Wodzisław Śląski. W Zawadzie wody było po pachy. Mieszkańcy liczą straty. Takiej powodzi tu jeszcze nie było. Zobaczcie zdjęcia

Jacek Bombor
Jacek Bombor

Wideo

Zobacz galerię (36 zdjęć)
Wdzisław Śląski. W dzielnicy Zawada dosłownie powstała nowa rzeka – przelewała się przez łąki, domy, sklepy – niszcząc wszystko po drodze. Tak wyglądała noc z czwartku na piątek.

Takiej powodzi tu jeszcze nie było. Mieszkańcy Wodzisławia liczą straty. Zobaczcie zdjęcia

W wodzisławskiej dzielnicy Zawada dosłownie powstała nowa rzeka – przelewała się przez łąki, domy, sklepy – niszcząc wszystko po drodze. Tak wyglądała noc z czwartku na piątek.

Donice popłynęły 300 metrów dalej

- Tutaj wody było po pachy! Takiej wody nigdy tutaj nie było – mówi Kazimierz Tytko, którego syn prowadzi przy ulicy Młodzieżowej otwarty sklep z sadzonkami. Wokół prawdziwe pobojowisko. Nie zostało dosłownie nic do uratowania, wszystko popłynęło. Wokół walają się donice, sadzonki, koszyki, poniszczone drewniane skrzynki. Także ogrodzenie zostało podmyte.

- Ludzie z całej dzielnicy przynoszą nam nasze rośliny, które woda rozniosła wszędzie wokół. Niektóre popłynęły nawet 300 metrów dalej. 300 rododendronów zniszczonych, zniknęło 300 worków z korą – załamuje ręce pan Kazimierz.

Pozalewane wszystko! Tak źle nie było od powodzi tysiąclecia...

- Trudno na teraz oszacować straty. Kilkaset tysięcy złotych – szacuje na szybko Dawid Tytko, który ten biznes prowadzi od trzech lat. To jego źródło utrzymania. - Nie wiem, co dalej będzie, nie mam pojęcia. Całe podłoże jest podmyte, zerwane, zalane - mówi mężczyzna.

To była koszmarna noc

Naprzeciw podmyta droga wojewódzka- samochody muszą omijać, w wielu miejscach chodniki się zapadły, na poboczach pojawiły się przedmioty, które woda porywała z podwórek: meble, kostka brukowa. Na jednym z podwórek szlam wlewa się do butów. Właściciele, mieszkający tu od 2000 roku, przyznają, że to była koszmarna noc.

- Czasami bywały podtopienia, ale teraz to był po prostu armagedon, nigdy woda nie dochodziła do domu. A teraz woda wdarła się do środka, woda zalała gabinety lekarskie na dole, piwnica w wodzie, powynosiliśmy z dziećmi meble. Tyle można zrobić. Do 2 w nocy nie spaliśmy, sprzątaliśmy cały ten bałagan. Piec zalany, nie wiem, czy działa, bo jest na podajnik. Nawet jak przestało padać, woda dalej się lała z góry, zerwała ogrodzenie z siatki przed domem – mówi nam pan Robert Golec.

Nie przeocz

Nawet w 1997 roku nie było tak źle

Ślady płynącej wody widać także na podwórku państwa Andrzeja i Teresy Elsner. Zalana stodoła, w domu też woda wdarła się nawet do piwnicy. - Mieszkamy 31 lat w dzielnicy i nawet w 1997 roku nie było takiej wody. Nie do tego stopnia – mówi pan Andrzej. Mieszkańcy Zawady nadal spoglądają z niepokojem w niebo, bo na wieczór znowu zapowiadane są kolejne ulewy.

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie