Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Jacek Chłąd z Poczty Polskiej: "Środki ochronne przed koronawirusem to bida z nędzą. Nawet mydła brakuje". Jak wygląda praca listonosza

Grażyna Kuźnik
W czasie epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 nie wszyscy pracują zdalnie. Są zawody, które mimo pandemii, pracują bez zmian. Tak jest z listonoszami i innymi pracownikami Poczty Polskiej. Instytucje nadal wysyłają listy polecone, emeryci czekają na emerytury, a Polacy masowo zamawiają towar przez internet oczekując szybkiego dostarczenia. O pracy pocztowca w czasie pandemii koronawirusa z Chin rozmawiamy z Jackiem Chłądem, kierowcą w Poczcie Polskiej, przedstawicielem Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty na woj. śląskie.

Prawie wszyscy zostają w domach, a pan sobie jeździ.

Zostają w domu, ale przez internet zamawiają na potęgę. Wola zakupów jest w narodzie ogromna, jak sklepy zamknięte, to ludzie masowo robią sprawunki w sieci. Polacy bardzo dużo kupują za granicą, a zwłaszcza w Chinach, potem chińskie paczki przechodzą przez moje ręce. Ile wirus może przeżyć na paczce? Wolę nie wiedzieć.

Ale te ręce są przecież w rękawiczkach?

Mam dwie pary rękawiczek i jeszcze dostaję 50 ml płynu dezynfekcyjnego na cały dzień, czyli gdzieś tak trzy łyżki stołowe, mogę się pokropić. Jeżdżę służbowo po śląskiej aglomeracji i na północ kraju, zabieram paczki, mam kontakt z wieloma ludźmi, z różnymi zakładami. Firmy traktują mnie jak kosmitę, bo wiedzą, że ciągle krążę, a osłona żadna. Ledwo ochrona firm mnie zobaczy, to jeju, zbliża się ostrożnie w maskach, z termometrem i strzał. Wcale im się nie dziwię, bo niektórzy mówią na nas ,,anioły śmierci”.

Poczta zapewnia przecież, że ,,bezpiecznie dostarczy przesyłki pod drzwi”.

Może dostarczy, pytanie czy bezpiecznie dla kierowców i listonoszy. Wiele instytucji pracuje zdalnie, powysyłały swoich ludzi do domów, a ci nadal produkują mnóstwo papierowej korespondencji, jest co dźwigać. My jesteśmy niewidzialni, zwykły człowiek przecież nie myśli, jak ta przesyłka starej dobrej poczty do niego dotrze.

Mam dwie pary rękawiczek i jeszcze dostaję 50 ml płynu dezynfekcyjnego na cały dzień, czyli gdzieś tak trzy łyżki stołowe, mogę się pokropić.

Może przemawia przez pana żal, że nie uważa się pocztowców za bohaterów czasu epidemii.

Ale ja uważam za bohaterów tych listonoszy, którzy roznosili ludziom listy z sanepidu z decyzją o kwarantannie. Sanepid po prostu wysłał te polecone zawiadomienia pocztą. Listonosze wręczali je czasem ludziom wyraźnie chorym, kaszlącym wprost na nich. Z jednego mieszkania szli do drugiego, bez maseczek, z jednym rysikiem do podpisu na tablecie. Do tej pory listonosze, którzy przynoszą renty i emerytury, nie wiedzą, czy odbiorca nie jest na kwarantannie. Poza tym emeryci są w grupie ryzyka. Tyle się robi, żeby zatrzymać epidemię, a o takim elemencie jak my, zapomniano.

Zobacz koniecznie

Pocztowcy skarżą się panu jako działaczowi Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty, za którym pracodawca nie przepada?

Wiadomo, pocztowcy są w różnych sytuacjach życiowych, nie pójdą do szefa z pretensjami, nie chcą stracić pracy, którą nawet lubią. A my stajemy w ich obronie, bo przecież jest pandemia, a nas wysyłają na pierwszą linię frontu bez broni i hełmów, jak mięso armatnie. Takie są odczucia nie tylko listonoszy. Środki ochronne na pocztach to bida z nędzą. Nawet mydła w czasie epidemii brakuje, a co dopiero środków odkażających.

Uważam za bohaterów tych listonoszy, którzy roznosili ludziom listy z sanepidu z decyzją o kwarantannie. Sanepid po prostu wysłał te polecone zawiadomienia pocztą. Listonosze wręczali je czasem ludziom wyraźnie chorym, kaszlącym wprost na nich.

Dostaliście jednak dodatkowe pieniądze na środki ochronne.

Dali nam z powodu epidemii po 50 zł, nie wiem, czy rozhulać to na maseczki, czy na płyny dezynfekcyjne, jedno i drugie zresztą trudno kupić i są drogie. A może na proszek, bo kierowcy czy listonosze powinni chyba teraz każdego dnia zmieniać ubranie, a po pracy odzież wyprać. Tak robią urzędniczki pocztowe, które często muszą mieć własne białe bluzki, codziennie świeże. Mnie przysługuje odzież służbowa raz na trzy lata. Na pranie dostajemy trzy grosze na miesiąc. Nie będę się z tego śmiać, bo z kolegami dość się naśmiałem.

Za trzy grosze to chyba do najbliższej rzeki iść i na kamieniu prać.

Wcześniej jakoś machnęliśmy ręką, ale gdy panuje epidemia, a my na posterunku, sprawa jest poważna. Mamy stały kontakt z ludźmi, oni sami mogą nie wiedzieć, czy złapali wirusa. Czy to przeziębienie, alergia czy już coś gorszego. A teraz co druga osoba kicha, taka pora. Stres, ale człowiek ma poczucie obowiązku i robi swoje.

Na poczcie klienci kichają, pokasłują. W sklepach i na ulicach też.

Moja żona pracuje w okienku na poczcie. Na szczęście ma już przed sobą osłonę, ale nie we wszystkich punktach takie szyby założono, wcześniej nie wiadomo, dlaczego je zdemontowano. Żona pracuje też w kantorze pocztowym, ma kontakt z walutą, z cudzoziemcami, osobami, które przyjechały z zagranicy. Dostaje rękawiczki jedną parę na dzień, takie, co nie wytrzymują sześciu godzin, zaraz są w strzępach. Chodzi przecież także o skuteczną ochronę ludności, klientów. Możemy się zarazić i zarażać innych. Nas i tak jest teraz mało. Kto mógł i chciał poszedł na zwolnienie lekarskie, na urlop, na opiekę nad dzieckiem. Boją się ryzykować. Dzisiaj być pocztowcem to robota dla odważnych.

Nie przegap

Dali nam z powodu epidemii po 50 zł, nie wiem, czy rozhulać to na maseczki, czy na płyny dezynfekcyjne, jedno i drugie zresztą trudno kupić i są drogie. A może na proszek, bo kierowcy czy listonosze powinni chyba teraz każdego dnia zmieniać ubranie.

Dwoje odważnych spotyka się w domu i co? Nasłuchujecie, które kaszle?

Po pracy każde zaraz pod prysznic, szorowanie, potem pranie. Dzieci już dorosłe, tyle dobrze, że ich na co dzień nie narażamy. W domu jest taki wisielczy humor, ale co zrobić, można liczyć tylko na łut szczęścia, bo na dobre środki ochronne od pracodawcy na pewno nie.

Zobacz koniecznie

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Dziennika Zachodniego i bądź na bieżąco!

Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Bądź na bieżąco i obserwuj

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera