MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pływające UFO to prawdziwa legenda - dziś coraz bardziej niszczeje nad Pogorią w Dąbrowie Górniczej. Czy jeszcze kiedyś popłynie? ZDJĘCIA

Piotr Sobierajski
Piotr Sobierajski
Pływające UFO, dawna Arizona i Róża Wiatrów, stoi zacumowana przy brzegu Pogorii I w Dąbrowie Górniczej Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Pływające UFO, dawna Arizona i Róża Wiatrów, stoi zacumowana przy brzegu Pogorii I w Dąbrowie Górniczej Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Lucyna Nenow
Pływający spodek, czyli popularne UFO, zacumowało 1,5 roku temu nad Pogorią I w Dąbrowie Górniczej. Czeka na nowe, trzecie już życie, ale wizja ponownego, samodzielnego rejsu po wodach jeziora wydaje się coraz bardziej odległa. Na razie pływająca kiedyś w Parku Śląskim Arizona niszczeje, ale nie wszystko jeszcze stracone. Plany przywrócenia tej wyjątkowej konstrukcji dawnej świetności nie zostały jeszcze porzucone.

Arizona trafiła do Biura Rzeczy Znalezionych i odpłynęła na drugi brzeg

Pływający spodek cumował nad Pogorią I w dwóch różnych miejscach. W niedzielę 27 listopada 2022 roku wyruszył w swoją kolejną i jak na razie ostatnią drogę po tafli dąbrowskiego jeziora. Zajmujący się renowacją UFO mieszkaniec Dąbrowy Górniczej zgłosił bowiem w Urzędzie Miejskim, że znalazł UFO przycumowane do brzegu Pogorii I. W tle jest tutaj m.in. sąsiedzki konflikt, tak więc nie mając innego wyjścia zdecydował się na taki właśnie krok.

Dawna Arizona została więc odholowana na zlecenie miasta do brzegu po przeciwnej stronie jeziora, na teren Centrum Sportu i Rekreacji, gdzie miała czekać na dalszy rozwój sytuacji.

- W związku ze zgłoszeniem na miasto spadł obowiązek zabezpieczenia znaleziska, a także poszukiwań jego prawowitego właściciela. Ten ma dwa lata na odebranie własności, a jeśli w tym terminie tego nie zrobi, znalezisko może przejść na własność znalazcy. Wszelkie informacje dotyczące właściciela charakterystycznego obiektu można zgłaszać pod numerem telefonu 32 295 67 78 lub adres e-mail: [email protected] – przekazał wówczas Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej.

Pływająca legenda niszczeje, ale wciąż jest nadzieja, że uda się ją uratować

Po 18 miesiącach spędzonych przy brzegu dąbrowskiej Pogorii stan dawnej Arizony dość znacznie się pogorszył. Wandale wybili część szyb, zniszczyli część wnętrza. Co w takim rzie będzie dalej? Czy UFO uda się jeszcze uratować? Takie plany miał i nadal ma Grzegorz Siemko, który zgłosił pływający spodek do Biura Rzeczy Znalezionych.

- Sytuacja jest dla mnie bardzo trudna, bo jestem posądzany o to, że przywłaszczyłem sobie UFO. To nie jest prawdą, bo statek pływający został nam użyczony. To fakt, zgłosiłem w Urzędzie Miejskim fakt jego znalezienia, ale jednocześnie wskazałem, że wiem, kto jest jego właścicielem. Niestety nie zostało to odnotowane w zgłoszeniu, a ja tego nie dopilnowałem – tłumaczył w 2022 roku Grzegorz Siemko, dodając, że UFO zostało tylko zabezpieczone jako dowód w sprawie.

Jak wówczas dodał na miejscu zjawił się właściciel tego obiektu Tomasz Gryc, który miał odkupić pływający obiekt od swego ojca.

- Nie wystarczyło jednak jego oświadczenie, a nie był na miejscu w posiadaniu dokumentów, które potwierdzałyby, że to jego własność. Mam nadzieję, że cała sytuacja się wkrótce wyjaśni, a UFO do nas wróci, znajdzie należne mu miejsce, zostanie wyremontowane i będzie nadal służyć miastu i mieszkańcom, na czym nam zależy – podkreślał wtedy Grzegorz Siemko.

Minęło od tego momentu 1,5 roku. Zapytaliśmy więc dąbrowianina, czy nadal planuje ratować Arizonę. By zrealizować swój plan założył także zrzutkę.

- To kosztowny projekt, ale plany nie zostały zarzucone. Obiekt ma właściciela, który w przewidzianym terminie zgłosi się po niego i odbierze. Jest przygotowywane dla Arizony miejsce przy jednej z działek nad Pogorią I, gdzie zacumuje – mówi Grzegorz Siemko.

- Czas odbioru pływającego statku wyznaczony został na wrzesień tego roku. Do tego czasu może zostać odebrany przez właściciela - informuje Piotr Purzyński z dąbrowskiego Urzędu Miejskiego.

Arizona ma służyć mieszkańcom, ratownikom, uczniom. Ma jeszcze pływać

Pływający spodek to jedyny taki obiekt w całej Polsce. Dobrze znany mieszkańcom naszego regionu, bo jako Arizona z zamontowanym silnikiem typu Puck, pływając był jedną z największych atrakcji Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. Odbywały się tam potańcówki, można było zjeść lody, napić się kawy.

Kosmiczny spodek znalazł swoje miejsce przy brzegu jeziora Pogoria I w Dąbrowie Górniczej. Został tam przetransportowany z Chorzowa, a zajęła się nim Fundacja Akademia Dobrych Pomysłów, która prowadzi społeczny projekt renowacji statku.

- To unikatowy, jedyny taki obiekt w całej Polsce, zbudowany w 1957 roku. Był jeszcze drugi, bliźniaczy, ale rozbił się podczas transportu w Poznaniu – mówi Grzegorz Siemko. - Postanowiliśmy, że nie pozwolimy, by ta historia gdzieś przepadła, a obiekt odszedł w zapomnienie – dodaje.

Co zatem mogłoby się mieścić po renowacji w pływającym spodku? Statek mógłby być zapleczem dla ratowników na Pogorii I i służyć do realizacji innych społecznych projektów. W planach pojawia się m.in. pływające obserwatorium przyrody, sala szkoleniowa, gdzie będzie można uczyć dzieci jak i dorosłych pierwszej pomocy, prowadzić zajęcia edukacyjne czy sportowe. Jest też mowa muzeum pływającym, poświęconym Pogorii.

Tańce, spotkania przy kawie, piękny widok za oknami

Pływające UFO, choć coraz bardziej niszczeje, ma cały czas potencjał. Sama jego powierzchnia to 180 m kw. Była to futurystyczna stalowa konstrukcja z przeszkleniem, mogąca pomieścić na swoim pokładzie jednorazowo 75 osób, łącznie z załogą. Silnik „Puck” o mocy 60 koni mechanicznych zdolny był do rozpędzenia kawiarni do prędkości 5 kilometrów na godzinę. Średnica to 15 metrów Ten wyjątkowy pływający spodek trafił w latach 60. na malownicze jezioro, wokół którego powstało Wesołe Miasteczko – dzisiejsza Legendia.

Podczas rejsów na pokładzie kawiarni „Arizona” można było wypić kawę i potańczyć na wieczornym dancingu. Na skutek kilku splotów nieszczęśliwych zdarzeń, pożaru oraz kontroli sanepidu obiekt został wycofany z eksploatacji w WPKiW.

W 1990 roku „Arizona” trafiła na Pogorię I. Została wyremontowana. Otrzymała nowocześniejszy silnik „Andoria”. I nową nazwę - „Róża Wiatrów”. Pływając po wodach Pogorii I do 2005 roku cieszyła się sporą popularnością. W 2005 roku „Róża Wiatrów” po utraceniu przeglądu technicznego została przycumowana przed ośrodkiem należącym do firmy ERG.

W 2017 roku pojawił się pomysł, by „Różę Wiatrów” - czyli poprzednio „Arizonę” ponownie przetransportować do Parku Śląskiego, gdzie miałaby znów być jedną z głównych atrakcji. Jednak po oględzinach stanu technicznego pływającej kawiarni zapadła decyzja, że nie będzie to możliwe. Pływający spodek może się bowiem rozpaść. Dotychczas wykonana została m.in. analiza stanu pływalności całej konstrukcji, prace porządkowe i zabezpieczające. Gotowy jest projekt techniczny o wartości 90 tys. zł.

Czy UFO kiedykolwiek odzyska jeszcze swój dawny blask? Zobaczymy.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni