Zachodni Gości: Ruch Piekary zlikwidowany, ale nikt nie straci pracy. Wiceprezydent Krzysztof Turzański: Górnicy zostaną przeniesieni

Bartosz Wojsa
Bartosz Wojsa
Wiceprezydent Piekar Śląskich Krzysztof Turzański w Zachodni Gości Karina Trojok
W kolejnym odcinku programu @Zachodni Gości rozmawiamy z Krzysztofem Turzańskim, wiceprezydentem Piekar Śląskich. Było m.in. o likwidacji KWK Bobrek-Piekary Ruch Piekary, a także o tym, jakie konsekwencje niesie za sobą ta decyzja i jak miasto chce załatać dziurę po utracie zakładu. - Z zapewnień Węglokoksu wiemy, że nikt nie straci pracy - mówił wiceprezydent Turzański.

Dzisiaj, 5 lutego, w programie @Zachodni Gości rozmawialiśmy z wiceprezydentem Piekar Śląskich, Krzysztofem Turzańskim. Głównym tematem była likwidacja KWK Bobrek-Piekary Ruch Piekary, a także to, jakie konsekwencje niesie za sobą ta decyzja i jak miasto chce załatać dziurę po utracie zakładu. Gospodarzem był Bartosz Wojsa.

31 stycznia symbolicznie wydobyto ostatnią tonę węgla w Ruchu Piekary. Historyczna chwila?
Historyczna, ale niestety raczej w tym smutnym znaczeniu. Od dobrych paru lat przygotowywaliśmy się do tego, że któregoś dnia wydobycie w tej kopalni się zakończy, choć za każdym razem liczyliśmy na przedłużenie tego procesu. Teraz doszło do tego momentu, w którym zasoby węgla się wyczerpały, a przynajmniej te, które można było bezpiecznie i w sposób ekonomiczny wydobyć. Mamy za sobą smutny moment, ponieważ nie jest to koniec wydobycia tej kopalni, ale koniec całej historii górnictwa w Piekarach Śląskich.

Tym, którzy być może nie wiedzą, wytłumaczmy, dlaczego zdecydowano o likwidacji zakładu?
Jak zawsze w tego typu sprawach, zdecydowała ekonomia i bezpieczeństwo. Węglokoks od dłuższego czasu szukał metod dotarcia do węgla, który nie jest łatwo dostępny. Jeszcze kilka lat temu dyskutowano na sesjach rady miasta o specjalnych technologiach stosowanych na przykład w Stanach Zjednoczonych, ale szybko okazało się, że w naszym górotworze nie są one możliwe do zastosowania. W Piekarach zostały jeszcze niewielkie złoża węgla, lecz znajdują się one w takich miejscach, z których ich wydobycie generowałoby ogromne koszty, wiązałoby się również ze szkodami górniczymi. Węglokoks po przeprowadzeniu analizy zdecydował, że to moment na zakończenie wydobycia. Być może kiedyś zmienią się metody, może będzie się dało dotrzeć do tamtych złóż i jakoś je wydobyć, nie naruszając przy tym nic na powierzchni i zapewniając bezpieczeństwo pracowników, ale dziś okazało się to niemożliwe. To zresztą pytanie do ekspertów z branży górniczej, ponieważ nam informacje o sytuacji przekazuje Węglokoks.

Nie przegap

O tym, że ruch zostanie zlikwidowany, miasto wiedziało wcześniej. Jak wyglądały przygotowania do tego moment i na czym one polegały? Zwłaszcza, że wpływy z podatku płaconego przez kopalnię były bardzo wysokie...
Kopalnia jest jednym z największych pracodawców w Piekarach. To oczywiście nie są te czasy, gdy na kopalniach pracowało 5-7 tys. osób, jak np. w szczytowym momencie w kopalni Andaluzja, bo stopniowo ilość wydobycia spadała, były relokacje pracowników, zmniejszanie stanu załogi, która nie była już tak liczna teraz, jak w poprzednich latach.Z perspektywy miasta największym problemem są wpływy do budżetu. Kopalnia to 1,3 mln zł rocznie opłaty eksploatacyjnej, to również wpływy z podatku od nieruchomości, znaczne kwoty dla naszego budżetu. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że trzeba będzie zabezpieczyć nowe miejsca pracy i załatać dziurę, która zostanie po dochodach wpływających do nas z kopalni. Stąd stawienie na biznes, nowych inwestorów, uzbrajanie terenów inwestycyjnych i zyskiwanie większych przychodów. Niestety dla Piekar nowy inwestor w takiej sytuacji nie będzie oznaczał rozwoju i nowych dochodów czy zwiększania puli, którą dysponujemy, a raczej wyrównanie strat po utracie kopalni.

Co w takim razie z pracownikami zlikwidowanego Ruchu Piekary?
Sytuacja jest w miarę stabilna i bezpieczna. Nie mamy protestów, nie ma wielkiego napięcia, ponieważ ten proces był przygotowywany, a relokacje przebiegły bezboleśnie. Pracownicy piekarskiej kopalni przenosi są do kopalni w Bytomiu, po sąsiedzku. Tak naprawdę zostają w swoim miejscu pracy, ponieważ to jedna kopalnia - złożona z dwóch połączonych ruchów. Z zapewnień Węglokoksu wiemy, że nikt nie straci pracy.

Całą rozmowę z Krzysztofem Turzańskim, wiceprezydentem Piekar Śląskich, znajdziecie tutaj:



Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny:

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3