Jak Gowin nie został premierem, czyli co dalej z rządem i Porozumieniem. "PiS reżyseruje według scenariusza PO, ale my jesteśmy mięciutcy"

Marcin Zasada
Marcin Zasada

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Politycy Porozumienia są przekonani, że szarża Adama Bielana była uzgodnioną z PiS próbą przejęcia władzy w ich partii. Wiedzą też, że za trzy lata nie mają czego szukać na listach PiS. I co z tym zrobią? Chyba nic.

Jeszcze na początku ubiegłego tygodnia spora część działaczy Porozumienia była przekonana, że sprawy w Zjednoczonej Prawicy potoczą się szybko.

- Jeśli potwierdzi się, że Bielan był inspirowany przez PiS, to wyjdziemy z koalicji. Zaufanie w polityce może nie jest najważniejsze, ale jest ważne - mówił nam polityk partii Gowina.

Politycy Porozumienia byli wycinani z TVP, a dla odmiany Adama Bielana przedstawiono w niej jako szefa ugrupowania.

- Bielan od dawna był u nas agentem do spraw destrukcji. Moim zdaniem, to on namówił Kaczyńskiego na akcję w Porozumieniu. Jeszcze TVP dała wsparcie Bielanowi. Wszystko było przygotowane poza jednym: Bielan nie miał posłów. Operację zaplanowali ludzie, którzy nie mieli żadnego rozeznania. Tak czy inaczej, to pewne, że nie była to żadna prywatna misja - dodaje inny parlamentarzysta Porozumienia.

Według niego, PiS nie mógł zyskać na tej misji, nawet gdyby Bielan przejął Porozumienie: - Wszyscy posłowie Porozumienia i tak nie poszliby za Bielanem. Więc Kaczyński i tak straciłby większość, niezależnie od tego, czy przejąłby kontrolę nad naszą partią, czy nie - mówi nasz rozmówca.

"Gowin byłby lepszym premierem niż Hołownia"

Wizja rządu technicznego z opozycją dla wielu gowinowców od początku wydawała się rozwiązaniem abstrakcyjnym: bo jak z lewicą (zwłaszcza, że jej część z partii Razem jest przeciw), jak z Platformą, a zresztą samych posłów Porozumienia (nawet gdyby Zjednoczoną Prawicę opuścili wszyscy, którzy zostali przy Gowinie, a i to jest wątpliwe) nie wystarczy do sejmowej większości. Musieliby dołączyć do nich uciekinierzy z PiS. Takie spekulacje towarzyszyły Porozumieniu przez cały tydzień, słabnąc jednak z każdym dniem.

- Rząd techniczny na pół roku. Potem wybory... To jest do rozważenia, ale niechęć do radykalnego rozwiązania wynika też z braku zaufania do drugiej strony - mówi członek Porozumienia.

Były też argumenty całkiem racjonalne z punktu widzenia politycznego interesu samego Gowina i jego partii: lepszego momentu na zbudowanie własnej podmiotowości na prawicy czy centroprawicy może nie być. A Platforma w hipotetycznym rządzie technicznym jest ponoć skłonna oddać Gowinowi stanowisko premiera.

- To mogłaby być jedyna szansa na zbudowanie silnej partii. Jest kryzys w rządzie, z którego Gowin może wyjść suchą stopą. Na listach PiS za trzy lata na pewno się nie znajdziemy. Gowin jest też o wiele bardziej atrakcyjnym politycznie liderem niż np. Szymon Hołownia, jest lepiej przygotowany do kierowania rządem - mówi jeden z naszych rozmówców.

Parlamentarzysta Porozumienia:
- Bez szarży Bielana, większość z nas i tak wolałaby pewnie zostać w Zjednoczonej Prawicy. Bo nie było żadnej alternatywy. Ale PiS z nie wiadomych powodów postanowiło de facto zrealizować scenariusz Platformy, z rządem technicznym i koalicją 276. To się po prostu w głowie nie mieści, kto to wszystko wyreżyserował.

