MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Twaróg o Panteonie Górnośląskim: To pisanie historii na nowo. Źle, że i tu Kościół basuje władzy

Marek Twaróg
Marek Twaróg
fot. Arkadiusz Gola
Ostateczna lista nazwisk (stan na teraz) to tylko smutne zakończenie przygody z wystawą, która mogła łączyć, a dzieli. Bo prapoczątkiem problemu jest przekonanie władzy i Kościoła, że mogą sami decydować, kogo czcić, a kogo nie. Przekonanie, że nie warto słuchać nas – Ślązaków lub ludzi ze Śląskiem związanych. Zachowali się więc organizatorzy wystawy dokładnie odwrotnie niż ci, którzy wierzą w siłę społeczeństwa obywatelskiego i demokrację, i którzy kiedyś zainicjowali debatę społeczną wokół Panteonu - pisze Marek Twaróg, redaktor naczelny "Dziennika Zachodniego".

Nasza ubiegłotygodniowa publikacja na temat Panteonu Górnośląskiego zaowocowała korespondencją z Państwem, licznymi komentarzami i uwagami. Brak w Panteonie - wśród największych Ślązaków, ludzi mocno związanych ze Śląskiem lub istotnych ze śląskiej perspektywy - takich figur jak Kazimierz Kutz, Zbigniew Religa, Jerzy Duda-Gracz, Jerzy Ziętek i wielu, wielu innych (na przykład zacnego grona wybitnych architektów, którzy stworzyli nam miasta) oburzył Państwa.

Temat żyje do tego stopnia, że zdecydowaliśmy się w "Dzienniku Zachodnim" po prostu wydrukować całą listę nazwisk z "Leksykonu Panteonu Górnośląskiego". Oceńmy sami – kogo brakuje, a kto być może nie powinien się tu znaleźć. Dość powszechne panuje przekonanie, że nietaktem jest umieszczanie w Panteonie ludzi żyjących – choć niemal we wszystkich przypadkach nikt nie podważa ich znaczenia.

Zobacz listę nazwisk

Jest jasne, że Panteon Górnośląski, który miał łączyć – nie łączy i nas raczej nie połączy. Który miał eksponować historię Śląska - nie eksponuje, a raczej pisze ją na nowo. Winę ponosi tu władza, która daje pieniądze i hołduje jednostronnej wizji historii. Oraz instytucje kościelne i środowisko wokół kurii, które miały największy wpływ na dobór nazwisk.

Jednak ostateczna lista nazwisk (stan na teraz) to tylko smutne zakończenie przygody z wystawą, która mogła łączyć, a dzieli. Bo prapoczątkiem problemu jest przekonanie władzy i Kościoła, że mogą sami decydować, kogo czcić, a kogo nie. Przekonanie, że nie warto słuchać nas – Ślązaków lub ludzi ze Śląskiem związanych. Zachowali się więc organizatorzy wystawy dokładnie odwrotnie niż ci, którzy wierzą w siłę społeczeństwa obywatelskiego i demokrację – wśród nich DZ i inne śląskie media – i którzy kiedyś zainicjowali debatę społeczną wokół Panteonu.

Wcześniej pisaliśmy

Historia tworzenia Panteonu Górnośląskiego będzie miała jeszcze kilka etapów. Będziemy rozmawiać o tym, jak wystawa wygląda, kto za nią zapłacił (my, z podatków), będziemy zapewne dyskutować o zawstydzających błędach w biogramach (tydzień temu red. Teresa Semik już wytknęła niektóre).

Ale nadzieję, że będzie ten Panteon tym, czym miał być – porzućmy. Nikt nie da się nabrać, że ta wystawa niesie ze sobą jakąś całościową śląską symbolikę. Bardzo ważna postać – nawiasem mówiąc, umieszczona w Panteonie – podzielając krytykę wystawy, uznała, że co najwyżej można tu mówić o Panteonie Kościoła katolickiego na Górnym Śląsku. To racja.

Jedynym pocieszeniem jest fakt, że przyziemia katowickiej katedry zostaną wyremontowane i zagospodarowane.

Marek Twaróg, redaktor naczelny "Dziennika Zachodniego"

Bądź na bieżąco i obserwuj

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grecy będą pracować 6 dni w tygodniu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni