Karwat: Ocean rzeźb i pomników w ramach cyklu Górny Śląsk - świat najmniejszy

Krzysztof Karwat
Krzysztof Karwat
Krzysztof Karwat ARC
To nie jest specjalność wyłącznie naszych czasów. W dawnych epokach również nadużywano rozmaitych symboli, za czym zwykle stały motywy polityczne (niekiedy jawnie nacjonalistyczne). W epoce prusko-niemieckiej w każdym większym mieście stawiano pomniki ku czci cesarzy bądź Bismarcka. W latach 30. zaś na pomniki wdrapał się Horst Wessel, nazistowski „święty”, a wraz z nim niepoliczalna ilość swastyk, wmurowywanych przy byle okazji. Dziś o g. 19.30 w chorzowskim Teatrze Rozrywki rozpocznie się wieczór z cyklu „Górny Śląsk - świat najmniejszy”, pt. „Świeckie rzeźby, pomniki i denkmale”.

Z dawnych „denkmali” nic lub prawie nic nie przetrwało do naszych czasów. W niejednym przypadku - trudno się dziwić. Inna rzecz, że Niemcy też skasowali prawie wszystkie polskie upamiętnienia, jakie pojawiły się w województwie śląskim w okresie międzywojennym. Szkoda, że ofiarą padały także polskie i niemieckie rzeźby świeckie, światopoglądowo - zdawałoby się - neutralne, niewiele mające wspólnego z wojującymi ideologiami.

Śląska pamięć (i przestrzeń publiczna) jest więc ogołocona z wielu znaków, które - pod czujnym okiem polityków - stawiali niegdyś rzeźbiarze i architekci. Niełatwo ją dziś przywrócić. Chyba że posłużymy się starymi fotografiami. Ale to nie wystarczy.

Trzeba je jeszcze opatrzyć rzetelnymi opisami, fachowymi interpretacjami i umieścić w odpowiednim kontekście historycznym. Kto wie, może najsłynniejsze były Wieże Bismarcka - w Mysłowicach, pod Raciborzem i w Katowicach. Tak się przypadkiem złożyło, że - po roku 1922 - wszystkie, nie ruszając się z miejsca, „przeniosły się” na polską stronę, i nawet dłuższy czas tam stały.

Jednak próby nadania im nowej warstwy znaczeniowo-ideowej nie powiodły się, na co wpływ miała również tężejąca atmosfera polityczna i agresywna polityka propagandowa lokalnych przywódców hitlerowskich, odgrażających się zza kordonu, że „jeszcze tu wrócimy”. To ciekawe, że wieża z tzw. trójkąta trzech cesarzy dotrwała niemal do samego wybuchu wojny.
Dobrze się stało, że mimo wszystko przetrwało (i doczekało restauracji) wiele upamiętnień związanych z wojnami światowymi i ich ofiarami, choć jeszcze kilkanaście lat temu był z niektórymi z nich kłopot, polegający na tym, że w latach 30. i 40. naziści dawne obeliski „przystrajali” emblematami, które w Polsce trudno byłoby dzisiaj uznawać za „neutralne” i ideologicznie „obojętne”. Dobrze też, że w kilku miejscach - na przykład w Zabrzu - nadal odnajdujemy niemieckie pomniki i tablice poświęcone ofiarom wielkich katastrof górniczych.

Ciekawe (i pouczające!) są te miejsca, gdzie nieustannie stawiano nowe pomniki. Jak tu pominąć katowicki plac Wolności? Spróbujmy policzyć: pomnik dwóch cesarzy, pomnik powstańczy, pomnik żołnierza (niemieckiego), dwa pomniki wdzięczności dla Armii Czerwonej… A dzisiaj? Pustka. I dwie konkurujące z sobą koncepcje, trochę ostatnio przygasłe: popiersie prezydenta Reagana albo upamiętnienie wywózek Ślązaków do ZSRR.

Dziś o g. 19.30 w chorzowskim Teatrze Rozrywki rozpocznie się wieczór z cyklu „Górny Śląsk - świat najmniejszy”, pt. „Świeckie rzeźby, pomniki i denkmale”. Gośćmi Krzysztofa Karwata będą: Piotr Hnatyszyn (historyk i muzealnik), Przemysław Nadolski (historyk i archiwista) oraz Stanisław Pietrusa (rzeźbiarz). Dwa podwójne zaproszenia czekają na Czytelników, którzy zadzwonią pod nr: (32) 346 19 31 do 4.


*Pod Wałbrzychem odkryto podziemne miasto. Złoty pociąg będzie wydobyty ZDJĘCIA
*Nowy Supersam w Katowicach zaprasza na wielkie otwarcie
*Uchodźcy z Syrii już na Śląsku. Rodziny mieszkają w Chorzowie
*Tak się okrada w sklepie. Uważajcie na zakupach WIDEO Z MONITORINGU

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pyjter
...zakladajac ze autor powoluje sie na slonskie okreslenie niemieckiego Denkmal !
Rozbawila mnie uwaga o zabrzanskich napisach w jezyku niemieckim - wyglada na to trzeba sie cieszyc z tego ze ten czy inny zabrzanski decydent w czasach PRLu nie "zadbal" o skuteczne zniszczenie dawnych sladow . Za to zadbano o to by nad wyremontowwana za europejskie pieniadze zabytkowa sztolnia Kopalni Luise nie pojawil sie historyczny napis Grüß Gott .
I to bynajmniej nie w obrzydliwym PRLu ale jak najbardziej aktualnie , w nowej /starej/ slaskiej rzeczywistosci ...
S
Salzhering
Polacy i ich bracia Sowieci wysadzili w powietrze wszystkie nasze pomniki na Slasku.
Taka juz jest ich wschodnia "kultura".
.
a kilka przywrócono!????
Hitlerowi nie zależało na zlikwidowaniu wszystkich Polaków.
Bismarck , natomiast, miał taki cel.

"Haut doch die Polen, daß sie am Leben verzagen; ich habe alles Mitgefühl für ihre Lage, aber wir können, wenn wir bestehn wollen, nichts andres tun, als sie ausrotten"
Dodaj ogłoszenie