"Gryglasa, Żalka i Cieślaka wyrzucić z rządu"

Po kilku dniach nastroje rewolucyjne osłabły (lub ucichły), choć faktem jest, że najpierw Gowin musiał dokończyć porządki u siebie. Wobec buntowników w Porozumieniu działał szybko i zdecydowanie (w piątek zawieszono kolejnych 8 osób). A wobec PiS? "Nadal jesteśmy zbyt mięciutcy" - mówi polityk Gowina.

Z jednej strony, w piątek, 12 lutego zarząd krajowy partii zdecydował, że ta nie poprze rządowej ustawy o podatku od mediów, ale akurat to dla PiS żadne zaskoczenie. Jak mówił nam jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości, z tym Nowogrodzka liczyła się od początku (nawet kilku parlamentarzystów PiS dystansowało się do tego pomysłu), a sam podatek nazywa "wrzutką". Więc Porozumienie nie robi w tym zakresie niczego, co nie byłoby w PiS wkalkulowane. Czy zatem Gowin może zaskoczyć Kaczyńskiego? Poza "legendarnymi" spotkaniami z Tuskiem i resztą opozycji, o których opowiada Bielan i o których trąbią prorządowe media?

Nie przeocz

- Cofnęliśmy rekomendacje dla dwóch wiceministrów (Żalka i Gryglasa) i ministra Cieślaka. Ale co to znaczy "cofnąć rekomendacje"? Bo PiS może powiedzieć: "Rozumiemy, szkoda. W takim razie Gryglas i reszta zostaną na stanowiskach bez rekomendacji". Powinniśmy domagać się wyrzucenia całej trójki z rządu i to kategorycznie, bo zgodnie z umową koalicyjną, mamy prawo do wskazywania swoich kandydatów na ministrów. Na to Gowin się nie zdecydował - mówi polityk Porozumienia.

"Z Gowinem nie ma już żartów, albo..."

Jest jeszcze drugi pomysł, o którym w Porozumieniu mówiło się jeszcze w zeszłym roku: wyjście z klubu PiS i założenie własnego koła (na klub Gowin ma już za mało ludzi, trzeba do tego 15 posłów). Jak zastrzegał w DZ senator Porozumienia Tadeusz Kopeć, wspólny klub to jednak (także) element umowy koalicyjnej.

- Gdyby Gowin chciał grać twardo, a tylko tak można grać w polityce, zwłaszcza z PiS, uniezależnienie się od klubu PiS byłoby dobrym wyjściem. Nie tylko Gowin, ale i większość parlamentarzystów takiego zwarcia jednak się obawia - mówi inny polityk Porozumienia.

Zobacz koniecznie

Przynajmniej część posłów Porozumienia nie ma całkowitej pewności, czy PiS zaatakował ich partię Bielanem, by połknąć niesfornego koalicjanta, czy też PiS bronił Bielanem Zjednoczonej Prawicy, w związku z doniesieniami o spiskowaniu Gowina z opozycją. W takiej sytuacji nie wiadomo też, czy hipotetyczne wyjście Porozumienia ze Zjednoczonej Prawicy będzie skutkiem misji Bielana, czy odwrotnie: misja Bielana została zaplanowana w celu udaremnienia wyjścia Gowina z ZP.

Wobec tego scenariusze na najbliższe tygodnie mogą być dwa, o ile Porozumienie utrzyma kurs hamulcowy dla różnych "kryzysowych" koncepcji PiS, jak przy okazji podatku od mediów. "Dopóki nie ma innej sensownej perspektywy, trzeba ten rząd jakoś utrzymywać" - mówi członek Porozumienia. W tej sytuacji Kaczyński albo przekona się, że z Gowinem - jakkolwiek to brzmi - nie ma już żartów, albo...

- Albo sam wyrzuci nas z koalicji. Jeśli w naszych działaniach jest jakaś strategia, to są one obliczone właśnie na to, by to PiS wyrzucił Porozumienie, a nie zmusił do odejścia - ocenia polityk Gowina.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kolejna posłanka odchodzi z KO do hołotni - a tu nic !

G
Gość

Nawet gdyby były przyspieszone wybory, to co?

Jeśli ktoś uważa, że uda mu się stworzyć większość rządową , w której będzie i Biedroń i Winnicki - to jest zwykłym idiotą.

Budka to wiadomo że jest idiotą patentowym, ale że Gowin z kolegami też?

Dodaj ogłoszenie