"Kamień" RECENZJA: świetny etnokryminał. Małgorzata i Michał...

    "Kamień" RECENZJA: świetny etnokryminał. Małgorzata i Michał Kuźmińscy są w czołówce autorów gatunku

    Zdjęcie autora materiału

    Maria Olecha-Lisiecka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Małgorzata i Michał Kuźmińscy "Kamień" - okładka
    1/4
    przejdź do galerii

    Małgorzata i Michał Kuźmińscy "Kamień" - okładka ©Maria Olecha

    „Kamień” Małgorzaty i Michała Kuźmińskich to trzeci etnokryminał tych autorów. Świetny etnokryminał: z rozbudowaną fabułą, drobiazgowym researchem, nieoczywistym śledztwem i mnożącymi się pytaniami. Powieścią „Kamień” Kuźmińscy udowodnili, że są w czołówce polskich autorów powieści kryminalnych.
    „Kamień” zaczyna się od mocnego uderzenia: w romskiej osadzie w Małopolsce, na Sądecczyźnie, znaleziony zostaje martwy chłopczyk o jasnej karnacji i włosach koloru pszenicy. Śmierć dziecka porusza społeczność polską i romską. Porusza też policję. A kiedy okazuje się, że w romskiej osadzie mieszka dziewczynka, blondynka, sprawa zaczyna się komplikować. Tym bardziej, że Romowie są społecznością zamkniętą, nieufną. Śledztwo lokalnej policji nie przynosi rezultatów.

    Zobacz galerię

    Wtedy do akcji wkracza znany z poprzednich książek Małgorzaty i Michała Kuźmińskich („Śleboda” i „Pionek”) duet: antropolog kulturowa Anna Serafin i dziennikarz śledczy Sebastian Strzygoń.
    Anka Serafin, na prośbę komendanta wojewódzkiego, ma pomóc miejscowej policji w rozmowach z Romami i w rozwiązaniu sprawy. Mierzy się z murem milczenia i własnymi wyobrażeniami o roli antropologa. Bastian Strzygoń zaś w morderstwie chłopczyka upatruje swojej szansy na świetny artykuł, który wstrząśnie polskim społeczeństwem. Zaczyna śledztwo, a pierwszymi efektami dzieli się na Twitterze.

    Serafin i Strzygoń zaczynają działać. Niby razem, ale każde po swojemu. Szybko odkrywają, że martwy chłopczyk to jedynie wierzchołek góry lodowej, bowiem na Sądecczyźnie w dziwnych okolicznościach znikają dzieci. Miejscowi twierdzą, że porwali je Cyganie. Szkopuł w tym, że romskie dziecko też kilka lat temu nagle zniknęło...

    W „Kamieniu” nic nie jest takie, jakie wydaje się być z pozoru. Kuźmińscy świetnie rozprawiają się z licznymi stereotypami

    W „Kamieniu” nic nie jest takie, jakie wydaje się być z pozoru. Kuźmińscy świetnie rozprawiają się z licznymi stereotypami na temat Romów, Kościoła czy tzw. prawdziwych patriotów. W swoim etnokryminale pokazują, że między Romami a ich sąsiadami od lat zbiera się na burzę. Teraz napięcie wprost sięga zenitu. Narasta lęk, niezrozumienie i wrogość. Emocje biorą górę nad rozsądkiem...

    Fabuła „Kamienia” jest bardzo rozbudowana i drobiazgowa, ale równocześnie spójna i wciągająca! W kryminale pytania się mnożą i nie ma łatwych odpowiedzi. Jakie jeszcze tajemnice kryje społeczność tej z pozoru sielskiej krainy? Co jest faktem, a co uprzedzeniem? I czy kogoś obchodzi jeszcze prawda, gdy rozkręca się spirala nienawiści? Dlaczego tak łatwo przychodzi nam oskarżać Romów? Dlaczego ksiądz, który zajmuje się dziećmi, niemal z marszu jest podejrzewany o pedofilię? Czy problem uchodźców w Polsce naprawdę nie istnieje? A jeśli nie, to dlaczego polsko-słowackie pogranicze jest pod obserwacją ABW?

    Tutaj nic nie jest ani czarne, ani białe. Kuźmińscy pokazują wiele odcieni szarości. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że bardzo solidnie się przygotowali do napisania swojej powieści.

    Tutaj nic nie jest ani czarne, ani białe. Kuźmińscy pokazują wiele odcieni szarości. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że bardzo solidnie się przygotowali do napisania swojej powieści. Dobra znajomość specyfiki życia w romskich osadach oraz problemów, jakie rodzi takie sąsiedztwo dla polskich miast i gmin robi wrażenie.

    Plusem jest również doskonała znajomość topografii Sądecczyzny. W etnokryminale Kuźmińskich pojawiają się prawdziwe miasta i miejscowości: Łącko, Nowy Sącz, Szczawnica czy Krościenko nad Dunajcem… Kamień jest co prawda miejscowością fikcyjną, ale każdy, kto zna ten rejon Polski, ten wie, że taka osada istnieje naprawdę – w gminie Grywałd. Jednak problem poruszony przez Kuźmińskich jest na tyle uniwersalny, że akcja z powodzeniem mogłaby rozgrywać się... np. na Śląsku, gdzie w Zabrzu czy Bytomiu od lat istnieją romskie dzielnice.

    Ponadto Kuźmińscy doskonale diagnozują współczesne polskie dziennikarstwo pokazując, że pogoń za newsem, odsłonami i rzekomą opiniotwórczością bywa zgubna, że jest cienka granica między dziennikarską prawdą a medialnym kreowaniem rzeczywistości.

    „Kamień” Małgorzaty i Michała Kuźmińskich to trzeci etnokryminał tych autorów. Powieść „Śleboda” (2015) skupiona była wokół morderstwa starego górala z Murzasichla, z kolei w „Pionku” (2016) zmierzyli się z mitem śląskiego wampira. Kryminałem „Kamień” ugruntowali swoją pozycję wśród najlepszych polskich autorów tego gatunku. Kuźmińscy są absolutnie w czołówce, obok Katarzyny Bondy, Marka Krajewskiego, Zygmunta Miłoszewskiego, Katarzyny Puzyńskiej czy Marcina Wrońskiego. Polecam!

    „Kamień”, Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2017, 448 stron.

    ZOBACZ KONIECZNIE: NASZA RAMÓWKA
    DZISIAJ POLECAMY PROGRAM KATARZYNY KAPUSTY Z CYKLU TU BYŁAM



    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo