zacząć od słynnego, a chyba większości turystów nieznanego Lasku Bulońskiego, który był kiedyś terenem łowieckim królów Francji. Można się tam trochę powłóczyć. Sam Lelouch przyznaje, że to jego ulubione miejsce na spacery. Ale warto poszukać tam niewielkiego château de Bagatelle (zamek Bagatelle), który jest efektem głupiego zakładu między Marią Antoniną a jej szwagrem, hrabią d’Artois (przyszłym Karolem X), który we wrześniu 1777 oświadczył, iż w mniej niż 100 dni postawi tam zamek.

900 robotników pracowało w dzień i noc, wszystkie place budowy w Paryżu zamarły, konfiskowano materiały budowlane. Budowa trwała 64 dni. Do dziś obiekt ten uważany jest za największe szaleństwo architektoniczne końca XVIII w.

W 1938 r. odbyło się tu wielkie party dla Jerzego V i królowej Elżbiety, w latach 1849-51 miały miejsce tu przemówienia pierwszomajowe gen. de Gaulle'a, w 1992 r. przyjęci tu zostali królowa Elżbieta II i książę Filip.

Przy château de Bagatelle znajdują się przepiękne ogrody, zwłaszcza rosarium, gdzie warto być w okresie kwitnienia róż.

Od 1907 r. co roku w czerwcu w rosarium klasycznym odbywa się międzynarodowy konkurs nowych róż Bagatelle (Concours International de Roses Nouvelles de Bagatelle), który ściąga największych specjalistów z dziedziny róż, hodowców, architektów
krajobrazu oraz znane osobistości ze świata sztuki i kultury.

Po tym solidnym, wielogodzinnym spacerze - czas na obiad. Warto poszukać stacji metra nr 2 i pojechać do stacji Pigalle. Tam, na wprost wyjścia z metra, znajduje się Bouillon Pigalle, gdzie za 15 euro można zjeść np. kaczkę z wszelkimi dodatkami i deser, popijając świetnym różowym z Prowansji (oczywiście, są też inne). Jeśli nie mamy rezerwacji, trzeba się ustawić w długiej kolejce, ale szybko idzie i naprawdę warto.

Kiedy skończymy posiłek, może już być piętnasta, a nawet szesnasta. Stąd niedaleko na cmentarz Père-Lachaise, pod który dojedziemy tym samym metrem nr 2. Niestety, czasu na zwiedzanie nie pozostaje za wiele, bo o osiemnastej cmentarz zamykają. Dzień można więc zakończyć spotkaniem z Edith Piaf. Wystarczy podjechać metrem do stacji Porte de Bagnolet. Tuż obok znajduje się niewielki plac Edith Piaf, a na nim - od 2003 r. - posąg z brązu przedstawiający piosenkarkę z ramionami wzniesionymi do góry, głową odchyloną do tyłu i otwartymi ustami. To dzieło rzeźbiarki Lisbeth Delisle.

Tuż za pomnikiem wystawionych jest kilka stolików maleńkiego baru Edith Piaf. W środku kilka wysokich krzeseł przy barze, mnóstwo pamiątkowych zdjęć i portret artystki na wielkim lustrze.

Dzień drugi

Dzień drugi można spędzić na Montmartrze, który kiedyś był samodzielną wsią.

Zanim się tam jednak dostaniemy, u stóp Montmartru zwróćmy uwagę na kościół św. Jana, który przypomina... arabski pałac. Powstał w latach 1894-1904 jako pierwszy kościół z żelbetu. Bardzo ciekawa okładzina z ceramiki i piaskowca oraz kolorowe witraże, które są jednymi z najlepszych witraży figuratywnych z początku XX w.

Nad Montmartrem góruje oczywiście bazylika Sacré-Cœur, która powstała dokładnie 110 lat temu, w 1914 r. Ale kolejka do niej przeogromna. Może więc lepiej poświęcić ten czas na zwiedzenie starego kościoła parafialnego Montmartre'u - pod wezwaniem św. Piotra. Od Rewolucji Francuskiej jest to drugi, po parafii St-Germain-de –Pres (gdzie odbył się pogrzeb Jean-Paula Belmondo), pod względem starszeństwa kościół parafialny w Paryżu. Powstał na miejscu dawnej bazyliki merowińskiej poświęconej św. Dionizemu (St Denis). Do budowy wykorzystano pięć kapiteli z białego marmuru i cztery kolumny z czarnego marmuru z tamtej starej świątyni (a może jeszcze starszej, bo ponoć tamta bazylika powstała na miejscu kościoła poświęconego Marsowi lub Merkuremu). Jest to ważne miejsce duchowości chrześcijańskiej w północnej części Paryża.

Spacerując wąskimi uliczkami Montmartru na pewno natrafimy na place du Tertre, niegdyś serce prestiżowego klasztoru benedyktynów na Montmartre założonego w 1133 r. przez Ludwika VI. Dla publiczności place de Tertre otwarty został w 1635 r. Był to centralny plac wioski Montmartre. Plac przed dawnym ratuszem.

Niedaleko placu du Tertre warto poszukać ogrodów Renoira, gdzie wśród bzów, róż i drzew owocowych znajduje się urokliwa kawiarenka. Z tego ogrodu rozpościera się widok na historyczną winnicę Le Clos Montmartre.

Po kawie można dalej powłóczyć się po Montmartrze, gdzie znajdziemy m.in. La Maison Rose (Różowy Dom), niedaleko „Lapin Agile” i winnicy. Na początku XX w. kupiła go Laure Gargallo, modelka Picassa, i pomalowała na różowo . Jako różowy dom była to kawiarnia dla artystów, teraz - restauracja z kuchnią francuską i włoską.

Nieco dalej - plac Dalidy z jej popiersiem, a jeszcze dalej - dom (niczym nie wyróżniający się), w którym mieszkała. Parę kroków od domu miała restaurację Moulin de la Galette, a w nim ulubiony stolik, na którym dziś znajduje się tabliczka z napisem: "To miejsce nigdy cię nie zapomni".

Miejsce jej wiecznego spoczynku po samobójczej śmierci też znajduje się niedaleko, na cmentarzu Montmartru.

Dzień trzeci

Dzień trzeci można zacząć w Świętej Kaplicy, którą Ludwik Święty kazał zbudować jako relikwiarz dla korony cierniowej Chrystusa. Obiekt ten uważany jest za cud architektury gotyckiej. Znajdziemy tu m.in. 1113 witraży ze scenami ze Starego Testamentu. Konstrukcja robi wrażenie koronkowej.

Po wyjściu proponujemy przejść na kawę do restauracji Sarah Bernhard w Teatrze de la Ville - Sarah Bernhardt, który kiedy należał do tej wielkiej aktorki. Znajdziemy tu mnóstwo jej zdjęć. A kawa - wyśmienita. Warto tu też zjeść śniadanie angielskie za jedyne 14 euro, w skład którego wchodzi znakomity omlet, bagietki, sok ze świeżo wyciśniętej pomarańczy, kawa i croissant.

Popołudnie można spędzić w Ogrodach Luksemburskich, gdzie polecamy przede wszystkim przyjrzenie się białym rzeźbom 20 znaczących kobiet. Są tu m.in.:

  • Maria Medycejska, druga żona Henryka IV, z jej inicjatywy powstał ten ogród i pałac, który miał jej przypominać rodzinną Florencję,
  • Blanka Kastylijska, matka Ludwika Świętego,
  • Małgorzata Prowansalska, żona Ludwika IX Świętego,
  • Anna Bretońska, ostatnia niezależna księżna Bretanii, a później królowa Francji. Wprowadziła biały strój ślubny, bo wcześniej był niebieski,
  • Maria Stuart,
  • Małgorzata d’Angouleme (Marguerite d’Angouleme) zwana Małgorzatą z Nawarry, patronka humanistów i reformatorów, jedna z najwybitniejszych postaci francuskiego renesansu,
  • Laura de Noves – żona hr. Huguesa de Sade (duży wpływ wywarła na życie i twórczość Franciszka Petrarki),
  • Św. Klotylda, żona Chlodiwga, króla Franków,
  • Św. Genowefa, patronka Francji, jej modły uchroniły Paryż przed Attylą.

Stąd warto się przejść do najstarszego kościoła w Paryżu, Saint-Germain-des-Prés. Niegdyś był to klasztor benedyktyński, założony w VI w. przez św. bp. Germana, z którego do dziś zachowały się kościół (XI w.) i pałac opata (XVI w.). W 1669 opatem klasztoru został... Jan II Kazimierz Waza, który wcześniej zrzekł się korony polskiej i przybył do Paryża. Po śmierci jego serce zostało pochowane w kościele Saint-Germain-des-Prés, natomiast sam król spoczął w katedrze wawelskiej w Krakowie. Jego nagrobek w kościele Saint-Germain-des-Prés był ważnym pomnikiem polskości w czasie Wielkiej Emigracji. Przy nim odprawiano polskie nabożeństwa.

W 1819 r. w tym kościele pochowano zmarłego w 1650 w Sztokholmie Kartezjusza. 10 września 2021 r. odbył się tu pogrzeb Jean-Paula Belmondo

W pobliżu kościoła znajdują się dwie słynne kawiarenki paryskie: Les Deux Magots, kawiarnia literacka ze znakomitą tradycyjną kuchnią francuską (przesiadywał tu m.in. Hemingway) oraz Cafe Flore (do jej stałych bywalców należał Sartre).

W Paryżu trzeba mieć jednak oczy szeroko otwarte, bo co rusz jakieś ciekawostki i atrakcje, o których przewodniki nie wspominają, jak np. Instytut Sztuki i Archeologii zaprojektowany przez architekta Paula Bigota w latach 1925-1928. Budowa ta była możliwa dzięki darowiźnie markizy Arconati-Visconti, która ofiarowała trzy miliony franków w złocie na ten cel.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Fala upałów w Polsce. Będzie bardzo gorąco

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni