Zmarł Stanisław Niemczyk, wielki śląski architekt, nazywany „polskim Gaudim"

Marcin ZasadaZaktualizowano 
Zmarł Stanisław Niemczyk
Zmarł Stanisław Niemczyk DZ
Kolejna smutna wiadomość ze świata śląskiej architektury: zmarł Stanisław Niemczyk, projektant m.in. niezwykłych kościołów Św. Ducha w Tychach czy Jezusa Chrystusa Odkupiciela w Czechowicach-Dziedzicach. Nazywano go polskim lub śląskim Gaudim. I tak jak on, Niemczyk nie dokończył swojego ostatniego dzieła: kościoła franciszkańskiego w Tychach.

Stanisław Niemczyk był jednym z tych wybitnych architektów, w przypadku których określenie "architekt" było po prostu za wąskie. Niemczyk był społecznikiem: kościoły projektował i wznosił dosłownie w czynie społecznym, organizując i integrując lokalne wspólnoty. Tak było choćby z jego najsłynniejszym dziełem: kościołem Św. Ducha w Tychach (projekt z 1978 roku), obiektem, który zasłużenie zapewnił Niemczykowi miejsce w podręcznikach architektury.

ZOBACZCIE TEŻ:
Dobrze zaprojektowane: Mówią o nim polski Gaudi, czyli opowieść o Stanisławie Niemczyku

- Jak budowało się tak awangardowy kościół na tradycyjnym Śląsku, w dodatku w czasach komuny? Wspaniale. Dlatego, że ta budowa tworzyła wspólnotę. Oczywiście, najpierw trzeba było zdobyć pozwolenie i trwało to bardzo długo. To był rok 1975, w moim zawodzie nie można było jeszcze pracować prywatnie. Więc do dyrektora Miastoprojetu musiałem napisać podanie - opowiadał Niemczyk, gdy rozmawialiśmy w zeszłym roku. - Budowa była cały czas na oku władzy. Zamówiliśmy beton na ramy. Wielkie ramy. Betonowanie musiało być ciągłe, czyli jeśli zaczynamy od ziemi, to nie można przerwać, aż skończymy na górze. Potrzeba było z 35 kubików betonu do jednej ramy. Zamówiliśmy cztery gruszki, przyjechały trzy. Czwarta się zepsuła, nie przyjedzie, koniec. Co robić? Ksiądz poprosił ludzi. Za trzy godziny na budowie było dwadzieścia małych betoniarek. Wiaderkami laliśmy beton. To była siła tej społeczności. Nie do pokonania.

Stanisław Niemczyk był indywidualistą. I buntownikiem. Pytany o jedno i drugie, opowiadał: "Pracę w Tychach zacząłem w roku 1968. Zaraz po marcu. Swoją drogą, wydarzenia tamtych dni nie ominęły Krakowa, w którym studiowałem.

A praca? Wszędzie beton, partyjny oczywiście. Już wtedy wiedziałem, że moja rozmowa z tymi ludźmi nie ma żadnego sensu. Zostało mi tylko to, co mogłem stworzyć na tym 1,5-metrowym kawałku deski kreślarskiej. Mnie się nie dało wmówić, że jestem młodym, zdolnym inżynierem i mogę awansować, o ile tylko „podejmę pewne kroki”. Moim obowiązkiem było tylko utrzymanie rodziny. Żartowałem wtedy, że jeśli nie wytrzymam z betonem, pójdę zarabiać, znosząc ludziom węgiel do piwnicy".

Urodził się w 1943 roku w Czechowicach-Dziedzicach. Choć wychowywał się na Śląsku, większe wrażenie niż Katowice robiło na nim Bielsko-Biała. A potem Kraków, w którym obronił dyplom. Do końca życia mieszkał w Tychach. Nazywano go śląskim lub polskim Gaudim i... trudno jednoznacznie powiedzieć, dlaczego. Bo jego projekty miały niepowtarzalny styl?

- Dla mnie proste naśladowanie było zawsze za proste. Architektura to myślenie, konfrontacja z rzeczywistością i konfrontacja z rzeczywistością moją, własną - mówił podczas naszego spotkania.

Z tego myślenia wychodziły tak nieszablonowe dzieła, jak wspomniany tyski kościół czy osiedle Nad Jamną w Mikołowie. Gaudi, bo natura i umiłowanie przyrody? A może wartości, o które dbał w architekturze? Może szacunek do pracy, do cegieł, które porównywał do chleba?

Gaudi mawiał, że „rzeczy wielkie oparte są na współpracy". To przecież credo budowniczej pracy Niemczyka w architekturze sakralnej.

I jeszcze coś: franciszkanizm. Niemczyk nie dokończył swojego ostatniego dzieła: kościoła z klasztorem dla zakonu Braci Mniejszych oo. Franciszkanów w Tychach. Budował go prawie 20 lat.

Znów kłania się Gaudi. I jego barcelońska Sagrada Familia.

Nie przegapcie

Zobaczcie koniecznie

W PUNKT ODC. 6: Zagłębie Sosnowiec spadło z Ekstraklasy

Kopalnia Zofiówka rok po katastrofie. Zobaczcie

Wideo

Materiał oryginalny: Zmarł Stanisław Niemczyk, wielki śląski architekt, nazywany „polskim Gaudim" - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3