MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Rafał Musioł: Euro 2024 bez balonika. A może piłkarze będą przekorni?

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Reprezentacja Polski w mistrzostwach Europy w żadnym meczu nie będzie faworytem.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Reprezentacja Polski w mistrzostwach Europy w żadnym meczu nie będzie faworytem.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Sylwia Dąbrowa
- Po raz pierwszy od wielu edycji tego turnieju balonik nie został napompowany, informacyjne stacje nie informowały na paskach czy piłkarze już zjedli śniadanie, a w sklepach kolekcje gadżetów są niemal symboliczne - pisze Rafał Musioł, redaktor działu sportowego Dziennika Zachodniego.

Mistrzostwa Europy startują właściwie znienacka. Po raz pierwszy od wielu edycji tego turnieju balonik nie został napompowany, informacyjne stacje nie informowały na paskach czy piłkarze już zjedli śniadanie, a w sklepach kolekcje gadżetów są niemal symboliczne. Jak to wytłumaczyć? Z jednej strony być może przesytem wielkiej piłki, który zepchnął w niepamięć dawne poczucie wielkiego święta, jakim były w dwuletnich naprzemiennych cyklach Euro i mundial, a z drugiej przekroczeniem masy krytycznej rozczarowań stanowiących udział kibiców Biało-Czerwonych.

Tym razem takowych zapewne nie będzie, bo presja i poziom nadziei wynosi... okrągłe zero. Grupa z rywalami, którzy mają prawo marzyć o medalach, plaga czasem absurdalnych, a czasem wyjątkowo pechowych kontuzji, wyeliminowanie z gry (na mecz, dwa lub trzy) Roberta Lewandowskiego, surrealistyczna prezentacja szerokiej kadry na konferencji poświęconej zawodom golfowym i pamięć o żałosnej katarskiej aferze premiowej zrobiły swoje. Generalnie od reprezentacji Michała Probierza nikt właściwie niczego konkretnego nie oczekuje. Pomimo tego selekcjoner i tak wyśledził krytykę a nawet hejt, jakie rzekomo spadają na piłkarzy. Co prawda przykładów nie podał, ale efekt osiągnął. WTVP do tego stopnia wzięto sobie słowa selekcjonera do serca , że dwa zwycięskie sparingi oceniono w kategoriach wydarzeń wiekopomnych, nie zauważając wielominutowej i rozpaczliwej obrony przed ukraińską i turecką ofensywą, nienależącymi wszak do najmocniejszych na Starym Kontynencie. Michał Probierz i jego wybrańcy zostali jednak należycie dopieszczeni i do Niemiec mogli wyruszać w świetnych nastrojach.

Teraz pozostaje nam trzymać kciuki, by w takich też (jak najpóźniej) wrócili. I udowodnili, że Polacy są narodem przekornym. Niech na złość temu przeczuciu tradycyjnej klęski osiągną sukces co najmniej na miarę francuskiej historii ekipy Adama Nawałki.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni