MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Paciorki św. Jacka. Felieton Marka Szołtyska, historyka i znawcy Śląska

Marek Szołtysek
Fragment obrazu z 1909 roku z dwoma paciorkami św. Jacka. Taki dar w 2014 roku Piotr Mankiewicz przekazał parafii św. Jacka w Bytomiu-Rozbarku.
Fragment obrazu z 1909 roku z dwoma paciorkami św. Jacka. Taki dar w 2014 roku Piotr Mankiewicz przekazał parafii św. Jacka w Bytomiu-Rozbarku. Archiwum Marka Szołtyska
Jednym z najsławniejszych Ślązoków jest św. Jacek Odrowąż (1183-1257), który najprawdopodobniej pochodził z Kamienia Śląskiego, leżącego między Górą św. Anny a Opolem. Wokół tego pierwszego na naszych ziemiach zakonnika dominikańskiego narosło wiele legend.

Przykładowo podczas ucieczki przed Tatarami z Kijowa, planował zabrać z kościoła tylko monstrancję z Najświętszym Sakramentem, ale odezwała się do niego figura Matki Boskiej: „Jacku, mego Syna zabierasz a mnie zostawiasz?” Zatem zabrał też tę kamienną rzeźbę, tzw. Madonnę Jackową, którą możemy dziś oglądać w kościele dominikanów w Krakowie. Także w Czeladzi jest legenda o św. Jacku, któremu na ich polach miał się rozerwać różaniec i jego paciorki rozsypały się po ziemi, zamieniając się w wielkie kamienie, znajdywane przez ludzi podczas orki.

Natomiast wyjątkowa jest legenda o paciorkach św. Jacka w Bytomiu. Opisał ją m.in. w 1898 roku Stanisław Kostka Czerniejewski w książce „Historya Bytomia i Piekar od samego ich powstania”. Według tej opowieści Jacek idąc z Krakowa w stronę rodzinnego Kamienia Śląskiego, zatrzymał się w mieście Bytomiu a właściwie w ówczesnym podbytomskim Rozbarku. Tam, niedaleko źródełka, zamieszkał w jakimś szałasie. Widział też święty, że wśród bytomian bogacących się dzięki kopalniom srebra, dzieje się wiele niegodziwości. Miał więc mieszkańców namawiać do poprawy. Kiedy zaś modlił się koło swojego szałasu, to rozerwał mu się sznur różańca i jego paciorki wpadły do okolicznego źródełka. Na tym miejscu później powstał wielki neoromański kościół pod wezwaniem św. Jacka a niedawno obok niego założono „Ogród różańcowy”. W tym źródełku ludzie przez pokolenia mieli znajdywać owe paciorki – zwane też perełkami - by robić z nich różańce. Niestety to paciorkowe źródełko w Rozbarku już wyschło i nie istnieje. W każdym razie ilość wyciąganych dawniej paciorków wskazywała, że one musiały się tam chyba cudownie rozmnożyć. Przyrodnicy zaś mówią, że te paciorki to jakieś prehistoryczne skamieliny pochodzenia zwierzęcego czy roślinnego.

Dawni zaś bytomianie, te okrągłe kamyczki z charakterystyczną dziurką, skojarzyli ze św. Jackiem, różańcem i modlitwą różańcową. Tak czy inaczej prawie każdy dawny bytomianin miał choć parę takich paciorków na szczęście. Kilka takich paciorków kupił na targu staroci w Bytomiu – Piotr Mankiewicz, znany głównie jako założyciel Muzeum Chleba w Radzionkowie. Właśnie te swoje paciorki Mankiewicz podarował parafii św. Jacka w Bytomiu-Rozbarku. Pan Piotr powiedział mi też, że gdy w 1900 roku liczna grupa bytomian jechała pociągiem na pielgrzymkę do Rzymu, to ówczesnemu papieżowi Leonowi XIII podarowali cały różaniec z paciorków św. Jacka. Może te słynne śląskie paciorki są tam jeszcze gdzieś w watykańskim archiwum czy w muzealnych magazynach?

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni