Ujawniamy tajemnicę falowania DTŚ w Zabrzu. Czy ktoś za to odpowie? To trzecie frezowanie DTŚ

Maria Olecha-Lisiecka
Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami i korkami na DTŚ. Drogowcy zajmują dwa pasy w kierunku Katowic Arkadiusz gola
Wkrótce miną dwa lata, od kiedy kierowcy jeżdżą DTŚ od centrum Zabrza do granicy z Gliwicami. Droga wciąż „faluje”. I nie wiadomo, czy przestanie. A tymczasem frezowanie asfaltu powoduje gigantyczne korki i wściekłość kierowców. Dlaczego tak się dzieje z DTŚ? Czytajcie nasze ustalenia.

Nawet do końca tygodnia potrwa frezowanie Drogowej Trasy Średnicowej w Zabrzu. Drogowcy dziś rano mają zająć dwa pasy w kierunku Katowic. To oznacza jedno: kilometrowe korki. Bowiem dla kierowców pozostanie tylko jeden, prawy pas jezdni. O utrudnieniach kierowcy są informowani już po wyjeździe z tunelu w Gliwicach.

W zeszłym tygodniu drogowcy frezowali pasy w kierunku Gliwic. Prace wykonuje firma Eurovia, generalny wykonawca budowy DTŚ w Zabrzu na odcinku od ronda w rejonie ul. de Gaulle’a do granicy z Gliwicami, na wniosek Urzędu Miejskiego w Zabrzu.

Odcinek ten, przypomnijmy, został oddany kierowcom w sierpniu 2014 roku. I już niespełna pół roku później pojawiły się na nim pierwsze muldy. Asfalt „falował” na każdym pasie, w obu kierunkach.

- Powodem pofalowania nawierzchni są reakcje chemiczne zachodzące w warstwach nasypu drogowego. Wskutek tych reakcji jeden ze składników mieszanki użytej do budowy nasypów wykazuje tendencje do zwiększania swojej objętości - wyjaśnia Małgorzata Nowakowska, manager ds. komunikacji w firmie Eurovia.

Adam Kołatek, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Infrastruktury Informatycznej w Zabrzu, tłumaczy, że do budowy drogi użyta została mieszanka, która składa się z wielu składników, wśród których jest m.in. anhydryt. To on po połączeniu z wodą wchodzi w reakcję chemiczną dając etryngit. I pęcznieje powiększając swoją objętość... 17-krotnie.

Niestety, czas pokazał, że frezowanie jezdni niewiele pomaga. Pojawiają się kolejne wybrzuszenia. Dlatego konieczne były i są kolejne frezowania. To, które trwa od ubiegłego tygodnia, jest już w sumie trzecią próbą tymczasowego rozwiązania problemu.

- Te prace to działania doraźne, polegające na sfrezowaniu nierówności, w celu poprawy bezpieczeństwa i komfortu jazdy - przyznaje Małgorzata Nowakowska z Eurovii.
Adam Kołatek mówi wprost: - Proces wypiętrzania się asfaltu nie ustępuje, niestety. Nie wiemy, kiedy to się zmieni. Ale cały czas monitorujemy sytuację, zwołujemy przeglądy gwarancyjne i przeglądy specjalne - zapewnia Kołatek. Od momentu otwarcia drogi były już co najmniej cztery takie przeglądy.

Nowakowska podkreśla jednak, że Eurovia nie unika odpowiedzialności i szuka rozwiązania docelowego. Ma nim być remont niespełna 3-kilometrowego odcinka DTŚ-ki.

- Współpracujemy z dwoma niezależnymi zespołami ekspertów z Politechniki Śląskiej w Gliwicach oraz Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie w celu opracowania docelowego programu naprawczego - zapowiada Nowakowska.

Jak się dowiedzieliśmy, w lipcu ma się odbyć spotkanie przedstawicieli Eurovii, DTŚ SA i zabrzańskich urzędników. - To będzie ważne spotkanie, na którym przeanalizujemy wyniki raportu ekspertów, wyniki badań i pomiarów geodezyjnych - mówi Adam Kołatek.

Kiedy zatem może rozpocząć się naprawa średnicówki, która usunie przyczynę, a nie jedynie skutki wypiętrzania się jezdni? Kołatek otwarcie przyznaje, że tego nie wiadomo, bo... droga cały czas „faluje”.

- Cały czas czekamy aż nasyp przestanie „pracować”. Proszę mi wierzyć, że byłoby nam łatwiej, gdyby ktoś w Polsce miał już kiedyś taki problem jak my. Ale tutaj badać trzeba wszystko po raz pierwszy - wyjaśnia urzędnik. Dodajmy, że odcinek jest w okresie gwarancyjnym, jednak od momentu stwierdzenia tak poważnej wady, została ona wstrzymana. - Nie ma więc obawy, że trzyletnia gwarancja minie, a naprawy nie będzie. Zresztą wykonawca deklaruje, że ją wykona - kończy Kołatek.

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
NO NIESTETY LUDZIE ASFALT TRZEBA NAPRAWIĆ BEZ ROBÓT DROGOWYCH BY MY NIE MIELI DRÓG PRZECIEŻ POCZYMŚ JEZDZIĆ MUSIMY UMNIE WYMIENIAJĄ SIEĆ CIEPŁOWNICZĄ
g
gryfny gorol
przyczyna jest oczywista - wykonawstwo powierzono ślonzokom. Tak jakby nikt nie wiedział, że wszystko do czego się nadają bez nadzoru to zbieranie węgla na hałdach.
A
Andreas
Mądry karlus nojpiyrw by to na szczurach wypróbowoł, a potym kłod na drogi.
L
Lok
Chciałem dzwonić kruszywa hutnicze na budowę nasypow to usłyszałem że czarne pokopalniane lepsze bo za 3zł tona a nie 15zł tona. Kalkulacja była na do 20zł za tone, więc przy 3 sporo zostało w kieszeni. Decyzja osoby odpowiedzialnej za dostarczanie materiałów na budowę. Brawo. Jakoś na innych odcinkach gdzie wózkiem hutnicze takich problemów nie ma. Pan zarobił od wyboru materiału- to najważniejsze. Bark nadzoru, czyli wina w 100% po stronie wykonawcy i częściowo po stronie zleceniodawcy. Ale cóż, takie rzeczy tylko w Zabrzu.
o
ooo
Nawałka za grube miliony. Kiedy będą zatrzymania nadzoru w UM Zabrze.
j
jaja
To kolejny sukces Dyrektora Ladzińskiego. Kompetentny fachowiec od czasów PRL.
K
Komicy z tych drogowców.
Jaki poziom urzędników taka DTŚ. Zamiast pilnować norm, standardów to odebrali bubel. A teraz dyrektor tłumaczy ,że "byłoby nam łatwiej, gdyby ktoś w Polsce miał już kiedyś taki problem jak my. Ale tutaj badać trzeba wszystko po raz pierwszy". Zapłaciliśmy miliony za EKSPERYMENTY ? Kto pozwolił na takie coś ? Tą sprawą winien się zająć jakiś wydział kontroli lub CBA.
d
dd
Kolejna "gównoburza" medialna.
Tejemnicą nie jest to już od dawna. Proszę sobie poszukać kiedy opublikowano wyniki badań.
Po drugie nie ma żadnych kilometrowych korków i wściekłych kierowców, jeżdżę tamtędy do i z pracy (około 6 rano i 14:30 popołudniu) i jedzie się po prostu wolniej, ograniczenie ruchu jest tylko na czas frezowania co trwa zwykle tylko kilka dni.
Jeśli są jakieś korki to raczej w godzinach 7-8 i 15-16.
i
inż.
W niektorych przypadkach Twoja wypowiedz ma sens ale nie w tym konkretnym.
P
Paweł
Przecież jacyś inż. inspektorzy to zatwierdzili, odebrali...to oni powinni odpowiedzieć za wadliwe materiały i powstałe szkody! Ich wiedza miała weryfikować i sprawdzać wykonywane czynności budowlane, wbudowane materiały i ich zgodność pochodzenia ( jakość).
Nie rozumiem czemu taki raban...wiecie kto budował, wiecie kto odbierał...!
Teraz tylko odebrać im uprawnienia budowlane, nagłośnić sprawę i już nigdzie się to nie powtórzy ;)
s
siła spokoju
Mówi wam to coś ?
i
inż.
Co to za nowość. Kazdy z branży to wiedział a materiał do wadliwych warstw pochodzi od firmy Haller ktora dziwnym trafen chyba "ograniczyła" działalność.
S
Stanik z Rybnika
Sukces Polskich inżynierów drogowych , i tak jest z wszystkim czego się chwycom w gospodarce. Nie ma napisane czy już medale i premie odebrali , a potem to może się wszystko , naprawiać, lepic , klejić , flikować , zamykać, albo robić od nowa i znów to samo od nowa , jak za komunistów synuś został inżynierem bo mama chciała a tata to załatwił a w kobylicy pusto na poziomie robotnika nie wykwalifikowanego. A wystarczy oderrznąć od Czecha bo Czech oderrzął od Niemca i byłoby na 100 lat spokój.
Dodaj ogłoszenie